Reklama

Reklama

  • 1 .Bayern Monachium (43 pkt.)
  • 2 .Borussia Dortmund (34 pkt.)
  • 3 .SC Freiburg (29 pkt.)
  • 4 .Bayer 04 Leverkusen (28 pkt.)
  • 5 .TSG 1899 Hoffenheim (28 pkt.)
  • 6 .Eintracht Frankfurt (27 pkt.)
  • 7 .1. FC Union Berlin (27 pkt.)
  • 8 .1. FC Koeln (25 pkt.)

SC Freiburg - HSV Hamburg 0-0. Gdzie się podziewa Bartek Kapustka?

Na otwarcie 14. kolejki Bundesligi w meczu sąsiadów z ogona tabeli Freiburg zremisował u siebie z Hamburger SV 0-0. Z punktu widzenia polskich kibiców do najciekawszego wydarzenia doszło przed pierwszym gwizdkiem, kiedy okazało się, że w kadrze drużyny z Fryburga nie zmieścił się Bartosz Kapustka.

Bundesliga - sprawdź terminarz, wyniki oraz tabelę!

Przed dwoma tygodniami przeciwko Wolfsburgowi Kapustka popisał się fantastycznym golem. Jego bramka nie miała znaczenia w kontekście wyniku, bo Freiburg przegrał 1-3 (0-2), ale po straconym roku w Leicester 20-letni pomocnik ponownie zaczął zbierać pozytywne recenzje. "Daje nadzieję Freiburgowi" - rozpisywała się niemiecka prasa.

W sobotę z Mainz Kapustka wyszedł w pierwszym składzie, ale już w przerwie został zdjęty z boiska. Wygląda na to, że jest w odwrocie, bowiem w meczu 14. kolejki w ogóle nie zmieścił się w kadrze meczowej.

Reklama

Nie wiadomo jednak, czy przyczyny nieobecności Kapustki z HSV leżą w formie, czy jednak zdrowiu.

Powołania tradycyjnie doczekał się drugi z Polaków we Freiburgu Rafał Gikiewicz, ale 30-letni bramkarz całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych. Debiut w Bundeslidze w dalszym ciągu przed byłym golkiperem Śląska Wrocław.

Młodszy o pięć lat Alexander Schwolow, który na razie wygrywa konkurencję z Gikiewiczem, nie miał wiele pracy. Drużyny odpowiednio z 16. i 15. miejsca w tabeli grały tak, by nie zrobić sobie krzywdy. Nieco więcej z gry mieli gospodarze, choć w strzałach w światło bramki było... 3-2 dla gości.

Trener Freiburga Christian Streich nawet nie wykorzystał limitu zmian, mimo że do dyspozycji miał między innymi Ryana Kenta, który ostatnio zmienił w przerwie Kapustkę. Żadna z drużyn nie dała swoim kibicom ani jednego argumentu, by sądzić, że w tym sezonie będzie się biła o coś więcej niż utrzymanie.

łup

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama