Reklama

Reklama

  • 1 .Bayern Monachium (28 pkt.)
  • 2 .Borussia Dortmund (27 pkt.)
  • 3 .SC Freiburg (22 pkt.)
  • 4 .Bayer 04 Leverkusen (21 pkt.)
  • 5 .1. FC Union Berlin (20 pkt.)
  • 6 .VfL Wolfsburg (20 pkt.)
  • 7 .RB Lipsk (18 pkt.)
  • 8 .1. FSV Mainz 05 (18 pkt.)

Lewandowski lubi strzelać temu rywalowi. Co z tą Borussią?

Po emocjach reprezentacyjnych piłkarze wracają na ligowe boiska. Robert Lewandowski, mimo poważnego stłuczenia nogi w meczu ze Szkocją, powinien wystąpić w spotkaniu Bayernu Monachium z Werderem Brema w 8. kolejce Bundesligi. "Lewy" lubi strzelać bramki temu rywalowi.

Ciekawa konfrontacja zapowiada się w Kolonii między FC Koeln z trzema polskimi piłkarzami, a Borussią Dortmund Jakuba Błaszczykowskiego i Łukasza Piszczka.

Bawarczycy lubią grać przeciwko Werderowi, w barwach którego występuje Ludovic Obraniak. Ostatnio polski pomocnik nie dostaje zbyt wiele szans wejścia na murawę, natomiast jego zespół nie radzi sobie najlepiej. Zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, a kolejny cios z mistrzami Niemiec może ich jeszcze bardziej pogrążyć.

Trener Bayernu Pep Guardiola raczej może w tym spotkaniu liczyć na Lewandowskiego, który doznał stłuczenia nogi w meczu reprezentacji ze Szkocją (2-2) w eliminacjach Euro 2016. Przeciwko Werderowi polski napastnik wypada zazwyczaj bardzo dobrze. W ośmiu dotychczasowych bojach z tym zespołem strzelił cztery bramki i zaliczył dwie asysty.

Reklama

Po długiej przerwie może na boisku znowu pojawić się w barwach Bayernu Franck Ribery. Francuz po raz ostatni grał miesiąc temu. Ciągle narzekał na ból w kolanie, ale teraz jest po dwóch pełnych treningach z drużyną i wydaje się, że sytuacja wróciła do normy.

- Możliwe, że będzie w kadrze. Czy w wyjściowym składzie? Wątpię - powiedział wprost Guardiola.

Czy z nim, czy też bez niego, trzy punkty powinny być tylko formalnością. Bayern jest liderem tabeli, Werder ją zamyka. Od sześciu lat ekipa z Monachium nie przegrała z Bremą. W ostatnich siedmiu spotkaniach za każdym razem odnosiła zwycięstwo; w ostatnich trzech pojedynkach tych dwóch ekip padło aż... 19 bramek, w tym 15 po strzałach piłkarzy z Bawarii. 

- My nie mamy nic do stracenia. Musimy na boisku pokazać wolę walki. Nasza wygrana jest tak samo realna, jak zwycięstwo Polski nad Niemcami - powiedział szkoleniowiec Werderu Robin Dutt.

Z punktu widzenia polskiego kibica bardzo ciekawie powinno być w Kolonii, gdzie FC Koeln ze Sławomirem Peszką, Adamem Matuszczykiem i Pawłem Olkowskim zmierzy się z Borussią Dortmund. W barwach BVB powinien wystąpić Łukasz Piszczek, z trybun z powodu kontuzji mecz obejrzy Jakub Błaszczykowski.

Borussia prowadzona przez Juergena Kloppa tkwi w kryzysie. Wicemistrzowie Niemiec znajdują się dopiero na 13. miejscu w tabeli i przerwa w Bundeslidze ze względu na reprezentację, spadła im jak z nieba. Zwłaszcza że w ekipie było wielu kontuzjowanych, którzy dzięki temu powoli dochodzą do siebie.

Ofensywę, która w ostatnich tygodniach mocno szwankowała, ożywić mają Ilkay Guendogan, Marco Reus i Henrich Mchitarjan. Cała trójka leczyła jeszcze niedawno urazy; teraz ma być gwarantem sukcesu.

- Obiecaliśmy sobie wszyscy, że teraz odbijemy się od dna. Chcemy w końcu znowu pokazać na co nas stać - powiedział Kevin Grosskreutz.

W ostatnich czterech meczach drużyna z Dortmundu zdobyła tylko jeden punkt. - I jestem świadomy, że w ciągu dwóch tygodni nie można poradzić sobie ze wszystkimi problemami, ale mam nadzieję, że najgorsze już za nami - skomentował Klopp.

Nie jest jednak powiedziane, że z FC Koeln będzie łatwo. Beniaminek wprawdzie jest jedynym zespołem Bundesligi, który przegrał ostatnie trzy mecze, ale napsuł w tym sezonie już krwi niejednemu przeciwnikowi.

W Gelsenkirchen wszyscy czekają na debiut nowego trenera Roberta Di Matteo. To Włoch ma być ratunkiem dla Schalke. Czy poradzi sobie z wysokimi oczekiwaniami, pozostaje na razie niewiadomą; kibice wierzą w jego umiejętności.

- Nie mogę się już doczekać mojego pierwszego meczu. Od teraz wszystko zacznie się od nowa - zapowiedział urodzony w Szwajcarii szkoleniowiec.

Jego pierwszym przeciwnikiem w niedzielę będzie niewygodna Hertha Berlin. Co ciekawe - po siedmiu kolejkach Bundesligi oba zespoły mają identyczny bilans: dwa zwycięstwa, dwa remisy, trzy porażki i jedenaście zdobytych goli. Di Matteo jednak może liczyć na sukces, bo z żadnym innym zespołem piłkarzom z Gelsenkirchen nie gra się lepiej.

Z jedenastu ostatnich pojedynków tych drużyn Schalke wygrało dziesięć, a jedno zakończyło się remisem.

Cztery zespoły w Bundeslidze nie zaznały jeszcze w tym sezonie porażki. Oprócz Bayernu, są to: wicelider tabeli 1899 Hoffenheim, Borussia Moenchengladbach i FSV Mainz.

Hoffenheim z Eugenem Polanskim pojedzie do Hamburgera SV, Borussia również poza własnym stadionem zmierzy się z Hannoverem 96 Artura Sobiecha, a Mainz podejmie Augsburg.

Bundesliga: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama