Reklama

Reklama

Uli Hoeness grzmi. Także w sprawie "Lewego". "Gdyby złamał jutro nogę..."

Świętowanie mistrzostwa Niemiec przez Bayern Monachium przebiegało w atmosferze dalekiej od beztroski. Bezkompromisowymi opiniami z mediami dzielił się m.in. honorowy prezydent klubu Uli Hoeness. Zebraliśmy najciekawsze wypowiedzi byłego szefa klubu po niedzielnej celebracji mistrzostwa kraju.

O słabej grze niektórych zawodników:

- Zawodnicy muszą wziąć na siebie większą odpowiedzialność. Zawsze wini się trenera lub dyrektora sportowego, ale faktem jest, że od świąt paru piłkarzy nie grało dobrze. Ci piłkarze muszą poczuć większą presję.

O nieprzychylnych artykułach w mediach:

- Zarządzający klubem powinni powiedzieć dziennikarzom: Jeśli jeszcze raz tak napiszesz, nie zobaczysz Saebener Strasse przez tydzień. Bayern jest obecnie zabawką niektórych mediów. Tak być nie może. Obwiniam za to klub.

Bayern Monachium. Uli Hoeness o sprawie Lewandowskiego

O sprawie Lewandowskiego:

Reklama

- Jesteśmy mistrzami Niemiec, a mówimy tylko o negatywnych rzeczach. Przez tydzień rozmawiamy tylko o kontraktach. Sprawa Lewandowskiego jest w tym biznesie czymś zupełnie normalnym. Wciąż ma z nami kontrakt. Jedna strona mówi: "Chcę odejść". Druga: "Nie pozwalamy na to". Ten, kto chce odejść musi powiedzieć: "Okej, muszę to zaakceptować".

- Gdyby jutro Lewandowski złamał nogę, nie możemy powiedzieć: "Okej, możesz teraz odejść, bo nie będziesz tutaj potrzebny". Zrobił tutaj świetną robotę. Bayern odwdzięczył mu się sowitą zapłatą. Ma rok kontraktu, a potem zobaczymy. Może podpisze z nami umowę na trzy lata w przyszłym roku. To może się zdarzyć.

- To wszystko z powodu pieniędzy. Jestem pewien, że rozegra dla nas dobry sezon.

O dyrektorze sportowym Salihamidziciu:

- Hasan padł ofiarą "polowania na czarownice". Nie tylko on jest odpowiedzialny za politykę transferową. Nie słyszałem od nikogo pochwał, że odpowiada za sześć tytułów mistrzowskich. Teraz tylko on jest winien. To nieakceptowalne.

Czytaj także - Sąd nad Salihamidziciem. To przez niego "Lewy" chce odejść z Bayernu

O trenerze Julianie Nagelsmannie:

- Dostał lekcję, że nie od razu Rzym zbudowano. Myślę, że osiągnął to, co w Bayernie najważniejsze - tytuł mistrzowski. A reszta przyjdzie. Mało kto pamięta już, że pokonywaliśmy tutaj Salzburg 7-1. Ale były też mecze w Bochum, Augsburgu, Moenchengladbach. Przegrane się zdarzają, ale nam zdarzały się zbyt często. Trzeba nad tym popracować. Niektórzy gracze nie grali tak dobrze, jak przed świętami Bożego Narodzenia.

O problemach w drugiej połowie sezonu:

- Przed świętami nieraz siedziałem na stadionie i myślałem: "Wow!". A potem nagle przestaliśmy grać. Musimy to przeanalizować. Hebert Hainer powiedział dziś, że covid uderzył w nas niesamowicie w styczniu i lutym. Później ta cala sprawa z Joshuą Kimmichem [piłkarz nie chciał przyjąć szczepienia, będąc za to mocno krytykowanym, a wkrótce sam zachorował - przyp. red.]. To wpłynęło nie tylko na zespół, ale też na niego, bo zajęło mu dużo czasu zanim odzyskał formę.

- Sezon z tytułem mistrzowskim jest udany. Gdybyśmy doszli do półfinału Ligi Mistrzów, to nawet bardzo dobry. Nie udało nam się zrealizować marzenia, które mamy co roku. Myślę, że to nasza wina. Nie chodziło, że inni byli lepsi, tylko zagraliśmy katastrofalnie, zwłaszcza w pierwszym meczu z Villarrealem. W rewanżu nie wykorzystaliśmy szans, jakie sobie stwarzaliśmy.

- Kiedy prowadzisz 1-0 nie możesz stracić gola z kontry w 88. minucie. Wszyscy na stadionie byli pewni, że jeśli dojdzie do dogrywki, awansujemy do półfinału. Fakt, że zostaliśmy skontrowani na własnym stadionie był niegodny FC Bayern.

Co działo się w ostatniej kolejce naszej Ekstraklasy - sprawdź w naszym programie wideo!

O transferach Borussii Dortmund: Suele, Schlotterbecku i Adeyemim:

- Zabezpieczyli sobie drugie miejsce w lidze.

*Cytaty za Sport Bild, Sky Sport oraz tz.de

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL