Reklama

Reklama

Hertha BSC - Bayern Monachium 0-1 w meczu 20. kolejki Bundesligi. Lewandowski nie wykorzystał rzutu karnego

Hertha BSC przegrała 0-1 z Bayernem Monachium w meczu 20. kolejki Bundesligi. Wydarzeniem spotkania był niewykorzystany rzut karny Roberta Lewandowskiego. Strzał Polaka obronił Rune Jarstein i został pierwszym golkiperem od blisko siedmiu lat, który dokonał tej sztuki.

Zobacz zapis relacji na żywo

Polscy kibice czekali na pojedynek reprezentacyjnych snajperów i nie zawiedli się. Trener Herthy Pal Dardai postawił na Krzysztofa Piątka, a Hansi Flick nie mógł zrezygnować z Roberta Lewandowskiego.

Bayern rozpoczął zresztą spotkanie w ultraofensywnym ustawieniu - za plecami "Lewego" ustawieni zostali Leroy Sane, Serge Gnabry, Thomas Mueller oraz Kingsley Coman. W porównaniu do ostatniego spotkania trener Flick w drugiej linii zrezygnował z Marca Roki, rzucając do ataku wszystkie siły już od pierwszej minuty.

Reklama

Piłkarze pojawili się na murawie w akompaniamencie opadających płatków śniegu i mało brakowało, a Hertha sensacyjnie objęłaby prowadzenie. Dodi Lukebakio już w 3. minucie miał przed sobą tylko Manuela Neuera, ale jego strzał zatrzymał się na bawarskiej "ścianie". Nie ujmując nic klasy niemieckiemu golkiperowi, wydawało się jednak, że Lukebakio mógł zachować się zdecydowanie lepiej - przed oddaniem strzału nie podniósł nawet wzroku, by sprawdzić ustawienie bramkarza.

W dalszej części gry Bayern przejął inicjatywę, a po podaniu Roberta Lewandowskiego Leroy Sane minął bramkarza Herthy i został przez niego sfaulowany. Werdykt mógł być tylko jeden - rzut karny.

Do ustawionej na jedenastym metrze piłki podszedł Lewandowski i... Rune Jarstein obronił jego strzał! Dla polskiego strzelca był to pierwszy niewykorzystany rzut karny od ponad dwóch lat i pierwszy obroniony przez bramkarza od blisko siedmiu lat.

Na szczęście dla "Lewego" Bayern wkrótce wyszedł na prowadzenie. Po uderzeniu Kingsleya Comana sprzed pola karnego piłka odbiła się rykoszetem od obrońcy i wpadła do bramki "za kołnierz" Jarsteina. 

W końcówce pierwszej połowy Lewandowski miał jeszcze szansę po długim podaniu od Neuera - uderzył głową obok wychodzącego z bramki Jarsteina, ale nie trafił do siatki.

Z kolei w szeregach Herthy ogromnie aktywny był Krzysztof Piątek, któremu za wszelką cenę zależało, aby wpisać się na listę strzelców. Czasami aż za bardzo - Polak przed przerwą strzelał z każdej możliwej pozycji, czasem nie dostrzegając lepiej ustawionych kolegów.

Piątek "zgasł" nieco po przerwie i został zmieniony w 63. minucie. Jego miejsce zajął Nemanja Radonjić.

Im bliżej było końca meczu, tym mniej działo się pod jedną i drugą bramką. Lewandowski bliżej niż strzelenia gola był zaliczenia asysty - gdyby dograł lepiej do Comana, ten byłby doskonałej sytuacji.

Tuż przed końcem spotkania idealną okazję do wyrównania miał jeszcze Matheus Cunha. Brazylijczyk od połowy boiska biegł sam na bramkę Neuera, podciął piłkę nad golkiperem, ale nie trafił w światło bramki.

Bayern po wygranej ma aż 10 punktów przewagi nad drugim w tabeli RB Lipsk. Drużyna Juliana Nagelsmanna swoje spotkanie rozegra dopiero w sobotę przeciwko Schalke 04 Gelsenkirchen. Z kolei Bawarczycy tuż po spotkaniu lecą do Kataru, gdzie czekają ich mecze Klubowych Mistrzostw Świata.

Bundesliga: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Hertha BSC - Bayern Monachium 0-1 (0-1)

Bramka: 0-1 Coman (21.).

Wojciech Górski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL