Reklama

Reklama

Bundesliga. Robert Lewandowski czeka na Mirosława Klose

Mirosław Klose za Niko Kovacza? To może być najbardziej spektakularna roszada trenerska tej jesieni. W Bayernie wrze, a - wedle coraz głośniejszych spekulacji - pożar ugasić ma "nasz" człowiek, urodzony w Opolu. Dlaczego on?

Wiadomość o kandydaturze Klosego na stanowisko trenera Bayernu Monachium rozgrzała fanów mistrza Niemiec. Chodzi bowiem o człowieka, który jest legendą klubu ze stolicy Bawarii. A tacy na Allianz Arena widziani są najchętniej i aklimatyzują się najkrócej.

Klose zresztą okres aklimatyzacji ma z głowy, bo w tej chwili trenuje 17-latków Bayernu. Presja? To słowo od wielu lat jest mu zupełnie obce. Jeśli jesteś najskuteczniejszym strzelcem w historii mistrzostw świata (16 goli w czterech mundialach) i najlepszym snajperem w dziejach reprezentacji Niemiec (71 trafień w 137 spotkaniach), presję chowasz do kieszeni.

Reklama

Biorą to pod uwagę szefowie Bayernu. Ostania rzecz, jakiej teraz potrzebują, to szkoleniowiec z zewnątrz posadzony na beczce prochu.  

W ostatnich tygodniach zdążyliśmy się przyzwyczaić, że - gdziekolwiek posada trenera wisi na włosku - pojawia się postać Jose Mourinho. Nie inaczej jest tym razem. Tyle że na angaż w Bayernie nie powinien liczyć. W ekipie obrońców tytułu nie ma czasu na integrację zespołu z nowym sztabem szkoleniowym. By odzyskać twarz po sobotnim blamażu (1-5 z Eintrachtem Frankfurt), drużyna musi zaliczyć serię triumfów natychmiast - w lidze i Champions League.         

Po niedzielnej dymisji Kovacza zespół szybko do pionu postawić może 41-letni Klose. Karierę zawodniczą zakończył wprawdzie ledwie przed trzema laty, ale trzeba przypomnieć, że od razu został asystentem selekcjonerem reprezentacji Niemiec, Joachima Loewa. Powierzenie pieczy nad Bayernem właśnie Klosemu, nawet w tak trudnym momencie, nie będzie obarczone dużej skali ryzykiem.   

Perspektywa zatrudnienia Klosego elektryzuje również polskich fanów ekipy z Allianz Arena. Chodzi przecież o człowieka, który urodził się w Opolu. Jego ojciec, Józef Klose, grał w miejscowej Odrze. Matka Barbara to 45-krotna reprezentantka Polski w piłce ręcznej. On sam w ubiegłym roku odebrał honorowe obywatelstwo miasta Opola.

Rodzina Klose wyemigrowała do Niemiec w 1987 roku. Tam Miro zaczął poważnie kopać piłkę. Nie każdy pamięta, że jeszcze w wieku 19 lat był amatorem!

Niebawem, przy snajperskim wsparciu Roberta Lewandowskiego, mistrz świata z 2014 roku może pomóc monachijczykom odzyskać utraconą twarz. Akurat o formę "Lewego" nie musi się martwić, jeśli ten tylko będzie zdrowy. Kapitan reprezentacji Polski trafił do siatki w każdej z pierwszych 10 kolejek bieżącego sezonu (rekord Bundesligi) i z 14 golami na koncie prowadzi w klasyfikacji strzelców. 

Czy po raz pierwszy w historii klubu los Bawarczyków spocznie na barkach dwóch piłkarzy urodzonych w Polsce?

UKi 

Bundesliga: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz  

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL