Reklama

Reklama

​Marcelo Bielsa zbiera pochwały po tym, jak nakazał Leeds United stracić gola

Trener Leeds United Marcelo Bielsa zbiera pochwały po tym, jak w niedzielnym meczu Championship, zaplecza angielskiej ekstraklasy, nakazał swojej drużynie... stracić gola. Kilka minut wcześniej "Pawei" na prowadzenie wyprowadził Mateusz Klich. Wówczas jednak na boisku leżał kontuzjowany piłkarz Aston Villi.

Kiedy Jonathan Kodija leżał na boisku, zawodnicy gości pokazywali rywalom, aby wybili piłkę. Sędzia bowiem obowiązkowo sam przerywa grę tylko, gdy piłkarz dozna urazu głowy. Tyler Roberts jednak zamiast na aut zagrał do Klicha, a polski pomocnik przy dość biernej postawie obrońców trafił do siatki.

Na boisku doszło do przepychanek w wyniku których sędzia czerwoną kartką ukarał Anwara El-Ghaziego z Aston Villi. Gdy gra wreszcie została wznowiona piłkarze Leeds na polecenie Bielsy spokojnie stali, a Albert Adomah doprowadził do remisu.

- To niesamowity gest. Mecz miał swoją stawkę i cały świat może zobaczyć, co zrobił Marcelo. Chciałbym mu za to podziękować - powiedział były trener Arsenalu Londyn Arsene Wenger.

"Bielsa wyświadczył futbolowi wielką przysługę" - napisano w gazecie "The Times".

Zwycięstwo Leeds przedłużyłoby teoretyczne szanse na bezpośredni awans tej drużyny Premier League. Ostatecznie do najwyższej klasy rozgrywkowej będzie się przebijało przez baraże, w których może trafić na... Aston Villę.

Awans zapewniły już sobie Norwich City i Sheffield United.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama