Reklama

Reklama

  • 1 .Bayern Monachium (13 pkt.)
  • 2 .VfL Wolfsburg (13 pkt.)
  • 3 .Borussia Dortmund (12 pkt.)
  • 4 .Bayer 04 Leverkusen (10 pkt.)
  • 5 .1. FSV Mainz 05 (10 pkt.)
  • 6 .SC Freiburg (9 pkt.)
  • 7 .1. FC Koeln (8 pkt.)
  • 8 .1. FC Union Berlin (6 pkt.)

Bundesliga. "Polski" mecz w Berlinie i Lewandowski przed kolejną szansą

W najbliższej 27. kolejce Bundesligi na niemieckich boiskach zobaczymy prawdopodobnie trzech polskich zawodników. Robert Lewandowski będzie miał okazję wyprzedzić skutecznego w tym sezonie Ciro Immobile w klasyfikacji "Złotego Buta", Łukasz Piszczek może pomóc Borussii w deptaniu po piętach "Bawarczykom", natomiast Rafał Gikiewicz stanie przed szansą na wygranie kolejnych derbów Berlina!

Bundesliga jako pierwsza z czołowych europejskich lig powróciła do grania w nowej, "wirusowej" rzeczywistości. Spotkania w poprzedniej kolejce odbyły się z zachowaniem niespotkanych dotąd zasad bezpieczeństwa, a na niemieckich boiskach padło w sumie 27 bramek, co zważając na długą przerwę, jest optymistycznym znakiem przed dalszą częścią sezonu.

Niemieccy politycy pozytywnie ocenili start rozgrywek, natomiast władze Bundesligi miały jedynie zastrzeżenia do celebracji gola przez piłkarzy Herthy. Włodarze nie przewidują jednak kar, bowiem jak stwierdził cytowany przez "BBC Sport", dyrektor generalny Bundesligi Robert Klein, zachowanie dystansu po zdobyciu bramki jest traktowane jako zalecenie.

Reklama

Pomijając ten fakt, Niemiec ocenił powrót Bundesligi jako ogromny sukces i wskazywał, że mecze cieszyły się niezłą oglądalnością nawet w Ghanie czy Kolumbii. W samych Niemczech ponad 6 milionów telewidzów oglądało ligowy magazyn. Klein pochwalił również kibiców, którzy w czasie spotkań nie gromadzili się pod stadionem.

Wiele grup kibicowskich w Niemczech protestuje przeciwko grze bez udziału publiczności, ale póki co najgorsze scenariusze zakładające przerywanie spotkań, nie miały miejsca w poprzedniej kolejce.

Lokalne władze jednak były przygotowane na taką ewentualność i w okolicach stadionu znajdowała się podobna liczba służb porządkowych, jak w przypadku spotkań z udziałem publiczności.

Kwestia bezpieczeństwa byłaby zapewne bardzo ważnym zagadnieniem przed rozpoczęciem dzisiejszego spotkania - derbów Berlina. Podczas ostatniego meczu pomiędzy Unionem a Herthą doszło wtargnięcia kibiców na boisku, a bohaterską interwencją popisał się wówczas... Rafał Gikiewicz. Samo spotkanie zakończyło się wygraną Unionu 1-0.

Polski bramkarz może być pewny występu w najbliższym spotkaniu, zupełnie przeciwnie do napastnika Herthy - Krzysztofa Piątka. Były zawodnik m.in. Milanu rozpoczął pierwsze spotkanie po przerwie spowodowanej wirusem na ławce rezerwowych, a "Die Alte Dame" wygrało aż 3-0.

W spotkaniu z Hoffenheim bardzo dobry występ zaliczył również Vedad Ibisević, który zdobył jedną z bramek. Do siatki trafił również inny atakujący zespołu z zachodniej części Berlina - Matheus Cunha. 

Piątek w tym sezonie Bundesligi zdobył do tej pory jedną bramkę w siedmiu ligowych występach. Polak prawdopodobnie jeszcze będzie musiał poczekać na występ od pierwszej minuty.

Niemiecki "Kicker" przewiduje, że dzisiejsze spotkanie derbowe Piątek rozpocznie na ławce rezerwowych.

Zobacz relację z ostatniego spotkania Herthy!

Gikiewiczowi nie udało się natomiast zatrzymać Roberta Lewandowskiego w ostatniej kolejce. Polski napastnik pewnie wykorzystał rzut karny, a Bayern pokonał Union 2-0, choć początek meczu zapowiadał, że wynik może być bardziej remisowy.

Samo spotkanie jednak nie porywało, a ekipa ze wschodniej części Berlina będzie miała szansę na zdobycie pierwszych punktów po przerwie w starciu z lokalnym rywalem.

Bayern Monachium spełnił plan minimum i "wznowił" sezon takim samym wynikiem, jakim skończyło się ostatnie spotkanie "Bawarczyków" przez przerwą. Podopieczni Hansiego Flicka wygrali 2-0, a bramka Lewandowskiego była 40. we wszystkich spotkaniach tego sezonu.

Takim wynikiem "Lewy" mógł się również pochwalić w czterech poprzednich sezonach, co spowodowało, że Polak zrównał się z... Lionelem Messim i Cristiano Ronaldo. Wszyscy wymienieni wcześniej piłkarze zdobywali przynajmniej 40 bramek w pięciu sezonach z rzędu.

Lewandowski nadal goni rekord legendarnego Gerda Muellera, który jako jedyny piłkarz w historii Bundesligi zdobył 40 trafień w sezonie ligowym. Polak ma na razie 26 goli i przewodzi w tabeli strzeleckiej ligi niemieckiej.

Pobicie wyniku Muellera będzie zapewne ciężkie, jednak tytuł króla strzelców Bundesligi jest w zasięgu "Lewego". Drugi na liście strzelców Timo Werner ma na swoim koncie 21 trafień i nie zdobył bramki w pierwszym spotkaniu po przerwie.

Przerwa w rozgrywkach Serie A powoduje, że "Lewy" również przynajmniej przez jakiś czas będzie rywalizował w klasyfikacji Złotego Buta (najlepszego strzelca w Europie) jedynie z Erlingiem Haalandem (obaj mają 26 punktów). 

Prowadzący w klasyfikacji napastnik Lazio - Ciro Immobile (27 punktów) najprawdopodobniej wróci do gry dopiero w drugiej połowie czerwca.

Sprawdź zestawienie wszystkich rekordów "Lewego"!

W najbliższej kolejce "Bawarczycy" zmierzą się z walczącym o awans do środkowej części tabeli Eintrachtem Frankfurt. Dyrektor sportowy klubu Bruno Huebner w rozmowie z oficjalną stroną klubu, stwierdził, że trudno będzie strzelić gola w meczu z Bayernem, ale z optymizmem patrzy w przyszłość.

Ekipa z Frankfurtu musi zacząć wygrywać, bowiem od czterech spotkań nie zdobyła ani jednego punktu, tracąc aż 13 bramek.

Borussia Dortmund jest póki co największym rywalem Bayernu w walce o tytuł. BVB traci cztery punkty do ekipy z Bawarii, a w poprzednim spotkaniu pokonali Schalke aż 4-0 w derbach Zagłębia Ruhry, choć obrona rywali nie postawiła się świetnej ofensywie drużyny Luciena Favre’a.

Kolejną bramkę w starciu z lokalnym rywalem zdobył Haaland, który w 12 spotkaniach dla BVB strzelił już... 13 bramek. Szansę na poprawę dorobku strzeleckiego będzie miał w meczu z Wolfsburgiem.

Drużyna z Dolnej Saksonii również zaliczyła dobry start po wznowieniu rozgrywek, lecz w sobotę czeka ją bardzo ciężkie zadanie. Jak powiedział w rozmowie z "Kickerem" były piłkarz m.in. Bayernu Monachium Dietmar Hamann, ostatni mecz Borussii był imponujący.

Reus nie zgra w kolejnych meczach "BVB"

Na długiej listy kontuzjowanych zawodników (niestety ponownie) znalazł się Marco Reus, który na pewno nie zagra w dwóch najbliższych spotkaniach, a może go również zabraknąć w składzie do... końca sezonu.

Borussię czeka teraz prawdopodobnie kluczowy moment w tej kampanii. Po meczu z Wolfsburgiem, podopieczni Favre’a zmierzą się w klasyku z Bayernem i ich ewentualna wygrana w obu spotkaniach, zdecydowanie potwierdziłaby akces dortmundczyków do walki o mistrzostwo kraju.

Zobacz relację z derbowego starcia!

O wiele gorszą serię notuje ostatnio RB Lipsk. Podopieczni Juliana Nagelsmanna zremisowali trzy ostatnie spotkania ligowe z rzędu i spadli na 4. miejsce w tabeli. W trzech minionych meczach bramki nie zdobył również najlepszy snajper drużyny Timo Werner.

Gorszą dyspozycję drużyna z Lipska wykorzystała Borussia Moenchengladbach i wskoczyła na 3. miejsce w tabeli. Po efektownym zwycięstwie nad Eintrachtem (3-1), w najbliższej kolejce czeka ją starcie z Bayerem Leverkusen. 

Zobacz tabelę Bundesligi

Spotkania najbliższych dwóch kolejek w Bundeslidze będą poprzedzone minutą ciszy, dla uczczenia pamięci ofiar COVID-19. W Niemczech do tej pory odnotowano powyżej 179 tysięcy przypadków zarażeń, a wirusa zabił ponad osiem tysięcy osób. 

PA


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama