Reklama

Reklama

Sparta uciekła, teraz to Włókniarz jest w narożniku

Kilka dni temu pisaliśmy, że Betard Sparta ma kłopoty, że miała walczyć o złoto, a może nie wejść do play-off. Sparta bez Taia Woffindena ograła jednak na wyjeździe Eltrox Włókniarza i teraz to częstochowianie trafili do narożnika. Za takie zwroty akcji kochamy PGE Ekstraligę.

Zimą część mediów nazwała prezesa Eltrox Włókniarza Michała Świącika królem polowania, a częstochowianie byli murowanym kandydatem do play-off. Po niedzielnej porażce z Betard Spartą sytuacja wymyka się jednak spod kontroli.

Włókniarz przegrał już w tym sezonie trzy z czterech spotkań, w tym dwa u siebie. Drużyna wygląda na taką, która u siebie jest w stanie pokonać słaby zespół, ale na mocnym się potyka. Jeśli nic się nie zmieni, to Motor, Stal, może i też Apator, przyjadą do Częstochowy jak po swoje.

Moim zdaniem, jakby rozpatrywać sprawę na takim dużym poziomie ogólności, Włókniarz płaci za ubiegłoroczną akcję z torem i dosypaniem dużej ilości świeżego materiału. Po tamtej operacji tor w Częstochowie stał się przyjazny i łatwy do rozszyfrowania dla przyjezdnych.

Reklama

Zejdźmy jednak na poziom szczegółów. Na mecz ze Spartą w Częstochowie przygotowano twardy tor. Widać uznano, że skoro na twardym torze w Lublinie wrocławski zespół nie dał rady, to teraz będzie podobnie. Jednak nawierzchnie są różne. Przygotowanie toru w identyczny sposób, jak w Lublinie, nie sprawi, że będzie on taki sam.

Kolejna sprawa jest taka, że tor trzeba raczej przygotować tak, by pasował on miejscowej drużynie. Jak to jest, że Bartosz Smektała w czasach, gdy przyjeżdżał do Częstochowy z Fogo Unią robił dobre wyniki, a w niedzielę z wielkim wysiłkiem zdobywał każdy punkt? To daje do myślenia.

Prezes Michał Świącik podniósł temat silników Briana Kargera, które miały rozłożyć na łopatki Leona Madsena. Jednak w meczu ze Spartą dobrze pojechał jedynie korzystający z silników Ryszarda Kowalskiego Jakub Miśkowiak. Fredrik Lindgren na Flemmingu Graversenie był wolny, Kacper Woryna i Smektała (tunerzy Kowalski, Ashley Holloway) byli wolni, także Jonas Jeppesen (tuner Peter Johns) nie błyszczał. Wniosek jest prosty, na częstochowskim torze nie tylko Karger nie jedzie.

Nie chcę pisać, że szansa Włókniarza na play-off uciekła, bo jeszcze wiele meczów do końca. Jednak trudno sobie wyobrazić, że Włókniarz jadący tak jak w niedzielę ze Spartą jest w stanie cokolwiek zdziałać.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama