Reklama

Reklama

Puchar Króla. Czy trafią do Księgi Guinnessa? Dwa finały tych samych rozgrywek w ciągu 14 dni

​W czasach pandemii piłkarze Athletic Bilbao stają przed szansą dokonania czegoś absolutnie wyjątkowego - wygrania dwóch finałów Pucharu Hiszpanii w ciągu zaledwie dwóch tygodni.


Barcelona będzie finałowym rywalem Basków po raz dziewiąty w historii. 17 kwietnia na stadionie La Cartuja w Sewilli zagrają dwa najbardziej utytułowane zespoły w historii rozgrywek o Puchar Króla. Barcelona wygrała je 30 razy, Athletic 24, ale gdy obie drużyny wyjdą na boisko w Sewilli, Baskowie mogą mieć o jeden triumf więcej.

Bratobójczy finał Basków

3 kwietnia w finale Pucharu Hiszpanii przełożonym z powodu pandemii z 2020 roku Athletic zmierzy się z Realem Sociedad. Derbowe starcie dwóch najlepszych drużyn Kraju Basków wywołuje tyle samo ekscytacji, co finał z gigantem z Katalonii.

Reklama

W 2020 roku baskijskiego finału nie udało się rozegrać. Po drodze do niego Sociedad wyeliminowało Real Madryt, tymczasem Athletic Barcelonę. Nigdy wcześniej gracze z San Sebastian i z Bilbao w finale Pucharu Króla ze sobą nie grali. Świadomi historycznej daty kibice obu drużyn zaczęli naciskać na hiszpańską federację, by w drodze wyjątku zgodziła się wpuścić ich na stadion. Pierwsza fala pandemii zaczynała wtedy słabnąć. Szybko okazało się, że nadejdą kolejne.

Baskijski finał przełożono na kwiecień 2021 roku. W tym czasie toczyła się walka w kolejnej edycji. Najwięcej emocji dostarczyły mecze z udziałem Barcelony, która w 1/8 finału, ćwierćfinale i półfinale, kolejno: z Rayo Vallecano, Granadą i Sevillą zmuszona była odwracać losy rywalizacji.

Z Granadą Katalończycy przegrywali na wyjeździe 0-2 do 88. minuty. 240 sekund później doprowadzili do remisu i dogrywki, którą zakończyli zwycięstwem 5-3. Z Sevillą było tak samo dramatycznie. Po wyjazdowej porażce 0-2, w rewanżu na Camp Nou kontuzjowany stoper Gerard Pique zdobył gola na 2-0 w 94. minucie. Barcelona walczyła jak desperat o zachowanie szansy na, być może, jedyne trofeum w sezonie. W tabeli La Liga zdecydowanie prowadzi Atletico, w Lidze Mistrzów Katalończycy polegli w 1/8 finału z PSG 1-4. W środę grają rewanż w Paryżu, a ich szanse na ćwierćfinał są bliskie zera.

Droga przez mękę Barcelony

Po poprzednim, fatalnym sezonie bez trofeum, Ronald Koeman odbudowuje morale Barcelony. Przychodzi to z wielkim trudem. Klub tonie w długach, jego były prezes Josep Maria Bartomeu został niedawno aresztowany i przesłuchiwany przez policję w aferze Barcagate (z klubowej kasy opłacił firmę, która w mediach społecznościowych atakowała jego przeciwników). Nowy szef Barcy zostanie wybrany 7 marca.

Do zrobienia jest wiele. Trzeba rozwiązać kłopoty finansowe: Barcelona to, mimo długów, wciąż najlepiej zarabiający klub świata. Nie wiadomo co z przyszłością Leo Messiego, któremu w czerwcu wygasa umowa. Czy Argentyńczyk zgodzi się na drastyczną obniżkę zarobków, czy odejdzie do Manchesteru City, lub PSG?

17 kwietnia Barcelona zagra z Athletic o pierwsze trofeum od 2019 roku. Z ośmiu finałów Pucharu Króla z zespołem z Bilbao wygrała aż sześć. W tym trzy ostatnie: w latach 2009, 2012 i 2015. Padło w nich w sumie aż 12 goli. Messi był katem Athletic, sześć lat temu zdobył gola, który przeszedł do historii. Od połowy boiska wykonał slalom między czterema rywalami, a potem pokonał bramkarza strzałem w krótki róg bramki. Czy będzie bohaterem także w Sewilli, być może w ostatnim swoim finale jaki zagra z klubem z Katalonii?

Baskowie też mają spore ambicje. W styczniu Athletic ograło Barcelonę w finale Superpucharu Hiszpanii. W kwietniu może wzbogacić swoje muzeum o dwa Puchary. Sytuacja jest absolutnie wyjątkowa. Ostatni Puchar Króla Baskowie z Bilbao wygrali w 1984 roku, pokonując w finale Barcelonę 1-0.

Dariusz Wołowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje