Reklama

Reklama

Policja na treningach Schalke, piłkarze się boją

Schalke 04 Gelsenkirchen w fatalnym stylu żegna się z Bundesligą. Piłkarze na kilka kolejek przed końcem stracili już szanse utrzymania, a na dodatek zostali zaatakowani przez wściekłych fanów po ostatnim spotkaniu. W klubie nadal jest niespokojnie, a działacze poprosili policję o ochronę treningów, bo zawodnicy wciąż się boją.

Ten sezon w wykonaniu Schalke od samego początku był bardzo nieudany i w zasadzie już na starcie widać było po tej drużynie, że czeka ją ciężka batalia o utrzymanie w Bundeslidze. Niestety dla ludzi związanych z tym klubem nieudana, bowiem po ponad trzech dekadach zespół z Zagłębia Ruhry opuszcza szeregi elity.

Kibice FC Schalke po ostatnim spotkaniu z Arminią Bielefeld dali niestety upust swojej złości i pod stadionem doszło do gorszących scen. Około 600 mężczyzn czekało na zawodników. Według doniesień mediów piłkarze musieli uciekać przed rozwścieczonymi fanami, rzucano w nich jajkami, a kilku z nich zostało poszarpanych przez kiboli.

Dziennikarze "Bilda" informują, że klub wystąpił do policji o ochronę treningów. Piłkarze obawiają się o swoje życie i zdrowie, bo złość kibiców nie minęła. Działacze boją się, że fani mogą wtargnąć na któryś z treningów i nie skończy się tylko na obrzucaniu jajkami. Pojawiają się nawet głosy, że część graczy może odmówić gry ze strachu przed pobiciem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL