Reklama

Reklama

Bez Hamulców. Jeśli Stali starczy kasy, to będzie finał

Moje Bermudy Stal, co pokazują pierwsze mecze, jest sportowo piekielnie mocna. Jeśli klub nie utraci finansowej płynności, to Bartosz Zmarzlik i spółka wjadą do finału z wielką szansą na wygranie PGE Ekstraligi.

Wbrew temu co opowiada w wywiadach prezes Moje Bermudy Stali Gorzów Marek Grzyb, nie mam problemów z przyznaniem, że drużyna jest sportowo świetna, że jedzie znakomicie, po prostu fajnie się taką Stal ogląda.

Na torze Stal to bez wątpienia marka premium. Czy organizacyjnie rzecz ma się tak samo? Nie miałbym wątpliwości, gdyby nie słowa byłego już przewodniczącego rady nadzorczej Grzegorza Lewandowskiego o tym, że w budżecie brak 2 milionów. Tak na marginesie, to dwóch byłych wiceprezesów zrezygnowało z działania w klubie między innymi (a może przede wszystkim) z powodu podpisania kontraktów bez pokrycia.

Reklama

Dwa mecze bez kibiców (15 maja wracają oni na stadiony, więc pozostałe Stal pojedzie z nimi) pewnie dołożą finansowych zmartwień. Zwłaszcza że kolejne wygrane, to spore faktury do zapłacenia. Z moich rachub wynika, że zawodnicy już podnieśli z toru 1,2 miliona złotych (152 punkty, 14 bonusów). Połowę z tego drogi duet Bartosz Zmarzlik, Martin Vaculik.

Ktoś powie, że jakoś to będzie, że Stal weźmie kredyt i jakoś przetrwa finansowo ten rok. Możliwe. Tytułowa teza nie zakłada jednak zaciągania dodatkowych zobowiązań wobec banku. A jeśli w klubie to zrobią i dzięki temu zamkną ten sezon na zero, to kłopot będzie za rok. Zdaje się, że Stal już to kiedyś przerabiała.

Oczywiście to nie jest tak, że problem z finansami może mieć tylko Stal. Już dotarły do mnie informacje, że jeden z klubów już wziął kredyt, że w innym się nie przelewa. Dobrze, że w połowie maja wracają kibice, bo za chwilę moglibyśmy mieć prawdziwy krach. A wielka kasa z PGE Ekstraligi, z nowej umowy z tytułu praw telewizyjnych, będzie dopiero za rok.

Zostawmy jednak pieniądze, wróćmy do sportu, bo walka o play-off, choć to dopiero początek już nabrała rumieńców. Z powodu kontuzji Taia Woffindena i błędnych wyborów trenera Dariusza Śledzia sprawy skomplikowała sobie Betard Sparta. Jednak Eltrox Włokniarz, Motor Lublin i Fogo Unia Leszno też mają swoje problemy.

A jeśli ktoś miałby kłopoty faworytów wykorzystać, to chyba tylko eWinner Apator Toruń. Marwis.pl Falubazowi brakuje na wyjazdach punktów juniorów i zawodnika U-24. Akurat Apator tutaj dziury nie ma.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje