Reklama

Reklama

SC Paderborn 07 - Borussia Dortmund 1-6 w meczu 29. kolejki Bundesligi

W drugim niedzielnym spotkaniu Bundesligi Borussia Dortmund rozgromiła Paderborn 6-1. Piłkarze Luciena Favre'a wykorzystali większość sytuacji, które sobie stworzyli i w efektownym stylu pokonali rywali. Całe spotkanie rozegrał Łukasz Piszczek.

Borussia Dortmund pomimo braku Erlinga Haalanda pewnie poradziła sobie w starciu z Paderborn i rozgromiła niżej notowanego rywala. Na szpicy "BVB" zamiast Norwega pojawił się Thorgan Hazard i udało mu się trafić do bramki

W pierwszych minutach spotkania do ataku ruszyli jednak gospodarze. Christopher Antwi-Adjej popędził w kierunku bramki Borussii i zdecydował się na strzał. Futbolówka nie znalazła drogi do siatki. 

Piłkarze "BVB" spróbowali odpowiedzieć już po chwili. Piszczek posłał bardzo dobrą piłkę do Thorgana Hazarda. Belg znalazł się w korzystnej sytuacji i momentalnie uderzył, lecz pewnie interweniował Leopold Zingerle.

Podopieczni Luciena Favre'a bardzo niemrawo rozpędzali się, ale jak już zaczynali atakować to bardzo szybko robiło się groźnie pod bramką rywali. W 26. minucie Jadon Sancho rozpoczął akcję Borussii i zagrał do Juliana Brandta. 

Reklama

Niemiec wycofał piłkę, ta trafiła do Raphaela Guerreiro, który bez zastanowienia oddał strzał. Portugalczyk nie zdołał umieścić futbolówki w siatce. Z każdą kolejną minutą, zawodnicy Borussii przeważali coraz bardziej. 

Goście byli jednak bardzo nieskuteczni i nie zdołali zdobyć bramki w pierwszej połowie. Tuż przed gwizdkiem sędziego Brandt uderzał z narożnika pola karnego i... posłał piłkę w trybuny. 

Druga połowa mogła się o wiele lepiej rozpocząć dla graczy gości. Po zamieszaniu w polu karnym, futbolówka trafiła do Achrafa Hakimiego. Marokańczyk pokusił się o uderzenie, a świetną interwencją popisał się Zingerle i odbił piłkę nogą.

Borussia wrzuciła na wyższy bieg i kilka chwil później Sancho popędził prawą flanką. Ofensywny gracz "BVB" zagrał wzdłuż linii bramkowej, a strzał oddał Hazard. Piłka nie trafiła celu. 

Zmasowane ataki klubu z Zagłębia Ruhry w końcu przyniosły efekt. Emre Can zagrał futbolówkę w pole karne, tę pechowo pod nogi Hazarda trącił bramkarz Paderborn, a zawodnik Borussii dopełnił formalności i umieścił piłkę w siatce. 

Podopieczni Favre'a poszli za ciosem i po chwili udało im się podwyższyć prowadzenie. Brandt otrzymał podanie z głębi boiska i momentalnie podał do Sancho. Anglik z najbliższej odległości trafił do bramki.

Paderborn nie stwarzało sobie zbyt wiele sytuacji w tym meczu. Jedną z lepszych gracze gospodarzy skonstruowali po stałym fragmencie gry. Piłka znalazła się nawet w siatce, jednak bramka nie została uznana z powodu spalonego strzelca - Dennisa Srbenego. 

Stałe fragmenty okazały się główną bronią Paderborn. Chwilę potem Can zatrzymał ręką futbolówkę we własnym polu karnym, a sędzia bez zawahania wskazał na "jedenastkę". Do piłki podszedł Uwe Huenemeier i pewnie pokonał Romana Buerkiego.

Piłkarze "BVB" nie dali się jednak zepchnąć do defensywy. Momentalnie popędzili w stronę bramki gospodarzy i zdobyli kolejnego gola. Hazard zagrał do Sancho, a ten precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w bramce.

Goście dołożyli jeszcze jedno trafienie w końcówce spotkania. Marcel Schmelzer, który pojawił się niedawno na boisku, dostrzegł niepilnowanego w polu karnym Hakimiego. Wypożyczony z Realu Madryt zawodnik, z zimną krwią pokonał Zingerle.

Festiwal strzelecki "BVB" zdawał się nie mieć końca. Już po chwili Schmelzer do asysty dołożył trafienie. Podawał mu Axel Witsel, a Niemiec z najbliżej odległości umieścił piłkę w siatce. 

Nie był to koniec ofensywnego popisu graczy Borussii. Także kolejny kontratak skutkował bramką. Mateu Morey popędził w stronę bramki Paderborn i wystawił futbolówkę do Sancho, który pokonał bramkarza i skompletował tym samym hattricka.

Bundesliga - wyniki, terminarz, strzelcy

PA

Reklama

Reklama

Reklama