Reklama

Reklama

Radosław Gilewicz: Jakub Błaszczykowski nie powiedział ostatniego słowa w VfL Wolfsburg

Holender Andries Jonker otrzymał w poniedziałek nominację na trenera VfL Wolfsburg z misją uwolnienia niewykorzystanego potencjału, który tkwi w "Wilkach". Jak zmiana szkoleniowca odbije się na Jakubie Błaszczykowskim? - Może być tylko lepiej - twierdzi Radosław Gilewicz, były reprezentant Polski i piłkarz niemieckich klubów.

"Wilki" są największym rozczarowaniem sezonu Bundesligi. Zespół ma wielki potencjał pozwalający na walkę o europejskie puchary, a tymczasem po 22 kolejkach ma tylko dwupunktową przewagę nad strefą spadkową. Nie pomogła zmiana trenera i po piątkowej porażce z Werderem Brema (1-2) posadę stracił Valerien Ismael, pod którego wodzą drużyna przegrała dziewięć z piętnastu spotkań.

Klub z Wolfsburga szybko ogłosił następcę. Można było spodziewać się, że szefowie klubu sięgnął po sprawdzonego, doświadczonego fachowca, tymczasem nowym trenerem został Andries Jonker, który nie ma ani wielkich sukcesów, ani doświadczenia.

Reklama

Holender powiedział na pierwszej konferencji prasowej, że każdy piłkarz musi zdawać sobie sprawę z tego, że wszystko zaczyna od nowa i bez względu na nazwisko, musi pokazać, że zasługuje na szansę.

Sporo do udowodnienia ma Jakub Błaszczykowski. To wręcz szokujące, że w siedemnastu ligowych meczach obecnego sezonu jeszcze nie zapunktował!

- Niektórzy mówią, że Kuba się skończył. Ja tak nie uważam. Jeżeli ktoś ma charakter, a on jest wojownikiem, to może jeszcze pokazać. Jestem przekonany, że ostatniego słowa w Wolfsburgu jeszcze nie powiedział - przekonuje Radosław Gilewicz.

Polskiego pomocnika długo prześladowały kontuzje, bokiem wyszło mu przejście do Fiorentiny, ale na Euro pokazał, że wciąż potrafi grać na europejskim poziomie.

- Też uważam, że Fiorentina trochę odbiła mu się czkawką. Dobrze, że przyszło Euro. Wiemy, jak charakternym jest piłkarzem. Pokazał na mistrzostwach, że może jeszcze grać na bardzo wysokim poziomie. Krótko po przejściu do Wolfsburga były mecze, w których grał dobrze, ale później przyszły drobne urazy i wkomponował się w marazm całego zespołu - przypomniał Radosław Gilewicz.

- To nie jest indywidualny sport, wiele zależy też od zespołu i jak porównam sobie Draxlera z Wolfsburga z Draxlerem po przejściu do PSG, to widać jak duży jest problem w niemieckim zespole. W Wolfsburgu nie było ani jednego piłkarza w ostatnich miesiącach, którego można byłoby wyróżnić. Większość zawodników siadała na ławce, w tym również Kuba. Niepewność przekładała się także na piłkarzy i widzimy, że to nie był tylko problem Kuby tylko głębszy problem całego zespołu - podkreślił były piłkarz m.in. VfB Stuttgart czy Karlsruher SC.

Zdaniem eksperta Bundesligi, Jakub Błaszczykowski nie ma powodów, aby obawiać się o przyszłość w ekipie "Wilków". Potwierdzeniem tego może być ostatni mecz. Wprawdzie VfL Wolfsburg przegrał z Werderem Brema 1-2, ale Polak zaprezentował się z dobrej strony.

- Może być tylko lepiej. Kuba naprawdę nieźle wyglądał w ostatnim meczu. Wydaje mi się, że w najbliższych spotkaniach dostanie szansę, bo każdy kto widział ostatni mecz powie: "Wow! Spróbujmy jeszcze raz tymi piłkarzami, może los się odwróci" - ocenił Radosław Gilewicz.

- Wydaje mi się, że Kubie brakowało jedynie ogrania. Przed spotkaniem z Werderem trochę się obawiałem, bo ostatnio grywał tylko w końcówkach, a tymczasem zagrał naprawdę solidnie - podkreślił komentator Bundesligi.

Mirosław Ząbkiewicz

Bundesliga - zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę

Reklama

Reklama

Reklama