Reklama

Reklama

  • 1 .Bayern Monachium (34 pkt.)
  • 2 .Borussia Dortmund (30 pkt.)
  • 3 .Bayer 04 Leverkusen (27 pkt.)
  • 4 .SC Freiburg (25 pkt.)
  • 5 .TSG 1899 Hoffenheim (23 pkt.)
  • 6 .1. FC Union Berlin (23 pkt.)
  • 7 .1. FSV Mainz 05 (21 pkt.)
  • 8 .VfL Wolfsburg (20 pkt.)

Bundesliga. Czy RB Lipsk zaskoczy w Lidze Mistrzów?

RB Lipsk już w pierwszym sezonie obecności w Bundeslidze zdobył wicemistrzostwo Niemiec i wystąpi w Lidze Mistrzów. – To jest bardzo młody zespół i dlatego jest bardzo nierówny. Może zaskoczyć, ale może też zawieść – mówi Interii ekspert Bundesligi Radosław Gilewicz.

Bundesliga - sprawdź terminarz, wyniki oraz tabelę!

Drużyna ze wschodniej części Niemiec ustąpiła tylko Bayernowi Monachium, który w Bundeslidze jest prawdziwym hegemonem. Dyrektor Ralf Rangnick i trener Ralph Hasenhuettel z pomocą pieniędzy z koncernu Red Bulla stworzyli zespół, który w tyle zostawił m.in. Borussię Dortmund i Bayer Leverkusen.

RB Lipsk to nietypowa ekipa. Oparta o młodych i utalentowanych zawodników z całego świata. Dość powiedzieć, że średnia wieku 23-osobowej kadry to zaledwie 24,3 roku. Wskaźnik znacznie podbijają rezerwowy bramkarz - Fabio Coltorti (36 lat) i podstawowy stoper Marvin Compper (31 lat). Pozostali piłkarze nie przekroczyli 28. roku życia, co czyni ekipę z Red Bull Areny najmłodszym zespołem w Bundeslidze.

Reklama

Piłkarze RB Lipsk to łakome kąski na transferowym rynku, ale były zawodnik VfB Stuttgart - Radosław Gilewicz w rozmowie z Interią podkreśla, że do wielkiej wyprzedaży latem na pewno nie dojdzie.

Bayern Monachium i Real Madryt w kolejce

- Nie grozi im wyprzedaż. Oni są głodni sukcesu, funkcjonują bardzo dobrze według określonego planu - mówi ekspert Bundesligi i podkreśla, że piłkarze potrzebują doświadczenia, aby poradzić sobie w najsilniejszych klubach.

- Timo Werner, Naby Keita nie są jeszcze gotowi. Gra w Lidze Mistrzów będzie idealna, aby potwierdzić wysoki poziom - dodaje.

21-letniego napastnika Wernera portal Transfermarkt wycenia na 16 milionów euro, a hiszpański "AS" już pisał o nim w kontekście transferu do Realu Madryt. Niemieckie media chętnie widziałyby go z kolei jako następcę Roberta Lewandowskiego w Bayernie.

Snajper RB Lipsk strzelił już 17 goli w Bundeslidze i zaliczył aż siedem asyst. Obok niego największym zainteresowaniem potentatów cieszą się Emil Forsberg oraz Naby Keita.

Szwed jest napastnikiem, ale bardziej niż zdobywanie bramek interesują go asysty. Na swoim koncie ma ich aż 17. Strzelił również osiem goli. Transfermarkt wycenia go na 15 milionów euro, ale ewentualny kupiec będzie musiał wyłożyć co najmniej dwa razy tyle, aby przekonać klub z Lipska do sprzedaży.

Gwinejczyk Keita to uniwersalny środkowy pomocnik. Może być defensywnym, jak i ofensywnym graczem drugiej linii. 22-latek ma kapitalne liczby, bo w Bundeslidze strzelił osiem goli i dołożył osiem kluczowych podań.

- Zespół na pewno zostanie wzmocniony, ale to nie będą transfery za 60, 70 czy 80 milionów, bo to nie ten klub i nie ta polityka transferowa. Pomimo tego, że ich na to stać - ocenia Gilewicz.

RB Lipsk nie będzie więc rywalizował z Bayernem czy Borussią o największe gwiazdy w Niemczech, ale poszuka perełek, które trzeba ukształtować.

Trener będzie nowym Arsenem Wengerem?

Jednym z architektów sukcesu zespołu jest Ralph Hasenhuettel, który kilka lat temu wprowadził do Bundesligi Ingolstadt. Pracę w Lipsku rozpoczął przed rozpoczęciem tego sezonu, ale w jego kontekście media również nie pozostają obojętne.

- Była informacja, że Hassenhuettel ma przejść do Arsenalu Londyn, ale to absolutnie nie ten moment. On sam się tylko uśmiechnął. Nie spodziewam się, aby miało dojść do zmiany na stanowisku szkoleniowca - mówi zdobywca Pucharu Niemiec z VfB Stuttgart.

Mimo stabilizacji w klubie z Red Bull Areny, ekspert Bundesligi nie spodziewa się, że drużyna będzie rewelacją przyszłego sezonu w Lidze Mistrzów. 

- Nie spodziewam się cudów po Lipsku w Champions League, bo to jest bardzo młody zespół i dlatego jest bardzo nierówny. Może zaskoczyć, ale może też zawieść. Młodość ma to do siebie, że trudniej wyjść na przykład z kryzysu - analizuje Radosław Gilewicz.

Autor: Kamil Kania

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama