Reklama

Reklama

  • 1 .Bayern Monachium (49 pkt.)
  • 2 .RB Lipsk (47 pkt.)
  • 3 .VfL Wolfsburg (42 pkt.)
  • 4 .Eintracht Frankfurt (42 pkt.)
  • 5 .Bayer 04 Leverkusen (37 pkt.)
  • 6 .Borussia Dortmund (36 pkt.)
  • 7 .1. FC Union Berlin (33 pkt.)
  • 8 .Borussia Moenchengladbach (33 pkt.)

Klubowe MŚ. Lothar Matthaeus: To, co się wydarzyło, było typowo niemieckie

Bayern Monachium rywalizuje aktualnie w klubowych mistrzostwach świata. Podróż mistrzów Niemiec na turniej finałowy odbyła się jednak z dużymi problemami. Jak uważa były gracz klubu, Lothar Matthaeus, to, że nie pozwolono samolotowi z piłkarzami odlecieć o czasie było "małe" i "typowo niemieckie". Zasugerował też, że być może podjęto taką decyzję z niechęci do Bawarczyków.

Przypomnijmy: gracze Bayernu mieli się udać na finały KMŚ bezpośrednio po piątkowym, ligowym meczu z Herthą Berlin. Nie dostał jednak zgody na start, mimo pierwotnego zezwolenia, gdyż w Berlinie od północy obowiązywał zakaz lotów. Cała sytuacja rozegrała się "na sekundy", gdyż zgodę na odlot maszyna miała otrzymać o 23:59. Ostatecznie Bayern na imprezę wyleciał z 10-godzinnym opóźnieniem i z innego lotniska (w Monachium).

Reklama

Według Matthaeusa taka sytuacja była niedopuszczalna. - To, co się wydarzyło, było typowo niemieckie. Małe i być może "anty-Bayern" - komentował, cytowany przez "Sport1". Dodał, że wobec zaplanowania całej akcji dużo wcześniej fakt, że nie zezwolono samolotowi na start to "szykana". - Gdyby Real Madryt, Juventus lub Liverpool leciały na taką imprezę to dostałyby zezwolenie o każdej porze dnia i nocy - grzmiał. 

TC



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje