Reklama

Reklama

  • 1 .Bayern Monachium (15 pkt.)
  • 2 .Borussia Dortmund (15 pkt.)
  • 3 .RB Lipsk (13 pkt.)
  • 4 .FC Augsburg (10 pkt.)
  • 5 .VfB Stuttgart 1893 (9 pkt.)
  • 6 .Bayer 04 Leverkusen (9 pkt.)
  • 7 .Werder Brema (9 pkt.)
  • 8 .Eintracht Frankfurt (9 pkt.)

Robert Lewandowski bliski korony, a Przemysław Tytoń degradacji

Piłkarze VfB Stuttgart, z bramkarzem Przemysławem Tytoniem, są bardzo blisko spadku z Bundesligi przed zaplanowaną na sobotę ostatnią, 34. kolejką. Niemal pewny korony króla strzelców może być Robert Lewandowski, którego Bayern Monachium już zapewnił sobie tytuł.

Sprawa mistrzostwa rozstrzygnęła się w poprzedniej kolejce, gdy Bayern - po dwóch golach Lewandowskiego - wygrał z beniaminkiem FC Ingolstadt 2-1. Bawarczycy po raz czwarty z rzędu, a 26. w historii zapewnili sobie tytuł.

Reklama

Kapitan reprezentacji Polski może zostać pierwszym od 39 lat piłkarzem z minimum 30 golami w sezonie Bundesligi. Obecnie ma 29 trafień. Drugi w klasyfikacji strzelców Gabończyk Pierre-Emerick Aubameyang z Borussii Dortmund traci do Lewandowskiego cztery bramki.

Ostatnim zawodnikiem, który cieszył się z przynajmniej 30 goli w jednym sezonie, był Dieter Mueller z FC Koeln (1976/77). Dotychczas ta sztuka udała się tylko pięciu piłkarzom. Rekordzistą jest Gerd Mueller, który zdobył 40 bramek dla Bayernu w sezonie 1971/72.

Lewandowski już raz był królem strzelców Bundesligi - przed dwoma laty wystarczyło mu do tego 20 goli uzyskanych w barwach Borussii Dortmund.

- Oczywiście byłoby miło mieć trójkę z przodu - powiedział polski piłkarz, nawiązując do swojego dorobku w obecnym sezonie.

W sobotę mistrz Niemiec zagra w Monachium z ostatnim w tabeli, zdegradowanym już wcześniej Hannoverem 96. Napastnikiem gości jest Artur Sobiech, powołany podobnie jak Lewandowski do szerokiej kadry na Euro 2016.

W tabeli Bawarczycy zgromadzili 85 punktów. Wyprzedzają o osiem Borussię Dortmund innego kadrowicza Łukasza Piszczka, która w sobotę podejmie FC Koeln Pawła Olkowskiego. Z kolei pewny trzeciego miejsca Bayer Leverkusen zagra u siebie z FC Ingolstadt.

Kiepskie nastroje panują w VfB Stuttgart. Utytułowany klub, mistrz Niemiec m.in. z 2007 roku, potrzebuje niemal cudu do zajęcia 16. miejsca, dającego prawo gry w barażu o utrzymanie.

Przez większość sezonu bramki tego zespołu strzegł Przemysław Tytoń (również w szerokiej kadrze na Euro), ale w poprzedniej kolejce usiadł na ławce rezerwowych. Możliwe, że podobnie będzie w sobotę, gdy ekipa ze Stuttgartu zagra na wyjeździe z VfL Wolfsburg.

Obecnie VfB - przedostatni w tabeli (33 pkt) - traci trzy punkty do piętnastego Eintrachtu Frankfurt i dwa do szesnastego Werderu Brema (ma również znacznie gorszy od nich bilans bramek). Nie wyprzedzi jednocześnie obu zespołów, ponieważ w ostatniej kolejce Werder gra u siebie właśnie z Eintrachtem.

Stuttgart musi pokonać Wolfsburg i liczyć na porażkę Werderu.

Wszystkie mecze 34. kolejki rozpoczną się w sobotę o godz. 15.30.

Zobacz sytuację w Bundeslidze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje