Reklama

Reklama

Cafe Futbol. Artur Skowronek: My, polscy trenerzy, też wiemy, co oznacza "gegenpressing"

Gościem najnowszego wydania „Cafe Futbol” był były trener Wisły Kraków Artur Skowronek. Szkoleniowiec chwalił Petera Hyballę, ale podkreślał też, że polscy trenerzy również potrafią dobrze przygotować drużynę. – My, polscy trenerzy, też wiemy, co oznacza "gegenpressing" potrafimy go stosować, zawężać, czy skracać pole gry. Jednak zawsze trzeba też zobrazować pomysł, myśląc o personaliach – przyznał Skowronek.

Tematem niedzielnego odcinka "Cafe Futbol" była dobra postawa Wisły Kraków pod wodzą Petera Hyballi. Do dobrego przygotowania drużyny odniósł się przez niemieckiego trenera odniósł się były szkoleniowiec "Białej Gwiazdy" Artur Skowronek.

Reklama

- Szacunek dla trenera Hyballi za to, że wprowadził swój styl i szybko wprowadził go do Wisły. Dodatkowo dobrze przygotował fizycznie drużynę, by trzymać intensywność i pressing. Kiedy byłem w Krakowie też spełniliśmy zadanie. Obroniliśmy Ekstraklasę dla Wisły - przyznał Skowronek.

Szkoleniowiec, który od 28 listopada 2020 roku jest bez pracy, podkreślał, że w Polsce też nie brakuje dobrych trenerów. Przyznał, że rodzimi szkoleniowcy też potrafią przygotować drużynę tak, aby grała efektownie.

- Z liczbami nie będziemy dyskutować. Polska myśl szkoleniowa też potrafi się obronić. Chociażby Piast nie zawsze biega dużo, ale gra skutecznie i ładnie dla oka. Według mnie najważniejsze jest to, żeby trening przekładał się na mecz - powiedział Skowronek.

- My, polscy trenerzy, też wiemy, co oznacza "gegenpressing" i potrafimy go stosować, zawężać, czy skracać pole gry. Jednak zawsze trzeba też zobrazować pomysł, myśląc o personaliach. My nie mieliśmy takich impulsów motorycznych żeby takim pressingiem grać np. Pawłem Brożkiem - dodał.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie!

Sprawdź!

Kadencję Skowronka podsumował też szef serwisu Interia Sport Michał Białoński. Podkreślał, że Hyballa nie dostał tak wartościowych piłkarzy, jakich miał Skowronek, a mimo to bardzo dobrze przygotował drużynę, a jego podopieczni grają skutecznie i efektownie.

- Uważam, że Hyballa zrobił więcej, niż mógł w krótkim czasie. Wisła nie zrobiła takich wzmocnień, jak za trenera Skowronka. W 2019 roku myśleliśmy ze się Wisła żegna się z Ekstraklasą po porażce z Arką. Wtedy spadały trzy drużyny, a Wisła zrównała się punktami z ŁKS-em. Skowronek po czterech porażkach potrafił następne trzy mecze wygrać. Bardzo dobrze zaczął rok 2020. Miał sześć zwycięstw i dwa remisy. Trzeba dodać, że dostał Turgemana, Heberta i Żukowa. Dziś Wisła nie ma takiego snajpera, jak Turgeman. Ciężko też znaleźć stopera klasy Heberta - powiedział.

Białoński podkreślał też, że forma Wisły drastycznie spadła po przerwie w rozgrywkach spowodowanej pandemią koronawirusa. Wirus dotknął kilkunastu piłkarzy, w tym m.in. Żukowa, co odbiło się na jego formie.

Po przerwie pandemicznej coś pękło. Pandemia uderzyła m.in. w Żukowa, który po powrocie do gry poruszał się ślamazarnie. Przygotowanie fizyczne zespołu spadło. Po tej przerwie Wisła miała cztery zwycięstwa, aż pięć porażek i dwa remisy. Na pożegnanie sezonu Wisła mierzyła się ze zdegradowaną Arką. To było wielkie pożegnanie Pawła Brożka. Skończyło się porażką 0-1. Nie należało nad tym przechodzić do porządku dziennego, a w klubie przyjęto, że nic się nie stało. Później w Ostrowcu przyszła porażka z KSZO w Pucharze Polski i to był początek końca Skowronka w Wiśle - dodał.

MP

Tego jeszcze nie widziałeś! Sprawdź nowy Serwis Sportowy Interii! Wejdź na sport.interia.pl!

Dowiedz się więcej na temat: Artur Skowronek | Cafe Futbol

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje