Reklama

Reklama

Liga duńska - 17. kolejka Superligi: SonderjyskE Haderslev - Lyngby Boldklub 2-2 (1-1)

24 listopada na Sydbank Park w Haderslev odbył się pojedynek 17. kolejki duńskiej Superligi pomiędzy drużynami Soenderjyskego i Lyngby. Spotkanie zakończyło się remisem 2-2. Na stadionie stawiło się 3 712 widzów.

24 listopada  na Sydbank Park w Haderslev odbył się pojedynek  17. kolejki duńskiej Superligi pomiędzy drużynami Soenderjyskego  i Lyngby. Spotkanie zakończyło się remisem 2-2. Na stadionie stawiło się 3 712 widzów.

Na pierwszą bramkę meczu trzeba było trochę poczekać. Po nieciekawym początku meczu piłkarze Lyngby nie dali szansy bramkarzowi drużyny przeciwnej. W 19. minucie na listę strzelców wpisał się Kevin Tshiembe. Asystę zaliczył Rezan Corlu.

Drużyna gospodarzy otrząsnęła się z chwilowego letargu. Ruszyła do ataku, żeby jak najszybciej odrobić stratę. Ich wysiłki szybko przyniosły efekt. W 23. minucie Christian Jakobsen wyrównał wynik meczu. Przy zdobyciu bramki asystę zaliczył Marco Rojas.

Jedyną kartkę w pierwszej połowie arbiter pokazał Kevinowi Tshiembe'owi z Lyngby. Była to 34. minuta starcia. Na tym zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Obie drużyny schodziły na przerwę przy wyniku 1-1.

Reklama

W 56. minucie sędzia ukarał kartką Marca Rojasa, zawodnika gospodarzy. W 60. minucie Gustav Marcussen zastąpił Jespera Christjansena.

W 65. minucie swoją drugą bramkę w tym meczu zdobył Christian Jakobsen z Soenderjyskego. Asystę przy golu zaliczył Mart Lieder.

Na murawie, jak to często zdarzało się Soenderjyskemu w tym sezonie, pojawił się Jeppe Simonsen, którego zadaniem było wzmocnienie szyków obronnych. Zmienił on w 66. minucie Marca Rojasa. W 70. minucie w zespole Lyngby doszło do zmiany. Lasse Nielsen wszedł za Nicolaiego Geertsena.

Niedługo później Rezan Corlu wywołał eksplozję radości wśród kibiców Lyngby, zdobywając kolejną bramkę w 76. minucie spotkania. Przy strzeleniu gola pomógł Kasper Enghardt.

Arbiter przyznał żółte kartki zawodnikom SoenderjyskE: Stefanowi Gartenmannowi w 83. i Eggertowi Jonssonowi w 85. minucie. Chwilę później trener Lyngby postanowił bronić wyniku. W 90. minucie postawił na defensywę. Za napastnika André Rila wszedł Lasse Nielsen, typowy obrońca, który miał pomóc swojej drużynie obronić wynik. Trener okazał się dobrym strategiem, jego decyzja pozwoliła jedenastce gości utrzymać remis. Do końca starcia rezultat nie uległ zmianie. Pojedynek zakończył się wynikiem 2-2.

Remis od samego początku „wisiał w powietrzu”. Obie drużyny utrzymywały się przy piłce praktycznie tyle samo czasu. Mecz był bardzo wyrównany, od pierwszej do ostatniej minuty. Z przebiegu meczu nie wynikało, że jedna z drużyn będzie potrafiła przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Posiadanie piłki rozłożyło się równomiernie na obie drużyny.

Zespół Soenderjyskego zagrał bardzo agresywnie, co niestety przełożyło się na dużą liczbę fauli. Sędzia starał się panować nad sytuacją i chętnie wyciągał kolorowe kartoniki, niestety nawet to nie ochłodziło rozgrzanych głów piłkarzy. Piłkarze Soenderjyskego dostali w meczu trzy żółte kartki, natomiast ich przeciwnicy jedną.

Obie drużyny wykorzystały wszystkie zmiany w drugiej połowie.

Już w najbliższy piątek jedenastka Lyngby będzie miała szansę na kolejne punkty grając u siebie. Jej przeciwnikiem będzie FC Nordsjaelland. Natomiast 1 grudnia Randers FC będzie gościć drużynę Soenderjyskego.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL