Reklama

Reklama

Reprezentacja Polski. Robert Lewandowski: Najlepsze nadejdzie bardzo szybko

- Czy to jest najlepszy moment w pana karierze? Jeszcze nie. Jestem przekonany, że najlepsze przyjdzie niedługo. Wiem, że to nie jest mój ostatni kontrakt. Chcę grać dużo dłużej – mówi Robert Lewandowski w obszernym wywiadzie dla magazynu "France Football".

Rozmowa ukazała się w najnowszym wydaniu czasopisma. Z powodu pandemii została przeprowadzona telefonicznie, ale dziennikarz "FF" umówił się na wywiad jeszcze podczas grudniowej gali "Złotej Piłki". Autor Antoine Bourlon przyznał rozmówcy notę 8 w skali 10 (taki zwyczaj panuje we francuskim magazynie). "Mimo zmęczenia po rozegranym dzień wcześniej meczu Bayern - Eintracht Frankfurt, porannej pory wywiadu i bariery rozmowy przez telefon, był otwarty i w dobrym humorze".

W kilkustronicowym materiale Lewandowski opowiada o trudnych początkach swojej kariery. "Byłem nieśmiały i malutki. Długo ważyłem około 20 kg. Ale to nie było ważne, chciałem grać" - mówi. Podkreślił, jak wielki wpływ na jego karierę, miało uprawianie innych dyscyplin sportu, co było możliwe dzięki rodzicom - nauczycielom wychowania fizycznego i byłym sportowcom. Mama trenowała siatkówkę, a tata - zmarł gdy Robert miał 16 lat - judo.

Reklama

Rzuty karne to moja tajemnica

Rozmowa jest poświęcona głównie sekretom niesłabnącej formy reprezentanta Polski. Lewandowski nie chciał mówić o wszystkim. "To wciąż jest tajemnicą" - odpowiedział napastnik Bayernu na pytanie o skuteczność wykonywania rzutów karnych.

"Jeśli wyjaśniłbym cały proces, bramkarze zrozumieli małą sztuczkę. Wierzę, że byłem pierwszym zawodnikiem, który zmienił trochę sposób strzelania karnych. Wielu to robi od tego momentu. Karne to zawsze loteria i tak pozostanie. Mój cel był prosty: zapewnić sobie jeszcze większą możliwość celnego strzału. To jest coś ogromnie ważnego i ta technika odzwierciedla to, co chciałem zrobić. Ale nie powiem już więcej, to pozostaje moją tajemnicą. Czuję się trochę dumny, że niektórzy mnie naśladują, bo to znaczy, że ta metoda się sprawdza" - dodał.

0,1 sekundy na podjęcie decyzji

Lewandowski zaznacza, że jego skuteczność i 478 goli, które strzelił w profesjonalnej karierze, to zasługa nie tylko talentu i instynktu, ale automatyzmu wypracowanego na treningach. 

"To nie jest łatwe (strzelanie goli). Zwłaszcza, jeśli jesteś zmęczony. Na 90 procent goli wpływa głowa i zdolność koncentracji. Ale jeśli jesteś zmęczony, twoje myślenie zwalnia. Przestrzeń i czas nie zostają ograniczone... W polu karnym mamy tylko 0,1 sekundy, być może 0,2 sekundy, żeby się zastanowić, podjąć decyzję i działać. To przychodzi wraz z treningiem, bo nie ma innego miejsca, żeby wypracować automatyzm ruchów i strzałów. Czy to lewą, czy prawą nogą, czy głową.... Trzeba być gotowym. Ciało i noga musi działać razem, by działać automatycznie. To część mojej pracy" - analizował 31-letni kapitan reprezentacji Polski.

Sen, właściwa regeneracja i odżywianie to kolejne aspekty gwarancji skuteczności i dobrej gry. Właściwą dietę Lewandowski zaczął stosować wraz z przyjściem do Dortmundu 10 lat temu, dzięki radom swojej żony Anny. Reprezentant kraju podkreśla, że w dniu meczu nigdy nie je mięsa, ryżu i ziemniaków, które sprawiają, że człowiek czuje się ociężały.

"W moim życiu wszystko jest możliwe"

Właściwe podejście do treningu i odżywiania pozwala Lewandowskiemu z optymizmem myśleć o przyszłości. W ubiegłym roku przedłużył do 2023 roku kontrakt z Bayernem Monachium. 

"Jestem przekonany, że to nie jest mój ostatni kontrakt. Chcę grać dłużej i być przez ten czas w formie. Mam dużo czasu przed sobą, żeby myśleć o przyszłości, ale czuję się naprawdę dobrze. Kończę w sierpniu 32 lata, co nie znaczy, że czuję się na tyle lat. (...). To, co chcę, to nie tylko pozostać na topie przez dwa czy trzy lata, ale myślę bardziej długoterminowo" - zapowiedział.

Za cel sportowy stawia sobie wygrywanie trofeów z Bayernem Monachium. Ale ma też przekaz dla kibiców w Polsce. "Z reprezentacją chcemy pokazać ludziom, że robimy co w naszej mocy, że gramy dobrze, aby byli szczęśliwi. To będzie powód do dumy. Osobiście, dałoby mi to wielką satysfakcję" - powiedział.

A co ze "Złotą Piłką", plebiscytem, którego patronem jest "FF"? "Nie myślę o "Złotej Piłce". Ale wierzę, że w moim życiu wszystko jest możliwe" - zakończył rozmowę z magazynem Lewandowski. Taki też tytuł ma wywiad z polską gwiazdą, która po raz pierwszy pojawiła się na okładce "France Football".

Olgierd Kwiatkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL