Reklama

Reklama

  • 1 .Bayern Monachium (34 pkt.)
  • 2 .Borussia Dortmund (30 pkt.)
  • 3 .Bayer 04 Leverkusen (27 pkt.)
  • 4 .SC Freiburg (25 pkt.)
  • 5 .TSG 1899 Hoffenheim (23 pkt.)
  • 6 .1. FC Union Berlin (23 pkt.)
  • 7 .1. FSV Mainz 05 (21 pkt.)
  • 8 .VfL Wolfsburg (20 pkt.)

Ostatnia kolejka Bundesligi. Lewandowski walczy o koronę

Piłkarze i trenerzy Bayernu Monachium oraz Borussii Dortmund zapewniają, że na razie skupiają się na ostatniej kolejce niemieckiej ekstraklasy, a dopiero od niedzieli myślami będą wybiegać do finału Ligi Mistrzów w Londynie. Mało kto im jednak wierzy.

Przedstawiciele obu klubów w oficjalnych wypowiedziach podkreślają, że teraz najważniejsze są dla nich sobotnie mecze w Bundeslidze.

Mistrz z Monachium czeka wyjazd do Moenchengladbach i potyczka z Borussią, która upłynie w cieniu pożegnania z niemiecką ligą odchodzącego na trenerską emeryturę Juppa Heynckesa.

Szkoleniowiec nie boi się pożegnania z Bundesligą, ale przewiduje, że w sobotę w Moenchengladbach emocje towarzyszyć mu będą nawet większe niż przed tygodniem na Allianz Arena. Będzie to jego spotkanie numer 1011 w niemieckiej ekstraklasie - w 369 wystąpił jako piłkarz, a po raz 641. poprowadzi drużynę.

Reklama

- W Moenchengladbach wszystko się zaczęło. Tam startowałem do piłkarskiej kariery, tam debiutowałem w roli trenera. A teraz tam pożegnam się z Bundesligą. Trudno, bym nie był wzruszony - powiedział.

- To piękna i sentymentalna historia. Jupp był wspaniałym piłkarzem i równie dobrym trenerem. Dzięki jego osobowości wszyscy jesteśmy w Bayernie silniejsi - zaznaczył dyrektor sportowy klubu Matthias Sammer.

Heynckes od drużyny chce tylko jednego prezentu na pożegnanie - zwycięstwa. - Mam nadzieję, że podekscytowany będę tylko ja, a piłkarze profesjonalnie i bez emocji podejdą do gry - przyznał.

Heynckesa czekają jeszcze trzy mecze, oprócz ligowego, także finał Ligi Mistrzów w Londynie i decydujące spotkanie w Pucharze Niemiec z VfB Stuttgart.

- Nie traktuję sobotniego spotkania jako próby generalnej przed dwoma czekającymi nas finałami. Jednak zegar tyka i nie da się go wyciszyć. Choć w Bundeslidze już osiągnęliśmy cel, to chcemy zachować rytm i nie schodzić z drogi zwycięstw - dodał.

W sobotę zamierza posłać do boju wszystkich najlepszych piłkarzy. - Teraz nie czas na eksperymenty. Nie ma też co rozmyślać o ewentualnych kontuzjach. To nic nie da. Jedziemy po zwycięstwo i zrobimy wszystko, by wygrać - przyznał szkoleniowiec Bayernu.

Z kolei ekipa z Dortmundu podejmie walczące utrzymanie 1899 Hoffenheim, z Eugenem Polanskim w składzie.

W podstawowej jedenastce BVB powinni się znaleźć wszyscy trzej Polacy, ale mecz największe znaczenie będzie dla Roberta Lewandowskiego, który wciąż myśli o koronie króla strzelców. Zdobył do tej pory 23 gole, o jeden mniej niż Stefan Kiessling z Bayeru Leverkusen, który zagra na wyjeździe z Hamburgerem SV. Teoretycznie to "Lewemu" powinno być łatwiej o bramki.

W Dortmundzie jednak wciąż głośniej jest o ewentualnym transferze napastnika "Biało-czerwonych" niż o rywalizacji z Kiesslingiem. Nie zmieniło tego nawet oświadczenie szefa klubu Hansa-Joachima Watzkego, że do Borussii nie trafiła do 15 maja, a taki był wyznaczony ostateczny termin, żadna konkretna oferta dla Lewandowskiego.

Z kolei sam piłkarz podkreśla, że na razie skupia się na sportowych celach i końcówce sezonu, a sprawa transferu wyjaśni się za kilka tygodni.

- Nic nowego w tej sprawie ostatnio się nie wydarzyło - poinformował dyrektor sportowy klubu Michael Zorc.

Według niemiecki mediów, kluczową datą będzie 26 maja, dzień po finale LM w Londynie. Nie można wykluczyć, że w sobotę Polak po raz ostatni zagra w niemieckiej ekstraklasie. To tej pory wybiegł w niej na boisko 97 razy, zdobył 53 gole i zanotował 20 asyst. 

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Bundesligi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje