Reklama

Reklama

Bez Hamulców. Przyszedł pilnować traktorzystów

Eksperci pukają się w głowę i pytają, po co prezes Eltrox Włókniarz Częstochowa zmienił trenera. I to jeszcze na takiego, który ostatnio nie ma sukcesów i zmysłu taktycznego. Odpowiedź jest banalnie prosta. Lech Kędziora ma mieć oko na traktorzystów.

Piotr Świderski przestał być trenerem Eltrox Włókniarza Częstochowa, jego miejsce zajął Lech Kędziora. I teraz każdy się zastanawia, po co młodego, rozwojowego trenera zamieniać na starszego, sympatycznego skądinąd pana, skoro ten od kilku lat też nie ma sukcesów.

Poza tym, jakby podzwonić i popytać, to Kędziora w dwóch ostatnich miejscach pracy nie miał za wiele do powiedzenia. I wiele wskazywało na to, że ten stan rzeczy mu odpowiadał.

Kędziora ma jednak coś, czego nie ma Świderski. Zna się na przygotowaniu toru. A z tym jest w Częstochowie największy kłopot. Kędziora został w istocie zatrudniony po to, żeby patrzeć na ręce dwóm toromistrzom zatrudnionym przez Włókniarza.

Reklama

W tym sezonie zdarzały się mecze, w których tor bardziej odpowiadał gościom niż gospodarzom. Miało się to brać z tego, że Świderski w sprawach przygotowania toru jest zielony. Owszem, wydawał dyspozycje, ale toromistrz i tak robił wszystko po swojemu, a szkoleniowiec miał nawet nie wiedzieć, że jest robiony w balona.

Jestem w stanie w to uwierzyć. Bo to, że Świderski był zawodnikiem, nie znaczy, że zna się na robieniu torów. Temu zagadnieniu trzeba poświęcić wiele lat pracy. W sumie to nawet byłoby dziwne, gdyby młody szkoleniowiec już w pierwszym roku był w tym zakresie alfą i omegą.

Kędziora taką alfą i omegą jest. We Włókniarzu wspominają, jak pracował u nich w sezonie 2017, a drużyna, choć skład nie był mocny (jeździli wtedy Karol Baran i kończący karierę Sebastian Ułamek), zajęła piąte miejsce w lidze. Kędziora dzięki umiejętnemu przygotowaniu nawierzchni (czytaj, fachowemu nadzorowaniu prac torowych) potrafił wydobyć z zawodników, to co w nich najlepsze. Świderski tego nie potrafił, choć skład miał dwa razy lepszy.

Jeden z częstochowskich działaczy powiedział mi, że zalet Kędziory nie należy ograniczać wyłącznie do toru, że nie należy kpić z jego szkoleniowych umiejętności, bo w 2017 wygrał DMPJ z juniorami, na których nikt nie stawiał. Przed finałem w Toruniu prowadzący wówczas młodzież w GKM-ie Grudziądz Robert Kempiński śmiał się z Kędziory: - "Wy to tylko możecie sobie pomarzyć o pucharach". Świderski mając topowych juniorów, zdobył srebro.

Jeśli w sezonie 2022 Kędziora nie da się ograć toromistrzom, którzy lubią robić samowolkę, to Włókniarz może być o wiele skuteczniejszy i groźniejszy u siebie. A jeśli tak się stanie, to starszy, sympatyczny pan znowu stanie się panem od cudów. Jak w 2017.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama