Reklama

Reklama

Bez Hamulców. Akcje Włókniarza poleciały w dół

Kiedy zimą koledzy z innych mediów obwołali prezesa Eltrox Włókniarza królem polowania miałem wątpliwości. Michał Świącik zrobił ciekawe, ale niczego niegwarantujące zakupy. A już wyjazd drużyny na tor mocno zweryfikował bijące po oczach tytuły.

Reklama

Żeby było jasne, to wciąż widzę Eltrox Włókniarza w czwórce najlepszych drużyn sezonu 2021. Dane zebrane po pierwszym meczu Lwów nie pozwalają mi jednak widzieć częstochowskiego zespołu na pudle. Fogo Unia Leszno, Betard Sparta Wrocław i Moje Bermudy Stal Gorzów są na ten moment lepsze.

Reklama

Włókniarz to w tej chwili kosmiczny Leon Madsen (choć to lider z defektem, bo przegrywa starty) i mocna para juniorska. Całość uzupełnia chimeryczny Fredrik Lidngren u dwaj młodzi Polacy. Sympatyczni, uśmiechnięci, ale jak to ktoś powiedział, to nie są zawodnicy, którzy będą wygrywać mecze dla Włókniarza. Ani teraz, ani za miesiąc, czy dwa.

I jeszcze ten tor. Spełniło się marzenie prezesa Michała Świącika, by wrócił "stary, dobry częstochowski tor". Dobry do ścigania, bo akurat tego w przegranym meczu z Fogo Unią nie zabrakło. Problem w tym, że zobaczyliśmy częstochowski tor przyjazny dla gości, który po każdym dolaniu wody powodował coraz większe zagubienie miejscowej drużyny. Bo stawał się przyczepny, a Włókniarz ma raczej takich zawodników, co wolą, jak jest twardo.

Wiele się musi zmienić, żeby Włókniarz w moim prywatnym rankingu skoczył na lepszą pozycję. Moim zdaniem pewnych rzeczy nie da się zmienić. Niektóre jednak można. Na początek wystarczy lepsze czytanie warunków torowych przez sztab i zawodników. Kompletnie nie rozumiem, jak można było dopuścić do tego, że sytuacja torowa wymknęła się spod kontroli.

Myślę też sobie, że Lindgren prędzej czy później też powinien odpalić. Jak nie za tydzień, to za dwa, a może za miesiąc, ale to się z pewnością stanie. Do pełni szczęścia potrzeba jeszcze Kacpra Woryny i Bartosza Smektały jeżdżących stabilnie i na poziomie 6 punktów. To ich możliwości nie przerasta. A jeśli te warunki zostaną spełnione, to Włókniarz może się włączyć do gry o medale.

Jeśli Włókniarz się nie ogarnie, to jest raczej skazany na 4. miejsce. Chyba że do przodu pójdzie Motor. Bo na razie obraz tej drużyny też nie wygląda kolorowo. Co zresztą innego powiedzieć, jeśli w pierwszym meczu najlepszy jest Jarosław Hampel po ciężko przebytym koronawirusie.

Nie wiem, czy dołączenie Dominika Kubery odmieni Motor w takim stopniu, jakby tego sobie życzył klub. Zwłaszcza jeśli to będzie ten Kubera, którego widzieliśmy w Kryterium Asów, czyli taki na 3 punkty. Moim zdaniem, to może być Kubera średnio na 5-6 punktów, ale to również niczego Motorowi nie da. Z pewnością pomoże, ale by wyrzucić Włókniarza z czwórki trzeba czegoś więcej. Żeby to nie był kolejny rok, po którym Motor będzie się chełpił podnośnikami i wspaniałymi kibicami.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama