Reklama

Reklama

  • 1 .Bayern Monachium (19 pkt.)
  • 2 .Borussia Dortmund (18 pkt.)
  • 3 .Bayer 04 Leverkusen (16 pkt.)
  • 4 .SC Freiburg (16 pkt.)
  • 5 .1. FC Union Berlin (15 pkt.)
  • 6 .VfL Wolfsburg (13 pkt.)
  • 7 .1. FC Koeln (12 pkt.)
  • 8 .RB Lipsk (11 pkt.)

Bundesliga. Wysoka porażka BVB z beniaminkiem, Polacy rezerwowymi

Borussia Dortmund, wciąż bez kontuzjowanego Norwega Erlinga Haalanda, przegrała u siebie z VfB Stuttgart aż 1-5 w 11. kolejce niemieckiej ekstraklasy piłkarskiej. Polscy obrońcy z obu zespołów - Łukasz Piszczek z BVB oraz Marcin Kamiński - byli rezerwowymi.

Wicelider klasyfikacji strzelców Haaland (10 goli) musi pauzować co najmniej do końca roku, co wyraźnie odbija się na postawie drużyny.

Wprawdzie ekipa z Dortmundu w meczu z beniaminkiem ze Stuttgartu remisowała do przerwy 1-1, ale w drugiej części straciła aż cztery bramki.

Po raz kolejny bohaterem VfB okazał się Silas Wamangituka. Piłkarz z Demokratycznej Republiki Konga w drugim z rzędu meczu strzelił dwa gole - w poprzedniej kolejce z Werderem Brema (2-1). Teraz znów jedną z bramek zdobył z rzutu karnego.

Reklama

Łącznie Wamangituka ma już siedem trafień w obecnym sezonie Bundesligi. W sobotę strzelił na 1-0 i na 2-1 dla gości, a grał do 67. minuty.

"Stuttgart był lepszy od nas pod każdym względem. Nie jesteśmy zespołem, który broni się dobrze, musimy to powiedzieć. Ogólnie rzecz biorąc, zasłużone zwycięstwo Stuttgartu, a dla nas hańbiąca porażka" - przyznał kapitan BVB Marco Reus.

Wicemistrz Niemiec z Dortmundu w pięciu ostatnich meczach ligowych zanotował aż trzy porażki i tylko jedno zwycięstwo. W tabeli Borussia spadła na piąte miejsce (19 pkt), natomiast mający dwa punkty mniej VfB Stuttgart jest szósty.

bia/ cegl/

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje