Reklama

Reklama

Liga duńska - 4. kolejka Superligi: Esbjerg fB - Odense BK 0-1 (0-0)

4 sierpnia na Blue Water Arena odbyło się starcie 4. kolejki duńskiej Superligi pomiędzy drużynami Esbjerga i Odense. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Odense 1-0. Na stadionie stawiło się 4 454 widzów.

4 sierpnia  na Blue Water Arena odbyło się starcie  4. kolejki duńskiej Superligi pomiędzy drużynami Esbjerga  i Odense. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Odense 1-0. Na stadionie stawiło się 4 454 widzów.

Dotychczasowa historia spotkań między zespołami jest bardzo bogata. Na 56 pojedynków drużyna Odense wygrała 25 razy i zanotowała 19 porażek oraz 12 remisów.

Kto by pomyślał, że już od pierwszego gwizdka sędziego piłkarze będą grać aż tak agresywnie. Sędzia miał dużo pracy, piłkarze skupiali się na polowaniu na nogi przeciwników i pewnie dlatego kibice nie obejrzeli w tym czasie żadnej bramki. W 21. minucie kartką został ukarany Yuriy Yakovenko, piłkarz gospodarzy.

W 42. minucie za Jacoba Laursena wszedł Oliver Lund. Na tym zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Obie drużyny schodziły na przerwę przy bezbramkowym wyniku.

Reklama

Między 52. a 59. minutą, sędzia starał się uspokoić grę pokazując trzy żółte kartki zawodnikom Esbjerga i dwie drużynie przeciwnej.

Jedynego gola meczu strzelił Sander Svendsen dla jedenastki Odense. Bramka padła w tej samej minucie. To już trzecie trafienie tego zawodnika w sezonie. Bramka padła po podaniu Ryana Johnsona.

W 70. minucie w zespole Esbjerga doszło do zmiany. Mark Brink wszedł za Lashę Parunashvilego. Chwilę później trener Odense postanowił wpuścić trochę wiecej świeżości w linię pomocy i w 71. minucie zastąpił zmęczonego Jensa Thomasena. Na boisko wszedł Moses Opondo, który miał za zadanie wprowadzić nieco spokoju w środku boiska. W 74. minucie Jeppe Tverskov został zmieniony przez Alexandra Ludwiga, co miało wzmocnić drużynę Odense. Niewiele później trener drużyny przeciwnej także postanowił odświeżyć skład, zmieniając Markusa Halstiego na Patricka Egelunda oraz Pyrego Soiriego na Adriana Petre'a.

Od 87. minuty arbiter starał się uspokoić grę pokazując dwie żółte kartki zawodnikom gości i jedną drużynie przeciwnej.

To był brutalny mecz. Obie drużyny koncentrowały się bardziej na faulowaniu przeciwnika niż na strzelaniu goli. Sędzia pokazał pięć żółtych kartek piłkarzom Esbjerga, a zawodnikom gości przyznał cztery.

Jedni i drudzy wykorzystali wszystkie zmiany.

Już w najbliższy piątek drużyna Odense będzie miała szansę na kolejne punkty grając u siebie. Jej rywalem będzie Randers FC. Natomiast 11 sierpnia Aalborg BK będzie gościć zespół Esbjerga.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL