Reklama

Reklama

Robert Lewandowski z rekordem, lepsi tylko dwaj geniusze, kilku Anglików, Szkot i Chorwat

Robert Lewandowski wpisał się do historii Bundesligi. Zdobywając 41 bramek ustanowił rekord trafień w jednym sezonie. Odebrał go Gerdowi Müllerowi, który w rozgrywkach 1971/72 strzelił jednego gola mniej. W innych czołowych ligach tylko dwóch fenomenów - Lionel Messi i Cristiano Ronaldo - oraz w Anglii, ale głównie w latach międzywojennych, i jeden "rodzynek" we Francji, znajdziemy lepsze wyniki.

Müller był fenomenem. Oprócz tych 40 trafień zanotował także sezony z 38 i 36 bramkami. W sumie aż siedem razy był królem strzelców Bundesligi, która w takiej formie powstała jednak dość późno, bo istnieje od sezonu 1963/64. Tak powtarzalnego napastnika w Niemczech nie było, aż pojawił się chłopak z Warszawy, który najpierw w Borussii Dortmund, a szczególnie w Bayernie Monachium rok po roku udowadniał swoją snajperską smykałkę.

Lewandowski dokonał rzeczy niesamowitej. Przy 34-kolejkowej lidze strzelenie 40 albo i więcej goli we współczesnym futbolu wydawało się po prostu niemożliwe.

Reklama

Zdobywając 41 bramek "Lewy" stał się najskuteczniejszym Polakiem w jednym sezonie ligowym. Do tej pory to miano należało do Henryka Reymana. Napastnik Wisły Kraków w 1927 roku strzelił 37 goli. To był pierwszy rok, kiedy w Polsce rozgrywano ligę. 

30 i więcej trafień to była dla Polaków liczba praktycznie nie do przekroczenia. Zrobił to jeszcze raz, przed drugą wojną światową, Ernest Wilimowski (33), a potem musieliśmy czekać na Krzysztofą Warzychę w lidze greckiej (32) i w końcu Lewandowskiego (dwa razy po 30 goli, potem 34 w poprzednim sezonie i w końcu rekordowe 41 w obecnym).

Jak ten wynik Lewandowskiego w rozgrywkach 2020/21 ma się do innych czołowych zagranicznych lig?

Dixie Dean strzelił aż 60 goli!

W Anglii niekwestionowanym rekordzistą jest Dixie Dean. Napastnik Evertonu, którego pomnik znajduje się przed wejściem na Goodison Park, w sezonie 1927/28 nie tylko zdobył mistrzostwo z "The Toffees", ale także został najlepszym snajperem z 60 bramkami zdobytymi w 42 meczach.

W okresie międzywojennym w Anglii, żeby zostać najlepszym snajperem trzeba było zdobywać wiele bramek. Już w rozgrywkach 1925/26 Ted Harper aż 43 razy trafiał do siatki rywali. Ponad 40 uzyskali piłkarze w pięciu sezonach z rzędu. Zaczęło się od 60 Deana w 1928 roku, a potem skuteczni byli: Szkot Dave Halliday (43), oraz Anglicy: Vic Watson (41), Tom Waring (49) i ponownie Dean (44). Jeszcze w 1935 roku Ted Drake zdobył 42 bramki.

Po drugiej wojnie światowej granicę 40 goli udało się przekroczyć jedynie Jimmy'emu Greavesowi, który w barwach Chelsea zanotował 41 trafień w sezonie 1960/61, gdy cały zespół "The Blues" zakończył rozgrywki z 61 bramkami.

W erze Premier League, a więc od sezonu 1992/93, najskuteczniejsi byli Andy Cole z Manchesteru United i Alan Shearer z Blackburn Rovers, który odpowiednio w sezonach 1993/94 i 1994/95 strzelili po 34 gole.

Inaczej było w Hiszpanii. Tam grali wybitni snajperzy jak: Alfredo di Stefano, Ferenc Puskas czy Telmo Zarra, ale najlepszy wynik w jednym sezonie (1950/51) - 38 goli w 30 meczach - przez długi czas należał do tego ostatniego. Bask, legenda Athleticu Bilbao, jest znany młodszej publiczności jako patron nagrody dla najlepszego hiszpańskiego strzelca w Primera Division. W sumie Zarra sześć razy był królem strzelców ekstraklasy.

Lionel Messi i Cristiano Ronaldo - dwójka geniuszy

Aż na boiskach La Liga pojawiła się dwójka geniuszy - Cristiano Ronaldo i Lionel Messi. Portugalczyk w sezonie 2010/11 zdobył 41 bramek dla Realu Madryt przy 38-kolejkowej lidze. Poprawił się w rozgrywkach 2014/15, kiedy do siatki rywali trafił 48 razy. To nie był jednak rekord ligi. Należy on do Argentyńczyka, który w sezonie 2011/12 strzelił 50 goli dla FC Barcelona. W następnych rozgrywkach Messi zdobył 46 bramek. "La Pulga" pobił wszystkie strzeleckie rekordy ligi, bo tez ośmiokrotnie zdobył Trofeo Pichichi dla najlepszego snajpera i ma najwięcej bramek w historii Primera Division - w obu przypadkach bijąc osiągnięcia Zarry.

Messi królem strzelców Primera Division pozostaje od pięciu sezonów, ostatnim, który cieszył się z tego trofeum przed Argentyńczykiem był wtedy jego kolega z Barcelony Luis Suarez, który w rozgrywkach 2015/16 strzelił 40 goli.

W Serie A również nie brakowało świetnych snajperów, ale przez długie lata palmę pierwszeństwa dzierżył Gunnar Nordahl. Szwedzki napastnik aż pięć razy razy został królem strzelców Serie A, a już przy pierwszy podejściu (1949/50) ustanowił rekord trafień w jednym sezonie - 35.

Przez wiele lat żaden inny piłkarz nie był w stanie poprawić tego wyniku. W końcu ta sztuka udała się Argentyńczykowi z SSC Napoli. Gonzalo Higuain w sezonie 2015/16 zdobył 36 bramek. To osiągnięcie wyrównał cztery lata później Ciro Immobile z Lazio Rzym. W tamtym sezonie Włoch wygrał także klasyfikację "Złotego Buta", wyprzedzając Lewandowskiego.

Kargulewicz i Cissowski - polskie akcenty we Francji

W historii Ligue 1 rekordzistą jest Josip Skoblar. Chorwat w sezonie 1970/71 aż 44 razy pokonywał bramkarzy rywali, grając w Olympique'u Marsylia. Trochę gorzej wypada Zlatan Ibrahimović. Szwed w sezonie 2015/16 strzelił 38 goli. Tym samym o jedno trafienie poprawił wynik Carlosa Bianchiego z rozgrywek 1977/78. Argentyńczyk był najlepszym snajperem ligi francuskiej w latach 70. ubiegłego wieku, pięciokrotnie zostając królem strzelców.

We Francji nie brakuje polskich akcentów. Dwóch piłkarzy polskiego pochodzenie było nawet najlepszymi snajperami ligi. I tak w sezonie 1953/54 zwyciężył Edouard Kargulewicz (27 goli), który urodził się w Górkach, a aż trzykrotnie koronę zakładał urodzony w Łaskowie Thadée (Tadeusz) Cisowski: w sezonach 1955/56 (31), 1956/57 (33) i 1958/59 (30).

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy