• 1 .Borussia Dortmund (27 pkt.)
  • 2 .Borussia M' Gladbach (23 pkt.)
  • 3 .RB Lipsk (22 pkt.)
  • 4 .Eintracht Frankfurt (20 pkt.)
  • 5 .Bayern Monachium (20 pkt.)
  • 6 .TSG Hoffenheim (19 pkt.)
  • 7 .Werder Brema (17 pkt.)
  • 8 .Hertha Berlin (16 pkt.)

Robert Lewandowski: Byłem rozczarowany postawą drużyny

Robert Lewandowski najczęściej ucieka się do dyplomatycznych wypowiedzi, ale gdy już zdecyduje się na nieco ostrzejszy ton, słowa czołowego piłkarza świata od razu odbijają się głośnym echem. Tak też stało się teraz, "Lewy" bez zbędnych ceregieli przyznał w rozmowie z "Super Expressem", że był rozczarowany postawą swoich kolegów z Bayernu Monachium.

Kontekstem wypowiedzi Lewandowskiego było pytanie o utratę tytułu króla strzelców Bundesligi na rzecz snajpera Borussii Dortmund Pierre'a Emerick'a Aubameyanga. Wprawdzie Polak, wespół z Gabończykiem, nawiązał do pięknej historii Bundesligi, bowiem po raz ostatni dwóch piłkarzy zdobyło w niemieckiej Ekstraklasie co najmniej 30 goli w sezonie 1973/74, ale to marne pocieszenie dla głodnego sukcesów "Lewego".

Reklama

Najistotniejsze, że rzutem na taśmę Aubameyang wyprzedził naszego asa, zanotował na swoim koncie 31 trafień i o jednego gola zostawił w pokonanym polu gwiazdę Bayernu Monachium.

Polski snajper musiał przełknąć gorzką pigułkę, ale żal czuje do dzisiaj, czego wyraz dał w wywiadzie. "Teraz już nie, ale wcześniej bolało. Może też dlatego, że nie do końca byłem zadowolony z tego, jak drużyna mi pomagała. Odczuwałem złość, byłem rozczarowany postawą drużyny. Tuż po meczu to uczucie mi towarzyszyło" - stwierdził "Lewy" na łamach "Super Expressu".

Jednocześnie napastnik Bayernu Monachium potwierdził, że odbył sympatyczną rozmowę po meczu Ligi Mistrzów z gwiazdami Realu Madryt Cristiano Ronaldo i Sergio Ramosem. Tyle że nie chciał zdradzić, czy chodziło o nakłanianie go do przejścia do ekipy "Królewskich".

Lewandowski, podobny jak cały klub z Monachium, odczuwa niedosyt z powodu zdobycia jedynie mistrzostwa Niemiec. Najtrudniej było mu pogodzić się z odpadnięciem z Ligi Mistrzów w ćwierćfinale, właśnie z Realem.

Niedostatek sukcesów w klubie, "Lewy" chce powetować sobie w reprezentacji Polski, w sobotnim meczu z Rumunią. Na PGE Narodowym Orły Adama Nawałki mogą zrobić milowy krok w kierunku przyszłorocznych mistrzostw świata w Rosji.

AG

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje