Reklama

Reklama

Uli Hoeness o "szaleństwie" na rynku transferowym

Bayern Monachium nie będzie uczestniczył w licytowaniu się o piłkarzy, powiedział Uli Hoeness, szef mistrza Niemiec, który określił rosnące kwoty transferowe jako "szaleństwo".

"Nie chcę kupować piłkarzy za 150-200 milionów euro, nie chcę uczestniczyć w takim szaleństwie. Takim praktykom jesteśmy zdecydowanie przeciwni w Bayernie" - powiedział Hoeness w Singapurze, gdzie Bawarczycy rozgrywają serię meczów towarzyskich.

Pięciokrotny triumfator Pucharu Europy jest skłonny nawet z tego powodu obniżyć swoje ambicje sportowe.

Hoeness powiedział, że klub "mógłby nie stawiać sobie za cel" wygranie Ligi Mistrzów, dopóki "takie szaleństwo owładnęło rynkiem transferowym".

Według medialnych doniesień Paris Saint-Germain może wydać na Neymara z FC Barcelona 222 miliony euro, a Real Madryt miał dojść do wstępnego porozumienia AS Monaco w sprawie Kyliana Mbappe, oferując kwotę 180 milionów euro.

Reklama

Szef Bayernu ostrzega przed reakcją, jeśli ten trend inflacyjny będzie kontynuowany na rynku transferowym.

"Zastanawiam się, czy widzowie zaakceptują to w perspektywie długoterminowej, a menedżerowie również powinni zadać pytanie, czy to wszystko jest rozsądne" - powiedział.

Hoeness dodał, że w najbliższych tygodniach klub ujawni nazwisko swojego nowego dyrektora sportowego, aby obsadzić wakujące stanowisko, odkąd rok temu odszedł Mathias Sammer.

Niemieckie media podają, że wśród kandydatów są Holender Mark van Bommela i były napastnik reprezentacji Niemiec Miroslav Klose.

Zobacz terminarz Bundesligi

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL