Reklama

Reklama

Koniec spekulacji na temat transferu Roberta Lewandowskiego?

Trener Borussii Dortmund Juergen Klopp udzielił wywiadu prestiżowemu magazynowi "Kicker". Rozmowa dotyczyła głównie zbliżającego się finału Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium, ale jedno zdanie wywołało lawinę komentarzy. Chodzi o przyszłość Roberta Lewandowskiego w Borussii.

O transferze Lewandowskiego jest głośno od kilku miesięcy. Spekulacje jeszcze bardziej się nasiliły po świetnym występie polskiego napastnika w półfinale Ligi Mistrzów przeciwko Realowi Madryt. Lewandowski strzelił "Królewskim" cztery gole i w dużym stopniu przyczynił się do tego, że to właśnie Borussia zagra w finale Champions League na Wembley. Zaliczka z meczu na Signal Iduna Park okazała się wystarczająca, żeby wyeliminować Real.

Po tym wyczynie o "Lewym" zrobiło się bardzo głośno. Niemal codziennie reprezentant Polski jest sprzedawany, a lista zainteresowanych klubów jest imponująca. Znajdują się na niej europejskie potęgi: Bayern Monachium, Manchester United, Chelsea Londyn i Real Madryt.

Według medialnych doniesień, to jednak Bayern prowadzi w wyścigu po Lewandowskiego. Włodarze Borussii jednak konsekwentnie twierdzą, że chcą zatrzymać Polaka, którego kontrakt z BVB wygasa w czerwcu 2014 roku i wiadomo, że nie zostanie przedłużony.

W wywiadzie dla "Kickera" Klopp wypowiedział zdanie, które może położyć kres wszelkim spekulacjom. Trener BVB mówiąc o Lewandowskim i Mario Goetze stwierdził: "Dla obu byłoby tysiąc razy lepiej, gdyby przechodzili do nowego klubu w glorii zwycięzców Ligi Mistrzów niż przeszli do zespołu, który zdobył trzy trofea".

Chodzi oczywiście o Bayern, który ma szansę na potrójną koronę. Bawarczycy mają już w kieszeni mistrzostwo Niemiec. 25 maja mogą wygrać Ligę Mistrzów, a 1 czerwca zdobyć Puchar Niemiec.

Goetze po zakończeniu sezonu zasili Bayern. Klub z Monachium wykorzystał klauzulę odstępnego w kontrakcie reprezentanta Niemiec i za 37 milionów euro wykupił go z Borussii. Wszystko wskazuje na to, że w ślady Goetze pójdzie Lewandowski. Tak przynajmniej wynika ze słów Kloppa.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL