Reklama

Reklama

  • 1 .Bayern Monachium (43 pkt.)
  • 2 .Borussia Dortmund (34 pkt.)
  • 3 .SC Freiburg (29 pkt.)
  • 4 .Bayer 04 Leverkusen (28 pkt.)
  • 5 .TSG 1899 Hoffenheim (28 pkt.)
  • 6 .Eintracht Frankfurt (27 pkt.)
  • 7 .1. FC Union Berlin (27 pkt.)
  • 8 .1. FC Koeln (25 pkt.)

Dziwaczny samobój uratował Borussię Dortmund. Kramer: Jestem zły

- Jestem niesamowicie zły z powodu tego samobója - powiedział Christoph Kramer. Piłkarz Borussii Moenchengladbach strzelił kuriozalnego samobójczego gola i jego zespół przegrał z Borussią Dortmund 0-1.

Kramer tym samym przerwał koszmarną serię wicemistrzów Niemiec, którzy przegrali pięć poprzednich spotkań z rzędu i w sobotę znaleźli się na ostatnim miejscu w tabeli. W niedzielę udało im się w końcu wygrać w lidze po raz pierwszy od 13 września!

Zespół z Dortmundu był wprawdzie lepszy na boisku, ale mimo wielu kapitalnych okazji, w najlepszym razie obijał tylko słupek i poprzeczkę bramki rywali. Wygrał dzięki kuriozalnemu samobójowi z 44,5 m!

- W końcu na naszym koncie mamy dwucyfrówkę - odetchnął z ulgą trener Borussii Dortmund Juergen Klopp.

Reklama

- Zespół rozegrał bardzo dobre spotkanie. Zmarnowaliśmy wiele znakomitych okazji i wtedy padł ten dziwny gol - relacjonował Klopp.

- Christoph Kramer niechcący zapisał się w naszej historii. Ale to świetny piłkarz i ten gol będzie jedynie małym epizodem w jego karierze - dodał trener zespołu z Dortmundu.

Kramer przyznał po meczu, że rywale byli lepsi, co nie zmienia faktu, że jest potwornie zły z powodu samobójczego gola. - Chciałbym podziękować piłkarzom Dortmundu za słowa otuchy i przeprosić każdego, kto dopinguje Borussię Moenchengladbach - powiedział.

Wyniki, terminarz i tabela Bundesligi

Zobacz kuriozalnego gola:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL