Reklama

Reklama

DTM. Gerhard Berger zapowiada start serii w 2021 pod koniec maja

Na 2021 rok planowanych jest dziewięć rund DTM (Deutsche Tourenwagen Masters) po dwa wyścigi - poinformował szef serii Gerhard Berger. Sezon ma się rozpocząć w maju w Sankt Petersburgu. W tym roku jednym z kierowców w cyklu jest Robert Kubica.

W roboczym kalendarzu na 2021 rok znalazły się także: Monza, Norisring (Norymberga), Lausitzring (niedaleko Chociebuża), Zolder (Belgia), Nuerburgring, Red Bull Ring (Spielberg, Austria) i Assen (Holandia). Finałowe wyścigi mają się odbyć tradycyjnie na Hockenheimring.

Reklama

- Czeka nas późny start pod koniec maja. Życzylibyśmy sobie, żeby wtedy już na wyścigi mogli przychodzić kibice - powiedział Berger, odnosząc się do ograniczeń wynikających z pandemii COVID-19.

Przyszłość serii DTM stanęła w tym roku pod dużym znakiem zapytania po tym, gdy pod koniec kwietnia koncern Audi ogłosił, że po sezonie 2020 zakończy starty. Berger zapewnił jednak, że zmiana regulaminu oraz rozszerzenie działalności - m.in. stworzenie sekcji e-sportowej i serii wyścigów samochodów elektrycznych - wzmocnią markę

Oprócz tego najpopularniejszego cyklu, w którym startuje m.in. Kubica, DTM już teraz organizuje także DTM Trophy dla młodych kierowców oraz DTM Classic z historycznymi autami.

- Najważniejszą serią nadal będzie DTM. To jest rdzeń tej marki - podkreślił Austriak kierujący przedsięwzięciem.

Już wcześniej poinformowano, że od sezonu 2021 w wyścigach będą startowały samochody serii GT3. Zastąpią dotychczas używane auta w specyfikacji Class One. W tym roku rywalizowały już tylko Audi i BMW. Limity mocy, masy, dopuszczalnych modyfikacji mają za zadanie uniknąć dominacji jednego producenta. Te rozwiązania mają przyciągnąć inne zespoły do DTM. Do serii ma powrócić m.in. Mercedes-AMG.

- Kibice ucieszą się na widok Lamborghini, Ferrari czy Astona Martina. Producenci mają jeszcze kilka miesięcy, żeby się zarejestrować - powiedział Berger.

Były kierowca Formuły 1 zapewnił również, że kryzys wywołany przez pandemię nie postawił na razie DTM w sytuacji krytycznej. - Wiadomo, że jeśli potrwa to jeszcze długo, ryzyko będzie ogromne, ale nie tylko dla DTM. Na razie jest ono do opanowania - zaznaczył.

W sezonie 2020 odbyło się dotychczas 16 wyścigów serii DTM. Do rozegrania zostały jeszcze dwa.

W klasyfikacji generalnej prowadzi Niemiec Rene Rast - 304 punkty, a drugi jest Szwajcar Nico Mueller (obaj Audi RS 5 DTM) - 285. Kubica ma 16 pkt i jest sklasyfikowany na ostatniej, 16. pozycji.

Ostatnie dwie rundy cyklu zaplanowane są 7-8 listopada w niemieckim Hockenheim.

mm/ wha/ co/


Dowiedz się więcej na temat: motosport | DTM | Robert Kubica

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje