Reklama

Reklama

Zwycięstwo Borussii, pięć goli Bayernu

​Borussia Dortmund wykonała plan w 13. kolejce Bundesligi pokonując na wyjeździe 1.FSV Mainz 2-1. Jednego gola na pewno strzelił Robert Lewandowski. Lider Bayern Monachium rozgromił Hannover 96 aż 5-0.

Spotkanie w Moguncji zaczęło się jednak niedobrze dla mistrzów Niemiec. Podopieczni Juergena Kloppa już w czwartej minucie stracili bramkę. Romana Weidenfellera pokonał Marco Caligiuri świetnym uderzeniem z dystansu.

Jednak w 11. wyrównał Marco Reus, który jest chyba najlepszym piłkarzem Borussii w tym sezonie. Skrzydłowy pozyskany z Moenchengladbach, wrzucił piłkę z lewej strony w pole karne, gdzie "Lewy" na tyle zaabsorbował bramkarza rywali, być może dotykając futbolówki, że ten nie zdołał zareagować na strzał reprezentanta Niemiec i piłka wpadła do siatki przy słupku. Oficjalne strony: klubu z Dortmundu i Bundesligi przyznały nawet tego gola Polakowi.

Reklama

Lewandowski na pewno zdobył bramkę w 43. minucie. Polak otrzymał podanie od Maria Goetzego i z 16 metrów przelobował wychodzącego golkipera Christiana Wetklę, strzelając swojego ósmego gola w tym sezonie Bundesligi. "Lewy" zanotował więc trzeci mecz z rzędu w lidze niemieckiej, w którym zdobył bramkę, a przecież trzeba pamiętać jeszcze o jego dwóch trafieniach w środowym pojedynku z Ajaksem Amsterdam w Lidze Mistrzów.

W ekipie z Dortmundu od początku wystąpiło trzech Polaków. Lewandowski i Łukasz Piszczek zagrali pełne 90 minut, natomiast Jakub Błaszczykowski zszedł w 73. zastąpiony przez Kevina Grosskreutza. Inny reprezentant "Biało-czerwonych" Eugen Polanski spędził całe spotkanie na ławce rezerwowych Mainz.

- To był dla nas bardzo ważny mecz. Głównie dlatego, że na samym początku straciliśmy bramkę i musieli gonić wynik. Podobało mi się, że moi zawodnicy byli bardzo agresywni i każdą akcję chcieli kończyć strzałem. Zagraliśmy naprawdę dobrze. To był dla nas sprawdzian z mentalności i uważam, że zdaliśmy go bezbłędnie - skomentował Juergen Klopp, trener Borussii.

Mistrzowie Niemiec nie odrobili jednak żadnych strat do liderującego Bayernu i wciąż są gorsi o dziewięć "oczek". Bawarczycy w sobotę nie dali szans Hannover 96.

Festiwal strzelecki rozpoczął Javi Martinez już w czwartej minucie, dla którego było to pierwsze trafienie w barwach Bawarczyków. Jeszcze przed przerwą wynik podwyższyli Toni Kroos (24.) i Franck Ribery (37.).

W drugiej połowie gości dobili Dante (63.) oraz Mario Gomez (67.), który chwilę wcześniej zastąpił Maria Mandżukicia.

Artur Sobiech zaprezentował się w barwach Hannover 96 tylko w pierwszej połowie. Po przerwie zmienił go Mohammed Abdellaoue.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Bundesligi

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL