Reklama

Reklama

Liga czeska - 21. kolejka: AC Sparta Praga - Slovan Liberec 0-2 (0-0)

15 lutego na Generala Arena w Pradze odbył się mecz 21. kolejki Ligi Czeskiej pomiędzy drużynami Spartej Pragi i Slovanu Liberec. Pojedynek zakończył się zwycięstwem Slovanu Liberec 2-0. Na stadionie zasiadło 12 236 widzów.

15 lutego  na Generala Arena w Pradze odbył się mecz  21. kolejki Ligi Czeskiej pomiędzy drużynami Spartej Pragi  i Slovanu Liberec. Pojedynek zakończył się zwycięstwem Slovanu Liberec 2-0. Na stadionie zasiadło 12 236 widzów.

Dotychczasowa historia spotkań między jedenastkami jest bardzo bogata. Na 55 starć drużyna Spartej Pragi wygrała 30 razy i zanotowała 15 porażek oraz 10 remisów.

Kto by pomyślał, że już od pierwszego gwizdka sędziego piłkarze będą grać aż tak agresywnie. Sędzia miał dużo pracy, piłkarze skupiali się na polowaniu na nogi przeciwników i pewnie dlatego kibice nie obejrzeli w tym czasie żadnej bramki. Od 32. minuty arbiter starał się uspokoić grę pokazując dwie żółte kartki zawodnikom Slovanu Liberec i jedną drużynie przeciwnej.

Reklama

Na tym zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Obie drużyny schodziły na przerwę przy bezbramkowym wyniku.

W 56. minucie za Jakuba Hromadę wszedł Akhmed Alibekov. W 58. minucie kartkę dostał Jan Kuchta z Slovanu Liberec.

Trener Spartej Pragi wyciągnął asa z rękawa i wpuścił na boisko Srđana Plavšicia. W bieżącym sezonie ten pomocnik wchodził już jako rezerwowy pięć razy i ma na koncie jednego strzelonego gola. Murawę musiał opuścić Guélor Kanga. W 64. minucie Jan Kuchta został zmieniony przez Imada Rondicia, co miało wzmocnić zespół Slovanu Liberec. W niedługim czasie trener drużyny przeciwnej także postanowił odświeżyć skład, zmieniając Borzka Doczkala na Michala Sáčeka.

Szczęście uśmiechnęło się do piłkarzy Slovanu Liberec w 76. minucie spotkania, gdy Tomas Malinsky strzelił pierwszego gola. Arbiter przyznał żółte kartki zawodnikom Slovan Liberec: Tomasowi Malinskiemu w 77. i Ondřejowi Karafiátowi w 84. minucie.

Na 12 minut przed zakończeniem starcia w jedenastce Spartej Pragi doszło do zmiany. Libor Kozak wszedł za Ladislava Krejčíego. Niedługo później trener Slovanu Liberec postanowił bronić wyniku. W 90. minucie postawił na defensywę. Za pomocnika Mihaila Băluțę wszedł Michal Fukala, typowy obrońca, który miał pomóc swojej drużynie obronić wynik. Trener okazał się dobrym strategiem, jego decyzja pozwoliła drużynie Slovanu Liberec utrzymać prowadzenie. Mimo postawienia na obronę drużynie Slovanu Liberec udało się strzelić gola i wygrać. Na boisku zrobiło się niespokojnie. Aby opanować sytuację w doliczonej drugiej minucie spotkania, sędzia pokazał żółte kartki zawodnikom Slovanu Liberec: Filipowi Nguyenowi i Imadowi Rondiciowi.

W czwartej minucie doliczonego czasu meczu swoją drugą bramkę w tym meczu zdobył Tomas Malinsky z Slovanu Liberec. Do końca pojedynku rezultat nie uległ zmianie. Mecz zakończył się wynikiem 0-2.

Drużyna Slovanu Liberec zagrała bardzo agresywnie, co niestety przełożyło się na dużą liczbę fauli. Arbiter starał się panować nad sytuacją i chętnie wyciągał kolorowe kartoniki, niestety nawet to nie ochłodziło rozgrzanych głów zawodników. Sędzia przyznał jedną żółtą kartkę zawodnikom gospodarzy, natomiast piłkarzom Slovanu Liberec pokazał siedem.

Jedni i drudzy wykorzystali wszystkie zmiany w drugiej połowie.

Już w najbliższą sobotę zespół Slovanu Liberec zawalczy o kolejne punkty u siebie. Jego przeciwnikiem będzie Bohemians 1905 Praga. Natomiast 23 lutego Sigma Ołomuniec będzie rywalem jedenastki Spartej Pragi w meczu, który odbędzie się w Ołomuńcu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL