Reklama

Reklama

Liga duńska - 2. kolejka Superligi: Esbjerg fB - FC Midtjylland 2-2 (0-0)

W meczu 2. kolejki duńskiej Superligi, który rozegrany został 7 kwietnia, drużyna Esbjerga zremisowała z Midtjyllandem 2-2 (0-0). Mecz na Blue Water Arena obejrzało 6 162 widzów.

W  meczu 2. kolejki duńskiej Superligi, który rozegrany został 7 kwietnia, drużyna Esbjerga zremisowała  z Midtjyllandem  2-2 (0-0). Mecz na Blue Water Arena obejrzało 6 162 widzów.

Występujące tu drużyny w historii bezpośrednich pojedynków spotkały się ze sobą 51 razy. Jedenastka Midtjyllandu wygrała aż 23 razy, zremisowała 13, a przegrała tylko 15.

Piłkarze obu drużyn potrzebowali dużo czasu, by się rozruszać. Senna atmosfera panowała przez przez pierwszą połowę. Nikt nie mógł się spodziewać, że prawdziwe emocje jeszcze nadejdą. Dopiero w czwartym kwadransie coś zaczęło się dziać na boisku. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0-0.

Fani jeszcze dobrze nie rozsiedli się na trybunach po przerwie, a już padł pierwszy gol w tym spotkaniu. W 47. minucie na listę strzelców wpisał się Ogochukwu Frank. Sytuację bramkową stworzył Gustav Wikheim.

Reklama

W 61. minucie Mayron George został zmieniony przez Ebere'a Onuachu. W następstwie utraty gola trener Midtjyllandu postanowił zagrać agresywniej. W tej samej minucie zmienił pomocnika Gustava Wikheima i na pole gry wprowadził napastnika Awera Mabila, który w bieżącym sezonie ma na koncie pięć bramek. Jak widać, trener sądził, że jego zespół szybko wyjdzie na prowadzenie. Nie mylił się, jego jedenastka zdołała zdobyć bramkę, odrobić straty i zremisować.

Zespół gości niedługo cieszył się prowadzeniem. Trwało to 14 minut, drużyna Esbjerga doprowadziła do remisu. Bramkę zdobył Yuriy Yakovenko. Asystę przy bramce zaliczył Jesper Alkærsig.

Na 22 minuty przed zakończeniem drugiej połowy kartkę dostał Yuriy Yakovenko, zawodnik Esbjerga. W 69. minucie w jedenastce Esbjerga doszło do zmiany. Mathias Kristensen wszedł za Adnane Tighadouiniego.

Piłkarze Midtjyllandu szybko odpowiedzieli strzeleniem gola. W 71. minucie Jakob Poulsen dał prowadzenie swojej drużynie. To już szóste trafienie tego zawodnika w sezonie.

Na 16 minut przed zakończeniem drugiej połowy kartkę dostał Ebere Onuachu z Midtjyllandu. Chwilę później trener Esbjerga postanowił skorzystać ze swojego jokera. W 78. minucie na plac gry wszedł Adrian Petre, a murawę opuścił Mark Brink. Trenerzy obu zespołów postanowili odświeżyć składy w 81. minucie, w zespole Esbjerga za Yuriego Yakovenki wszedł Patrick Egelund, a w jedenastce Midtjyllandu Ogochukwu Frank zmienił Tima Sparva.

W 83. minucie kartkę obejrzał Jesper Alkærsig z jedenastki gospodarzy.

Drużyna Esbjerga nie zraziła się bieżącą sytuacją na boisku. Ruszyła do ataku, żeby jak najszybciej odrobić stratę. Ich wysiłki przyniosły efekt. W doliczonej czwartej minucie pojedynku wynik ustalił Rodolph Austin.

Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie. Pojedynek zakończył się rezultatem 2-2.

Remis od samego początku „wisiał w powietrzu”. Obie drużyny utrzymywały się przy piłce praktycznie tyle samo czasu. Mecz był bardzo wyrównany, od pierwszej do ostatniej minuty. Z przebiegu meczu nie wynikało, że jedna z drużyn będzie potrafiła przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Posiadanie piłki rozłożyło się równomiernie na obie drużyny.

Piłkarze gospodarzy otrzymali w meczu dwie żółte kartki, a ich przeciwnicy jedną.

Obie jedenastki wykorzystały wszystkie zmiany w drugiej połowie.

Już w najbliższą niedzielę drużyna Esbjerga zawalczy o kolejne punkty w Farum. Jej przeciwnikiem będzie FC Nordsjaelland. Tego samego dnia Odense BK zagra z drużyną Midtjyllandu na jej terenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL