Reklama

Reklama

  • 1 .Bayern Monachium (22 pkt.)
  • 2 .RB Lipsk (20 pkt.)
  • 3 .Bayer 04 Leverkusen (19 pkt.)
  • 4 .Borussia Dortmund (18 pkt.)
  • 5 .VfL Wolfsburg (17 pkt.)
  • 6 .1. FC Union Berlin (16 pkt.)
  • 7 .Borussia Moenchengladbach (15 pkt.)
  • 8 .FC Augsburg (12 pkt.)

Bundesliga. Co czeka nas po powrocie do gry?

- Czuję się lepiej niż kiedykolwiek - zapowiada Robert Lewandowski przed wznowieniem rozgrywek Bundesligi. Polak wciąż ma szanse na pobicie rekordu Gerda Muellera, który jako jedyny zdobył 40 bramek w sezonie Bundesligi. Zadanie jest jednak arcytrudne. W dziewięciu pozostałych spotkaniach kapitan reprezentacji Polski musiałby zdobyć aż 15 bramek.

Choć zdobywanie niemal dwóch bramek na mecz wydaje się niewykonalne, to Lewandowski w tym sezonie ma średnią znacznie przekraczająca bramkę na mecz. W lidze zdobył już 25 bramek w 23 spotkaniach, we wszystkich rozgrywkach - ma na koncie 39 trafień w 33 meczach. "Goal-machine" - piszą o Polaku światowe media.

Reklama

Żeby jednak było ciekawiej, nawet tak wybitna dyspozycja strzelecka nie sprawia, że Lewandowski może być już pewny korony króla strzelców. Polak czuje na plecach oddech Timo Wernera, który ma na koncie cztery gole mniej. Przewaga "Lewego" jest dosyć duża, ale wciąż do odrobienia.

A przecież obu napastników przyćmić chce Erling Haaland, który zanotował po prostu kosmiczne wejście w niemiecką ligę. 19-letni Norweg, kupiony w styczniu przez Borussię Dortmund, potrzebował zaledwie ośmiu spotkań, by zdobyć dziewięć bramek w Bundeslidze. Średnio do bramki rywala trafia co 57 minut.

Trwa wyścig po mistrzowski tytuł

Pikanterii rywalizacji snajperów dodaje fakt, że każdy z nich reprezentuje drużynę walczącą o mistrzostwo Niemiec. Na czele stawki jest na razie Bayern - z przewagą czterech punktów nad Borussią i pięciu nad RB Lipsk.

W teorii przewaga Bawarczyków jest stosunkowo bezpieczna. - Bayern uzależniony jest tylko od siebie. Jeżeli utrzyma formę sprzed pandemii, to niespodzianki nie będzie. W tym zespole jest niesamowita jakość - mówił Interii Radosław Gilewicz, asystent selekcjonera reprezentacji Polski. Kto jednak może przewidzieć formę piłkarzy po dwumiesięcznej przerwie w normalnych treningach?

Problemem Bawarczyków może być krótka ławka rezerwowych, zwłaszcza w obliczu coraz bardziej prawdopodobnych kontuzji. A urazy nie omijały mistrzów Niemiec już wcześniej - długotrwałe kontuzje leczyli choćby Niklas Suele, Lucas Hernandez, Javi Martinez, czy Kingsley Coman. Obecnie na liście kontuzjowanych są dwaj środkowi pomocnicy - Philippe Coutinho i Corentin Tolisso. Nie wiadomo, czy zdołają zagrać w ostatnich meczach sezonu.

W kiepskiej sytuacji pod tym względem jest także Borussia. Do zdrowia powoli wraca co prawda Marco Reus, ale trener Lucien Favre nie będzie mógł skorzystać z niego podczas pierwszego spotkania z Schalke 04 Gelsenkirchen. Urazy leczą także Axel Witsel, Emre Can, Dan Axel Zagadou oraz Nico Schulz, co dość poważnie ogranicza możliwość wyboru składu.

Borussię, oprócz derbów z Schalke na "dzień dobry", czekają dodatkowo starcia zarówno z Bayernem, jak i RB Lipsk. Pierwotny plan zakłada, że starcie Borussia - Bayern odbędzie się 26 maja, zaś mecz Borussia - Lipsk zaplanowany jest na 20 czerwca, w przedostatniej kolejce.

Bayern z kolei zmierzy się jeszcze z dwoma drużynami z czołówki tabeli - 6 czerwca zagra z czwartą obecnie w tabeli Borussią Moenchengladbach, tydzień później - z piątym Bayerem Leverkusen. W najkorzystniejszej sytuacji jest Lipsk - drużyna Juliana Nagelsmanna poza BVB ma na swojej drodze same ekipy z drugiej połowy tabeli.

Polacy mają o co grać

Zamieszanie nie opuszcza drużyny Krzysztofa Piątka, który chyba przyzwyczaił się już do życia w nieustannym chaosie. Po szalonej przygodzie z Genuą spędził rok w pogrążonym w kryzysie Milanie, a w Hercie ma już... trzeciego trenera. Został nim Bruno Labbadia, w przeszłości znakomity napastnik.

- Labbadia to szansa na nowe życie dla Piątka - twierdzi Artur Wichniarek w swoim felietonie dla "Polsatu Sport".

"Gdy przychodziłem do Bielefeldu, to Labbadia - wówczas już były napastnik reprezentacji Niemiec - miał w Arminii status numeru jeden. Już wtedy dał się poznać jako wielki profesjonalista, który nie bał się ciężkiej pracy oraz trudnych decyzji. Te cechy wyróżniają go również jako trenera. Myślę, że właśnie ten szkoleniowiec przyda się zawodnikom Herthy, którzy od dłuższego czasu mają problemy z dobrym przygotowaniem mentalnym, taktycznym i fizycznym" - twierdzi Wichniarek.

Na razie Piątek dla Herthy zdobył tylko dwie bramki, ale nie miał zbyt wielu szans by się wykazać. Przed pandemią zagrał tylko w siedmiu spotkaniach, w dodatku, gdy drużyna była pogrążona w mocnym kryzysie. I tak jednak ma już lepszy dorobek od grającego od początku sezonu Dawida Kownackiego. 23-latek został najdroższym transferem Fortuny Duesseldorf, ale na razie pracuje na miano największego rozczarowania. Przez cały sezon nie zanotował ani jednej bramki i asysty.

Pech nie opuszczał go także na początku roku, gdy zerwał więzadła krzyżowe w kolanie i wydawało się, że ten sezon ma już z głowy. Przesunięcie rozgrywek na czerwiec niespodziewanie dało mu szansę na powrót w końcówce sezonu.

O co grać ma także Łukasz Piszczek, który nie tylko walczy o mistrzostwo Niemiec, ale i o kolejny rok w Dortmundzie. Doświadczony obrońca nie ukrywa, że chętnie zostałby w Borussii dłużej, niż zamierzał, a i klub był pozytywnie nastawiony do rozmów o kontrakcie. Jeżeli Polak utrzyma formę z lutego - powinien już niedługo prolongować nową umowę.

Tej z Unionem Berlin na pewno nie podpisze za to Rafał Gikiewicz. Bramkarz i klub oficjalnie ogłosili rozstanie po sezonie, choć Gikiewicz był zdecydowanie wyróżniającą się postacią beniaminka, któremu w zeszłym sezonie pomógł awansować do Bundesligi.

W niemieckich mediach szybko pojawiły się głosy, jakoby 32-letni golkiper miał stracić przez to miejsce w składzie, ale sam Gikiewicz wyśmiewał medialne doniesienia. O tym, czy ma rację przekonamy się już w niedzielę, gdy Union podejmie Bayern Monachium, a "Giki" - jeśli stanie w bramce - będzie musiał powstrzymać Roberta Lewandowskiego.

Nowe zasady

Brak kibiców na stadionach to niejedyne zmiany, jakie będą miały miejsce przed wznowieniem rozgrywek. W tygodniu poprzedzającym ligę wszystkie drużyny zostały skoszarowane w hotelach, gdzie izolowały się, by uniknąć zakażenia wirusem.

Zgodnie z zaleceniami FIFA Bundesliga dopuszcza możliwość przeprowadzenia aż pięciu zmian w meczu w każdej drużynie. Ważne jest jednak, że można ich dokonać jedynie w ciągu trzech przerw w grze.

W razie konieczności Bundesliga dopuszcza także możliwość gry na neutralnych stadionach, a sezon może zostać dokończony nawet w lipcu lub sierpniu. Wówczas kluby będą musiały dojść do porozumienia z piłkarzami, których kontrakty wygasają 30 czerwca.

Wojciech Górski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje