Reklama

Reklama

  • 1 .Bayern Monachium (16 pkt.)
  • 2 .VfL Wolfsburg (13 pkt.)
  • 3 .Borussia Dortmund (12 pkt.)
  • 4 .Bayer 04 Leverkusen (10 pkt.)
  • 5 .1. FSV Mainz 05 (10 pkt.)
  • 6 .SC Freiburg (9 pkt.)
  • 7 .1. FC Koeln (8 pkt.)
  • 8 .1. FC Union Berlin (6 pkt.)

Bundesliga. Erling Haaland nie wytrzymał. Mocna reakcja po wpadce

Borussia Dortmund w sobotę zaledwie zremisowała z walczącym o utrzymanie w Bundeslidze FC Koeln 2-2, ratując się przed porażką w ostatnich minutach gry. Dwa gole dla BVB strzelił Erling Haaland, który jednak po końcowym gwizdku nie krył wściekłości.

Ekipa z Dortmundu musi walczyć o to, by zająć na koniec sezonu miejsce w pierwszej czwórce, premiowane grą w Lidze Mistrzów. Póki co jednak strata do czwartego Eintrachtu Frankfurt jest duża - wynosi cztery punkty. Sytuacja wyglądałaby znacznie lepiej, gdyby nie sobotnia, wstydliwa wpadka.

Borussia do 90. minuty przegrywała ze skazywaną na pożarcie ekipą z Kolonii 1-2. Punkt uratował jej Haaland, który wcześniej strzelił też pierwszą bramkę dla zespołu. O radości nie mogło jednak być mowy. Po końcowym gwizdku Norweg błyskawicznie ruszył do szatni, nie dziękując za grę kolegom.

Postawę swojej gwiazdy starał się usprawiedliwić trener, Edin Terzic. - Rozczarowanie wynika z faktu, że naprawdę chciał wygrać. Chęć walki o triumfy to coś, co go wyróżnia - mówił, dodając, że czas przerwy na mecze reprezentacyjne jego ekipa otworzy "lekkim rozczarowaniem".

Sam Haaland zabrał także głos za pośrednictwem mediów społecznościowych. "To nie był najlepszy rezultat" - przekazał.

TC

Reklama



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje