Reklama

Reklama

  • 1 .Bayern Monachium (19 pkt.)
  • 2 .Borussia Dortmund (18 pkt.)
  • 3 .Bayer 04 Leverkusen (16 pkt.)
  • 4 .SC Freiburg (16 pkt.)
  • 5 .1. FC Union Berlin (15 pkt.)
  • 6 .VfL Wolfsburg (13 pkt.)
  • 7 .1. FC Koeln (12 pkt.)
  • 8 .RB Lipsk (11 pkt.)

Robert Lewandowski chce poprawić swój strzelecki rekord

Robert Lewandowski przekonuje, że nie myśli o armatce dla najlepszego strzelca Bundesligi tylko skupia się na tym, aby poprawić swój strzelecki rekord - zdobyć więcej niż 30 goli w sezonie niemieckiej ekstraklasy. "Lewy" podkreśla, że właśnie to jest jego prawdziwym celem, a tytuł króla strzelców byłby miłym dodatkiem.

Przed ostatnią kolejką Bundesligi "Lewy" prowadzi w klasyfikacji z 30 golami na koncie. Jednego gola mniej ma gwiazda Borussii Dortmund Pierre-Emerick Aubameyang. W sobotę ostatnie mecze i ostatnia odsłona pasjonującego pojedynku snajperów.

Kapitan reprezentacji Polski potwierdził przed tygodniem, że czuje się już dużo lepiej niż jeszcze kilka tygodni temu, gdy leczył uraz barku. W ostatnim spotkaniu z wiceliderem - RB Lipsk strzelił kolejne dwa gole i wyrównał swój rekord sprzed roku. Teraz chce go pobić.

"Nie myślę jeszcze o armatce dla najlepszego strzelca. Moim celem jest zdobycie więcej niż 30 goli" - powiedział "Lewy", którego cytuje oficjalny serwis Bayernu Monachium.

Reklama

"Jeśli zdobędę kolejnego gola, poprawię swój osobisty rekord. To właśnie chcę osiągnąć. Byłoby miło, gdyby na koniec okazało się, że mam o jedną bramkę więcej od kogokolwiek innego. Ale dla mnie ważniejsze było zobaczyć tę trójkę" - podkreślił Lewandowski.

Sobotni mecz z SC Freiburg będzie także pożegnaniem z kończącymi wspaniałe kariery Philippem Lahmem i Xabim Alonso. Robert Lewandowski przekonuje, że wyzwoli to w zespole dodatkową motywację do tego, aby zaprezentować się z jak najlepszej strony. "Idealnie byłoby rozegrać dobry mecz z wieloma golami" - powiedział Lewandowski.

Polak zdobył już 43 bramki w 46 meczach obecnego sezonu. W 11 spotkaniach ligowych zdobywał przynajmniej dwie. Pod tym względem lepszy jest jedynie Gerd Mueller, który w sezonie 1971/72 zaliczył 12 takich spotkań.

Kto wie, czy rekord słynnego Niemca nie zostałby poprawiony, gdyby nie kontuzja "Lewego". "Wszystko układało się fantastycznie do ligowego meczu z Borussią Dortmund. Byłem w formie, czułem się dobrze, ale jeden moment wszystko zmienił" - przyznał Robert Lewandowski wracając do kontuzji barku, jakiej nabawił się po starciu bramkarzem rywali Romanem Buerkim.

"Czułem to w każdym momencie. Kiedy chodziłem, biegałem i walczyłem. To był trudny czas dla mnie. Gdyby nie to, strzeliłbym więcej goli" - podkreślił "Lewy".

Teraz po kontuzji nie ma już śladu i Polak zapowiada, że jest w pełni skupiony i gotowy na ostatni ligowy mecz.

MZ

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Bundesligi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje