Reklama

Reklama

Tabela gr. E "Polskiej" :
  • 1. Szwecja (4 pkt.)
  • 2. Słowacja (3 pkt.)
  • 3. Hiszpania (2 pkt.)
  • 4. Polska (1 pkt.)

Bundesliga. Pierwszy atak Lewandowskiego na rekord Muellera

Dwóch trafień brakuje Robertowi Lewandowskiemu, by poprawić 49-letnie osiągniecie Gerda Muellera w liczbie goli w jednym sezonie piłkarskiej Bundesligi. Pierwsza z dwóch szans w sobotę w meczu z SC Freiburg (15.30, w Eleven Sports 1). Eksperci są zgodni - brak rekordu byłby sensacją.

32-letni polski napastnik Bayernu Monachium zdobył w tym sezonie ligowym już 39 bramek. W edycji 1971/72 jego słynny poprzednik w bawarskim klubie uzyskał 40. "Lewemu" pozostały dwie szanse, by złamać magiczną barierę i poprawić osiągnięcie "Bombera".

Robert Lewandowski ma rekord na wyciągnięcie ręki

"Przez lata nikt w ogóle o tym rekordzie głośno nie mówił, bo zdobycie 40 goli w sezonie wydawało się czymś nieosiągalnym. To było jedynie w sferze medialnych spekulacji. To niesamowite, że teraz Robert ma go praktycznie na wyciągnięcie ręki" - przyznał były napastnik Roy Maakay, który przez cztery sezony występował w Bayernie.

Reklama

Holender wie, o czym mówi, bo w pierwszych trzech kolejkach sezonu 2005/06 zdobył sześć goli. "Ale na zakończenie rozgrywek nie miałem nawet 20. To też pokazuje, jaka była skala wyzwania" - nadmienił zdobywca 17 bramek w tamtych rozgrywkach.

Inny były napastnik mistrza Niemiec Giovani Elber zwrócił uwagę, że bardzo trudno jest określić, co to znaczy "gol a'la Lewandowski".

"On zdobywa gole w przeróżny sposób, właściwie strzela... jak chce. Bardzo dobrze porusza się po boisku, może wykończyć szybki atak, świetnie spisuje się w grze kombinacyjnej, strzela z pola karnego i spoza "szesnastki", trafia prawą i lewą nogą, trafia głową" - powiedział Brazylijczyk, autor 133 trafień w Bundeslidze.

Paul Breitner, były reprezentant Niemiec i klubowy partner Muellera w rekordowym sezonie, nie ma wątpliwości, że Polak przekroczy granicę 40 goli.

Robert Lewandowski na pewno to zrobi

"Teraz już chyba nikt nie ma wątpliwości, a ja jestem pewny, że rekord pęknie. Lewandowski ma niesamowite umiejętności, ale też głód goli, który wcześniej widziałem chyba tylko u... Gerda. On nigdy nie był zadowolony i chciałby strzelać nawet po 10 bramek w meczu. Mam wrażenie, że "Lewy" też tak ma" - powiedział Breitner.

Jego zdaniem, gdyby Polak grał w Bayernie jeszcze trzy sezony i omijały go kontuzje, to mógłby zostać najlepszym strzelcem niemieckiej ekstraklasy w historii. Do tej pory zdobył 275 bramek i do prowadzącego w klasyfikacji wszech czasów Muellera brakuje mu 90.

Lewandowski rozgrywa 11. sezon w Bundeslidze, ale dopiero po raz trzeci przekroczył granicę 30 trafień. W 2016 zakończył rozgrywki z dorobkiem 30, przed rokiem - 34, a teraz ma już 39.

Na ten wynik w bieżącym sezonie zapracował w 27 spotkaniach, bo pięć opuścił - wiosną cztery z powodu kontuzji, a w jednym trener Hansi Flick pozwolił mu odpocząć. Z meczów, w których zagrał, w czterech jego nazwiska nie było wśród strzelców. Z drugiej strony skompletował aż pięć hat-tricków, w tym raz zdobył cztery gole.

Chwile napięcia pojawiły się w czwartek, gdyż Polak wcześniej niż koledzy zakończył trening. Sytuację szybko wyjaśnił klub, który wydał oświadczenie, że wynikało to wyłącznie z ograniczenia obciążeń, a piłkarzowi nic nie dolega.

Jedynym poza kwestiami zdrowotnymi zagrożeniem wydaje się być żółta kartka. Kapitan "Biało-Czerwonych" ujrzał ich już w tym sezonie cztery i w przypadku piątej musiałby pauzować w kolejnym spotkaniu.

Za plecami pewnego już od tygodnia 31. tytułu mistrza kraju Bayernu toczy się zacięta walka o miejsca premiowane grą w europejskich pucharach.

Spokojna o kolejny występ w Lidze Mistrzów jest druga w tabeli drużyna RB Lipsk. O dwie pozostałe przepustki do tych rozgrywek rywalizują trzeci z 60 punktami VfL Wolfsburg, który w niedzielę zagra właśnie z ekipą spod znaku "Czerwonego Byka", świetnie finiszująca Borussia Dortmund - 58, która wygrała pięć poprzednich meczów, a w czwartek zdobyła Puchar Niemiec, oraz mający punkt mniej Eintracht Frankfurt.

Ekipa BVB, do której składu wrócił ostatnio kończący po sezonie karierę Łukasz Piszczek, zagra w Moguncji z niepokonanym od dziewięciu kolejek FSV, a Eintracht czeka wyjazd do Gelsenkirchen, gdzie Schalke 04 po raz ostatni w Bundeslidze zagra na własnym stadionie.

Z kolei Bayer Leverkusen, Borussia Moenchengladbach, Union Berlin, a nawet dziewiąty w tabeli zespół z Freiburga rywalizują o trzy miejsca w Lidze Europy i Lidze Konferencji, nowych rozgrywkach UEFA. Kluczowy może być bezpośredni pojedynek "Aptekarzy" z ekipą ze stolicy.

Z kolei wciąż niepewne utrzymania są Hertha Berlin, która na kilka miesięcy straciła z powodu kontuzji Krzysztofa Piątka, FC Augsburg z Rafałem Gikiewiczem w bramce, Werder Brema, Arminia Bielefeld i FC Koeln. Jedna z tych drużyn dołączy do Schalke 04 i opuści Bundesligę, a jedną czekają baraże z trzecim zespołem drugiej ligi.

W najgorszej sytuacji są piłkarze z Kolonii, którzy mają 29 punktów, miejsce "barażowe" zajmuje Arminia - 31, ale tyle samo ma Werder.

Najbliższa seria spotkań wiele wyjaśni, gdyż dojdzie w niej do dwóch bezpośrednich starć drużyn zagrożonych - Hertha podejmie FC Koeln, a Augsburg zagra z Werderem, który przed rokiem utrzymał się po barażu.

Bundesliga - wyniki, terminarz i tabela

Dowiedz się więcej na temat: Robert Lewandowski | Bayern Monachium

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje