Reklama

Reklama

FC Augsburg - SC Freiburg 0-4 (0-0). Liga - 1. kolejka

6 sierpnia na WWK Arena odbył się mecz 1. kolejki Bundesligi pomiędzy drużynami FC Augsburg i SC Freiburg. Pojedynek zakończył się zwycięstwem SC Freiburg 4-0. Na boisku zobaczyliśmy dwóch Polaków: Rafala Gikiewicza, Roberta Gumnego z FC Augsburg.

6 sierpnia  na WWK Arena odbył się mecz  1. kolejki  Bundesligi pomiędzy drużynami FC Augsburg  i SC Freiburg. Pojedynek zakończył się zwycięstwem SC Freiburg 4-0. Na boisku zobaczyliśmy dwóch Polaków: Rafala Gikiewicza, Roberta Gumnego z FC Augsburg.

Zespoły nie spotykały się na boisku zbyt często. Na 18 spotkań jedenastka FC Augsburg wygrała pięć razy, ale więcej przegrywała, bo osiem razy. Pięć meczów zakończyło się remisem.

Początek spotkania nie zapowiadał emocjonującego meczu. Piłkarze starali się wypracowywać sytuacje, ale gra nie kleiła się obu drużynom. Sędzia miał niewiele pracy. Dopiero w czwartym kwadransie coś zaczęło się dziać na boisku. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0-0.

Szczęście uśmiechnęło się do piłkarzy SC Freiburg w 46. minucie spotkania, gdy Michael Gregoritsch zdobył pierwszą bramkę. Przy strzeleniu gola asystował Kiliann Sildillia.

Reklama

Jedenastka FC Augsburg ruszyła do ataku, żeby jak najszybciej odrobić stratę. Sytuację szybko wykorzystał zespół SC Freiburg, strzelając kolejnego gola. W 48. minucie na listę strzelców wpisał się Vincenzo Grifo.

W 59. minucie Andre Hahn został zastąpiony przez Fredrika Jensena. W tej samej minucie boisko opuścili piłkarze FC Augsburg: Mads Pedersen, Florian Niederlechner, a na ich miejsce weszli Daniel Caligiuri, Ermedin Demirović.

Matthias Ginter wywołał eksplozję radości wśród kibiców SC Freiburg, zdobywając kolejną bramkę w 61. minucie pojedynku. W 75. minucie Elvis Rekshbecaj został zmieniony przez Ricarda Pepiego, co miało wzmocnić drużynę FC Augsburg. W niedługim czasie trener drużyny przeciwnej także postanowił odświeżyć skład, zmieniając Rolanda Sallaiego na Daniela-Kofiego Kiereha oraz Michaela Gregoritscha na Nilsa Petersena.

Szczęście uśmiechnęło się do zawodników SC Freiburg w 79. minucie spotkania, gdy Ritsu Doan strzelił czwartego gola. Do końca spotkania rezultat nie uległ zmianie. Mecz zakończył się wynikiem 0-4.

Drużyna SC Freiburg zdominowała rywali na boisku. Przeprowadziła o wiele więcej groźnych ataków na bramkę przeciwników, oddała 11 celnych strzałów.

Sędzia nie pokazał żadnych kartek, mimo zdarzających się fauli.

Obie drużyny dokonały po pięć zmian w drugiej połowie.

Reklama

Reklama

Reklama