Reklama

Reklama

Liga duńska - 28. kolejka Superligi: Randers FC - Hobro IK 4-0 (2-0)

W meczu 28. kolejki duńskiej Superligi, który rozegrany został 16 czerwca, zespół Randersu wysoko wygrał z Hobrem 4-0 (2-0). Mecz na Cepheus Park Randers obejrzało 280 widzów.

W  meczu 28. kolejki duńskiej Superligi, który rozegrany został 16 czerwca, zespół Randersu wysoko wygrał  z Hobrem  4-0 (2-0). Mecz na Cepheus Park Randers obejrzało 280 widzów.

Występujące tu drużyny w historii bezpośrednich pojedynków spotkały się ze sobą 19 razy. Zespół Randersu wygrał aż 11 razy, zremisował cztery, a przegrał tylko cztery.

Kto by pomyślał, że już od pierwszego gwizdka sędziego piłkarze będą grać aż tak agresywnie. Sędzia miał dużo pracy, piłkarze skupiali się na polowaniu na nogi przeciwników i pewnie dlatego kibice nie obejrzeli w tym czasie żadnej bramki. W 27. minucie sędzia pokazał żółtą kartkę Simonowi Piesingerowi, zawodnikowi Randersu.

Szczęście uśmiechnęło się do piłkarzy Randersu w 29. minucie spotkania, gdy Emil Riis zdobył pierwszą bramkę. To już siódme trafienie tego zawodnika w sezonie. Przy strzeleniu gola asystował Simon Piesinger.

Reklama

Zespół gości ruszył do ataku, żeby jak najszybciej odrobić stratę. Sytuację szybko wykorzystała drużyna Randersu, strzelając kolejnego gola. W 33. minucie wynik na 2-0 podwyższył Mathias Greve. Po raz kolejny asystę zanotował Simon Piesinger.

W 36. minucie arbiter ukarał żółtą kartką Emila Riisa z Randersu, a w drugiej minucie doliczonego czasu Påla Kirkevolda z drużyny przeciwnej. Do końca pierwszej połowy żadnej z drużyn nie udało się zmienić wyniku meczu.

Trener Randersu postanowił skorzystać ze swojego jokera. W 46. minucie na plac gry wszedł Frederik Lauenborg, a murawę opuścił Vito Hammershøj-Mistrati. Drugą połowę zespół Hobra rozpoczął w zmienionym składzie, za Nicholasa Gotfredsena wszedł Imed Louati.

Na murawie, jak to często zdarzało się Hobru w tym sezonie, pojawił się Jacob Tjørnelund, którego zadaniem było wzmocnienie szyków obronnych. Zmienił on w 46. minucie Mathiasa Haarupa. Rezultat meczu pokazał, że zmiana tym razem nie pomogła drużynie. W pierwszych minutach drugiej połowy sędzia wyrzucił z boiska Simona Jakobsena z Hobra. W 51. minucie karnego dla Randers nie wykorzystał Marvin Egho. Bramkarz wykazał się świetnym refleksem na linii bramkowej.

W 53. minucie Pål Kirkevold zastąpił Brandona Onkony'ego.

W 66. minucie swoją drugą bramkę w tym meczu zdobył Emil Riis z Randersu. Asystę przy golu zaliczył Frederik Lauenborg.

Między 67. a 78. minutą, boisko opuścili zawodnicy Randersu: Mikkel Kallesøe, Simon Graves, Mathias Greve, Emil Riis, na ich miejsce weszli: Tosin Kehinde, Mathias Nielsen, Tobias Klysner, Alhaji Kamara. Także w drużynie przeciwnej trener zarządził roszady na boisku, miejsce Edgara Babayana, Jonasa Damborga zajęli: Louicius Deedson, Hamse Hussein. Arbiter pokazał żółte kartki zawodnikom Hobro: Emmanuelowi Sabbiemu w 74. i Mikkelowi Pedersenowi w 76. minucie.

Niedługo później Marvin Egho wywołał eksplozję radości wśród kibiców Randersu, zdobywając kolejną bramkę w 81. minucie starcia. Piłkarz ten strzela jak na zawołanie. To już jego siódme trafienie w sezonie.

Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie. Mecz zakończył się rezultatem 4-0.

Zespół Randersu zdominował rywali na boisku. Przeprowadził o wiele więcej groźnych ataków na bramkę przeciwników, oddał dziewięć celnych strzałów.

Zespół Randersu zagrał bardzo agresywnie, co niestety przełożyło się na dużą liczbę fauli. Sędzia starał się panować nad sytuacją i chętnie wyciągał kolorowe kartoniki, niestety nawet to nie ochłodziło rozgrzanych głów piłkarzy. Zawodnicy Hobra dostali w meczu trzy żółte kartki oraz jedną czerwoną, a ich przeciwnicy dwie żółte.

Jedni i drudzy wymienili po pięciu zawodników w drugiej połowie.

Już w najbliższą sobotę zespół Randersu zawalczy o kolejne punkty na wyjeździe. Jego przeciwnikiem będzie AC Horsens. Natomiast w niedzielę Esbjerg fB będzie gościć zespół Hobra.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL