Reklama

Reklama

  • 1 .Bayern Monachium (3 pkt.)
  • 2 .Hertha Berlin (3 pkt.)
  • 3 .Borussia Dortmund (3 pkt.)
  • 4 .FC Augsburg (3 pkt.)
  • 5 .RB Lipsk (3 pkt.)
  • 6 .SC Freiburg (3 pkt.)
  • 7 .TSG Hoffenheim (3 pkt.)
  • 8 .DSC Arminia Bielefeld (1 pkt.)

Bundesliga. Skandynawskie media: Polak albo Norweg przesądzą o tytule

Polak Robert Lewandowski albo Norweg Erling Haaland zdecydują o tym, kto w tym sezonie zostanie piłkarskim mistrzem Niemiec - uważają skandynawskie media po pierwszej od dwóch miesięcy kolejce Bundesligi.

Obaj snajperzy po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa od razu wpisali się na listę strzelców, ich drużyny wygrały i zajmują dwa czołowe miejsca w tabeli. Bayern Lewandowskiego o cztery punkty wyprzedza Borussię Dortmund, w której oprócz Haalanda występuje Łukasz Piszczek.

Reklama

"Lewandowski z powodu kontuzji nie grał w dwóch ostatnich meczach Bayernu przed przerwą, lecz teraz wrócił do dawnej formy i od razu strzelił swojego 40. gola w tym sezonie. W spotkaniu rywala do tytułu - Borussii Dortmund - nasz Erling Braut Haaland również zabłysnął i zdobył bramkę. Kluby dzielą cztery punkty, a obaj piłkarze wydają się tak głodni gry, że teraz będziemy świadkami polsko-norweskiego pojedynku snajperskiego" - skomentował norweski dziennik "Verdens Gang".

Według "Aftenposten" Lewandowski to doświadczony "supergwiazdor", który w niedzielę tylko potwierdził swoją klasę, lecz podobnie uczynił "młody i drapieżny" Haaland.

Dziennik "Dagbladet" zauważył, że mecze Bundesligi bez publiczności były "futbolem w prezerwatywie, bez elektrycznego nastroju budowanego przez tysiące kibiców", lecz na tych dwóch piłkarzach puste trybuny nie robiły wrażenia. "Jak zawodowcy wyszli na boisko i wykonali swoją robotę" - dodała gazeta.

Szwedzki "Aftonbladet" napisał, że mecze bez publiczności sprawiały dziwne wrażenie, lecz na murawach w sumie było bez zmian... "Lewandowski jak zwykle kontrolował grę, a później bezbłędnie wykorzystał karnego. Haaland brylował w polu karnym tak, jakby nie było przerwy w lidze" - komentowano.

Duński "Ekstrabladet" ocenił, że bramka "polskiego niszczyciela", choć z "jedenastki", nie jest gorsza od gola Haalanda z akcji, ponieważ "trafienie w pierwszym meczu po tak długiej przerwie zawsze ma swoją wartość".

"Lewandowski znowu pokazał, że przez swoje statystyki zasługuje na miano 'piłkarskiego potwora'" - podkreślił dziennik.

Natomiast "BT" wskazał, że regularność Polaka jest "tak dzika, że raczej nie ma wątpliwości, iż to jego klub zostanie mistrzem Niemiec".

Nawet na Islandii oglądano mecze w Niemczech i dziennik "Visir" ocenił, że "poza pustymi trybunami spotkania były OK". Zwrócono uwagę, że "Lewy" - jak zwykle z zimną krwią - uzyskał swojego 26. gola w lidze i 40. w tym sezonie, łącznie we wszystkich rozgrywkach.

Polak zdecydowanie prowadzi w klasyfikacji strzelców Bundesligi. Haaland z kolei zdobył 10. gola w lidze niemieckiej, ale 19-letni Norweg trafił do BVB zimą. Zdążył wystąpić dotychczas w dziewięciu meczach, a rozegrał łącznie ok. 600 minut, czyli mniej niż siedem pełnych spotkań.

Zbigniew Kuczyński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje