Reklama

Reklama

  • 1 .Bayern Monachium (19 pkt.)
  • 2 .Borussia Dortmund (18 pkt.)
  • 3 .Bayer 04 Leverkusen (16 pkt.)
  • 4 .SC Freiburg (16 pkt.)
  • 5 .1. FC Union Berlin (15 pkt.)
  • 6 .VfL Wolfsburg (13 pkt.)
  • 7 .1. FC Koeln (12 pkt.)
  • 8 .RB Lipsk (11 pkt.)

Robert Lewandowski wrzucił kamyczek do ogródka Carla Ancelottiego

- Co się zmieniło przy nowym trenerze? Zostaliśmy poukładani. Wiadomo, że piłkarzy mamy światowej klasy, wiemy jak grać w piłkę, ale wcześniej coś nie funkcjonowało, czegoś brakowało - powiedział Robert Lewandowski po meczu Borussia Dortmund - Bayern (1-3), w którym Polak strzelił gola swemu byłemu klubowi. Te słowa to wrzucony między wierszami kamyczek do ogródka byłego szkoleniowca Bawarczyków - Carla Ancelottiego.

Kapitan reprezentacji Polski udzielił pomeczowego wywiadu stacji "Eleven", która transmitowała spotkanie, tak jak wszystkie ciekawsze mecze Bundesligi.

"Lewy", zapytany o to, skąd nagły wzrost formy po zmianie trenera (Carla Ancelottiego zastąpił Jupp Heynckes), odparł:

- Zostaliśmy poukładani. Wiadomo, że piłkarzy mamy światowej klasy, wiemy jak grać w piłkę, ale wcześniej coś nie funkcjonowało, czegoś brakowało. Skupiliśmy się na szczegółach i detalach, wszystko wychodzi bardzo dobrze. Oby było jeszcze lepiej - odparł Robert, który zawsze chce być jeszcze lepszy. Niewiele brakowało, a Lewandowski miałby na koncie także drugiego gola.

Reklama

- Lekko tę piłkę drapnąłem, ale czy druga bramka zostanie zaliczona również na moje konto to nie ma żadnego znaczenia. Ważne, że zagraliśmy dobry mecz, że wróciłem. W pierwszej połowie zagraliśmy szczególnie dobrze, zdobyliśmy dwie bramki. W całym s[potkaniu było sporo sytuacji, obie drużyny grały ofensywnie. Mecz mógł się podobać, był fajny dla kibiców - uważa Robert.

Zapytany o zmarnowane okazje nie wpadł w zakłopotanie:

- W każdej sytuacji, w której piłka nie wpadła do bramki, mogłem się lepiej zachować. To jest normalne. Grunt, że odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo, pokazaliśmy, że ostatnio jesteśmy w formie. Tak naprawdę w każdym meczu walczymy o zwycięstwo i wygrywamy - tłumaczył Polak.

Bawarczycy mają już cztery punkty przewagi nad RB Lipsk, a także sześć "oczek" nad Borussią i Schalke. Czy dominacji Bayernu nie da się już zatrzymać - jak twierdzi jego były szkoleniowiec Ottmar Hitzfeld?

- Nie. Pamiętam sezon, gdy grałem w Borussii, w którym mieliśmy osiem punktów straty do Bayernu, a i tak zostaliśmy mistrzami Niemiec. Nic nie jest przesądzone, meczów do końca sezonu zostało sporo. Jakiś czas temu mieliśmy pięć punktów straty do Borussii, a po tygodniu mieliśmy dwa "oczka" przewagi. To potwierdza, że piłka nożna jest sportem nieobliczalnym i nigdy nie możesz sobie pozwolić na drzemkę. To, że teraz nam idzie, nie oznacza, że w każdym meczu możemy być pewni trzech punktów. W każdym spotkaniu musimy potwierdzać swoją klasę na boisku i walczyć o nie - tłumaczy napastnik Bayernu.

"Lewy" w "Eleven" powiedział też jak wytrzymał trudy meczu po kontuzji, która go wykluczyła ze spotkania Ligi Mistrzów z Celtikiem.

- Fizycznie czułem się dobrze. Nie ukrywam, że walczyłem o to, aby wystąpić w tym meczu, aby się przede wszystkim wyleczyć. Na szczęście byłem na boisku, mogłem grać i to też m nie cieszy, że wszystko już prawie wróciło do normy - powiedział RL9.

Zobacz szczegóły z Bundesligi!

MB


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje