Reklama

Reklama

  • 1 .1. FC Koeln (0 pkt.)
  • 2 .1. FC Union Berlin (0 pkt.)
  • 3 .1. FSV Mainz 05 (0 pkt.)
  • 4 .Bayer 04 Leverkusen (0 pkt.)
  • 5 .Bayern Monachium (0 pkt.)
  • 6 .Borussia Dortmund (0 pkt.)
  • 7 .Borussia Moenchengladbach (0 pkt.)
  • 8 .DSC Arminia Bielefeld (0 pkt.)

Rekord Roberta Lewandowskiego. Sędzia "uratował" Lewandowskiego. Nie dał mu żółtej kartki

Robert Lewandowski tuż po pobiciu rekordu Gerda Muellera został oszczędzony przez sędziego Markusa Schmidta. Arbiter "zapomniał" pokazać mu żółtej kartki za zdjęcie koszulki. A ta eliminowałaby "Lewego" z pierwszej kolejki przyszłego sezonu.

Gdy Robert Lewandowski w 90. minucie meczu pobił rekord Gerda Muellera, widać było, jak wielki ciężar zrzucił ze swoich ramion. Polak w przypływie szalonej radości zerwał z siebie koszulkę i po chwili utonął w objęciach kolegów z drużyny.

Za ten sposób celebracji sędzia Markus Schmidt powinien ukarać go żółtą kartką. On także tego dnia obchodził wyjątkowy dzień - spotkanie Bayernu z Augsburgiem było jego ostatnim meczem w roli sędziego Bundesligi.

Sędzia oszczędził Lewandowskiego

Trudno przypuszczać, by tak doświadczony arbiter po prostu zapomniał pokazać Lewandowskiemu żółtą kartkę. Niemiecki sędzia przymknął jednak oko na jego szaloną radość i nie sięgnął do kieszeni. Wskazał jedynie na środek boiska, a po chwili zakończył spotkanie! Gol Lewandowskiego, ustanawiający nowy rekord, był także jego ostatnim akordem w sędziowskiej karierze.

Reklama

Dla Lewandowskiego decyzja sędziego miała kluczowe znaczenie. Polak był tylko o jedną kartkę od zawieszenia, a choć "zdobycz" kartkowa nie przechodzi na kolejny sezon, to zawieszenie już tak - napastnik musiałby odcierpieć swoją pauzę. Wówczas nie zagrałby w pierwszym meczu Bundesligi pod wodzą Juliana Nagelsmanna.

WG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje