Reklama

Reklama

  • 1 .Bayern Monachium (28 pkt.)
  • 2 .Borussia Dortmund (27 pkt.)
  • 3 .SC Freiburg (22 pkt.)
  • 4 .Bayer 04 Leverkusen (21 pkt.)
  • 5 .1. FC Union Berlin (20 pkt.)
  • 6 .VfL Wolfsburg (20 pkt.)
  • 7 .RB Lipsk (18 pkt.)
  • 8 .1. FSV Mainz 05 (18 pkt.)

Kuba pod okiem psychologa

Jakub Błaszczykowski dobrze zaadaptował się w Borussii Dortmund. "Miałem pewne obawy, wiadomo - nowy kraj, nowi ludzie. Ale ja wyznaję zasadę: jak grasz, tak cię przyjmą" - powiedział młody pomocnik, cytowany przez "Dziennik".

"A przynajmniej na razie idzie mi nieźle, więc nie ma problemu. Zresztą sami piłkarze, jak widzą, że im pomagasz, a także drużynie, to zaczynają cię szanować, doceniają wysiłek i zdają sobie sprawę, że nie przyszedłeś tylko zająć czyjeś miejsce w zespole. Na pewno wyglądałoby to inaczej, gdybym był boiskowym leniem" - dodał.

Na początek przygody z niemiecką piłką czekała go jednak niespodzianka. Niedawno po treningu każdy z piłkarzy wchodził na dach wysokiej altany. Stawał na krawędzi, odczytywał z kartki kilka zdań i rzucał się do tyłu! Tuż nad ziemią piłkarza łapali koledzy i trener. "Wymyślił to nasz psycholog. Chodzi o wzmacnianie zaufania między piłkarzami. Jeden za drugiego musi skoczyć w ogień. Wzmacnia się więź między nami, trenerem, który zresztą pierwszy skoczył" - mówił Błaszczykowski.

Reklama

To nie wszystko. "Po pierwszych dwóch przegranych meczach wchodzę do szatni przed treningiem i mam wrażenie, że pomyliłem pomieszczenia. Ale okazało się, że naszą szatnię przemalowano na zielono. To też był pomysł psychologa. Wiadomo jednak, że to wszystko tylko dodatki, bo na wygrane w Bundeslidze trzeba ostro zasuwać na boisku. Każdy mecz jest bitwą, dosłownie. Presja jest ogromna, ale z tym akurat nie mam problemu. Wytrzymuję" - stwierdził.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje