Reklama

Reklama

  • 1 .Bayern Monachium (67 pkt.)
  • 2 .Borussia Dortmund (60 pkt.)
  • 3 .RB Lipsk (58 pkt.)
  • 4 .Borussia M' Gladbach (56 pkt.)
  • 5 .Bayer 04 Leverkusen (56 pkt.)
  • 6 .VfL Wolfsburg (42 pkt.)
  • 7 .TSG Hoffenheim (42 pkt.)
  • 8 .SC Freiburg (41 pkt.)

Hamburger SV - Union Berlin 2-2. Rafał Gikiewicz jednym z bohaterów

Po pełnym dramaturgii meczu na szczycie 2. Bundesligi zespół Rafała Gikiewicza Union Berlin zremisował na wyjeździe z liderem rozgrywek Hamburgerem SV 2-2 (1-0). Polski bramkarz przy obu straconych golach był właściwie bezradny, a do tego w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry obronił "setkę", po której jego zespół ruszył z kontrą i doprowadził do wyrównania.

Mecz doskonale rozpocząć się dla zespołu polskiego bramkarza. W 12. minucie przebojową akcją popisał się Joshua Mees. Ustawiony na lewym skrzydle 22-letni nominalny napastnik wpadł w pole karne, szczęśliwie poradził sobie z dwójką obrońców HSV, złamał akcję na prawą nogę i mocnym strzałem przy bliższym słupku nie dał szans golkiperowi gospodarzy Julianowi Pollersbeckowi.

Reklama

Spotkanie toczyło się w szybkim tempie, a w ostatnich sekundach pierwszej połowy do remisu mógł doprowadzić Aaront Hunt. Pomocnik Hamburga, będąc niepilnowany przed polem karnym, otrzymał świetne podanie, ale piłka zeszła mu z lewej nogi i nieznacznie minęła lewy słupek bramki interweniującego Gikiewicza. Goście do przerwy zasłużenie prowadzili, skutecznie realizując nakreślony plan.

W drugiej połowie HSV zaczęło przejmować inicjatywę, gol wisiał w powietrzu i w końcu w 58. min doszło do wyrównania. Katastrofalny błąd we własnym polu karnym popełnił obrońca Unionu Ken Reichel, który zamiast wybić piłkę, podał ją wprost pod nogi ustawionego na wprost bramki Hunta. Przy tym uderzeniu Gikiewicz był bezradny, po czym gestami niezadowolenia okazał swoją wściekłość.

Upłynęło siedem minut i Polak po raz drugi wyciągał piłkę z siatki. Znowu fatalnie zachowali się defensorzy, którzy bez głowy wybijali piłkę, doprowadzając do utraty drugiej bramki. Gikiewicz jeszcze zdołał sparować strzał Bakery’ego Jatty, ale piłka spadła wprost pod nogi zupełnie nieobstawionego Lewisa Holtby’ego, który z najbliższej odległości, przy biernym zachowaniu obrońców, wpakował futbolówkę do siatki.

W 87. min, po brzydkim faulu Trimmela na Jattcie, doszło do przepychanek blisko pola karnego Gikiewicza. Trzeba było odciągać zawodników, by nie doszło do rękoczynów. Sędzia najpierw żółtą kartką ukarał Trimmela, a następnie Floriana Hubnera.

W ostatniej minucie doszło do prawdziwego trzęsienia ziemi. Najpierw Gikiewicz obronił "setkę" po strzale Hee-Chan Hwang, a po kilkudziesięciu sekundach do remisu doprowadził Suleiman Abdullahi. Piłkę głową w pole karne zgrał mu Hubner, a Nigeryjczyk wygrał twardy pojedynek bark w bark z obrońcą Leo Lacroixem i zaskoczył bramkarza. W zespole Polaka wybuchła wielka i uzasadniona radość.

AG

14. kolejka 2. Bundesligi:

Hamburger SV - Union Berlin 2-2 (0-1)

0-1 Joshua Mees (12.)

1-1 Hunt (58.)

2-1 Holtby (65.)

2-2 Abdullahi (90.)

Dowiedz się więcej na temat: Rafał Gikiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje