Reklama

Reklama

Hertha BSC - Union Berlin 4-0 w meczu 27. kolejki Bundesligi

Herthą BSC górą w derbach Berlina! Drużyna Bruno Labbadii notuje znakomity restart rozgrywek i pewnie pokonała 4-0 Union Berlin. Krzysztof Piątek pojawił się na boisku z ławki rezerwowych, Rafał Gikiewicz zagrał cały mecz.

Bundesliga: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Derby Berlina rozpoczynały drugą serię zmagań po wznowieniu rozgrywek. Spotkanie między berlińskimi drużynami jesienią miało bardzo emocjonujący przebieg - Union wygrał 1-0, a Rafał Gikiewicz musiał przeganiać z boiska kibiców, którzy wtargnęli na murawę.

Union w poprzedniej kolejce miał trudne zadanie i przegrał 0-2 z Bayernem Monachium. Z kolei Hertha wysoko 3-0 ograła TSG 1899 Hoffenheim. Dziś podtrzymała dobrą passę, choć wszystkie bramki zdobyła po przerwie.

Reklama

Obie drużyny rozpoczęły spotkanie ostrożnie, jakby bały się narazić na groźną akcję rywala. Dopiero w 10. minucie Vladimir Darida doskonale "urwał się" przeciwnikom, a Michael Parensen ratował się faulem. Został ukarany żółtą kartką.

Siedem minut później Union uratował Gikiewicz! Dodi Lukebakio w sytuacji sam na sam próbował uderzyć między nogami polskiego golkipera, ale ten skutecznie interweniował. Przypłacił to jednak bolesnym uderzeniem piłką.

Union był częściej przy piłce, ale nie stwarzał zagrożenia rywalowi. Hertha za to kontratakowała. Po jednym z podań Vedada Ibiszevicia efektownie uderzył Matheus Cunha, lecz dobrze ustawiony był Gikiewicz.

W 38. minucie znów błysnął Gikiewicz - bombardowany w pierwszej połowie przez Cunhę. Union był w tym momencie jeszcze bez celnego uderzenia. Tak też zostało do przerwy i tylko polskiemu golkiperowi beniaminek mógł zawdzięczać bezbramkowy remis.

Początek drugiej części spotkania to powtórka z rozrywki - Lukebakio wyszedł na czystą pozycję, miał przed sobą Gikiewicza i... strzelił prosto w polskiego bramkarza. Nawet jednak, gdyby trafił do bramki, to wynik nie uległby zmianie - 22-letni Belg był na spalonym.

W 51. minucie bombardowany Gikiewicz był już bezradny. Z lewej strony znakomicie zacentrował Marvin Plattenhardt, a Ibiszević strzałem głową nie dał szans na skuteczną obronę!

Minęło kilkadziesiąt sekund, a Hertha wygrywała już 2-0! Ibiszević bardzo inteligentnie zagrał do Lukebakio, a ten za trzecim razem wreszcie zdecydował się na drybling. Minął Gikiewicza i skierował piłkę do pustej bramki!

Po godzinie gry było 3-0! Cunha zabawił się z rywalami w polu karnym, po czym dograł zewnętrzną częścią stopy do Lukebakio, który próbował strzału z przewrotki. Nie trafił w piłkę, ta dotarła do Ibiszevicia, który wycofał ją do Cunhy, a Brazylijczyk precyzyjnym strzałem umieścił piłkę przy słupku.

Kwadrans przed końcem na boisku pojawił się Krzysztof Piątek, zmieniając bohatera meczu Ibiszevicia. Bośniak strzelił gola i zanotował dwie asysty.

I już dwie minuty później było 4-0! To jednak nie Piątek został bohaterem Herthy, a Dedryck Boyata, który po rzucie rożnym odnalazł się w gąszczu czerwonych koszul i trafił do bramki strzałem głową!

Hertha BSC - Union Berlin 4-0 (0-0)

Bramka: Ibiszević (51.), 2-0 Lukebakio (52.), 3-0 Cunha (60.), 4-0 Boyata (77.).

Hertha BSC: Jarstein - Pekarik, Boyata, Torunarigha, Plattenhardt - Grujic, Skjelbred (81. Samardzić) - Lukebakio (75. Dilrosun), Darida (81. Maier), Cunha (66. Mittelstadt) - Ibiszević (75. Piątek).

Union Berlin: Gikiewicz - Huebner, Friedrich, Parensen - Trimmel, Proemel, Andrich (72. Kroos), Reichel (63. Ryerson) - Ingvartsen (57.  Ujah), Bulter (63. Malli) - Andersson (72. Polter).

Zobacz raport meczowy

WG

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL