Reklama

Reklama

  • 1 .1. FC Koeln (0 pkt.)
  • 2 .1. FC Union Berlin (0 pkt.)
  • 3 .1. FSV Mainz 05 (0 pkt.)
  • 4 .Bayer 04 Leverkusen (0 pkt.)
  • 5 .Bayern Monachium (0 pkt.)
  • 6 .Borussia Dortmund (0 pkt.)
  • 7 .Borussia Moenchengladbach (0 pkt.)
  • 8 .DSC Arminia Bielefeld (0 pkt.)

Bundesliga. Borussia Dortmund - Bayern Monachium. "Der Klassiker" może zdecydować o mistrzostwie

Bundesliga wróciła z przytupem. Za nami kilka bardzo ciekawych spotkań, a już dziś o 18.30 czeka nas klasyk pomiędzy Bayernem Monachium a Borussią Dortmund.

Zapraszamy na tekstową relację z tego meczu. Początek o 18.30

Tutaj znajdziesz relację na urządzenia mobilne

To starcie elektryzuje nie tylko niemieckich, ale też polskich kibiców. Naprzeciwko siebie staną bowiem Robert Lewandowski i Łukasz Piszczek. Obaj prezentują się bardzo dobrze. Napastnik Bayernu już nieraz był na murawie bezwzględny dla byłej drużyny. Jak będzie dzisiaj?

Reklama

"Lewy" zmierza po koronę króla strzelców Bundesligi. W 25 meczach zdobył 27 bramek i ex aequo z Ciro Immobile z Lazio Rzym prowadzi w klasyfikacji "Złotego Buta. Goni ich Timo Werner z RB Lipsk, który ma tylko trzy gole mniej.

Gdyby od początku sezonu grał Erling Haaland, na pewno byłby poważnym zagrożeniem dla wyżej wymienionych piłkarzy. Norweg w styczniu przyszedł do Borussii Dortmund. Od tego czasu rozegrał 10 ligowych spotkań i zdobył 10 bramek. Ma znakomitą średnią. Dlatego to jego najbardziej boją się rywale, choć podkreślają, że to oni mają w swoich szeregach lepszego napastnika w postaci Lewandowskiego.

- Jest młodym piłkarzem, ale już ma duży "ciąg na bramkę". Jest głodny goli. Jest dobrze zbudowany, a mimo to mobilny. To jego pierwszy sezon, więc jest za wcześnie, by porównywać go z "Lewym". Robert od lat gra na światowym poziomie, ale Haaland to ogromny talent - powiedział trener Bayernu Hansi Flick na przedmeczowej konferencji prasowej.

Polak lubi wyzwania i nie boi się rywalizacji z Haalandem. Wręcz przeciwnie, doradza mu, aby jak najdłużej został w Bundeslidze i spokojnie się rozwinął.

- Lepiej będzie dla Erlinga, żeby został jeszcze w Bundeslidze i tu spokojnie się rozwijał. On ma olbrzymi potencjał, ale też jeszcze sporo czasu - powiedział "Lewy" podczas wideokonferencji z dziennikarzami.

W jesiennym spotkaniu Lewandowski dwa razy skarcił swój były klub. Borussia przegrała aż 0-4. Oprócz Polaka gola strzelił też Serge Gnabry. Do bramki, tyle że własnej, trafił też Mats Hummels.

Teraz niemiecki obrońca zmaga się z problemami zdrowotnymi. W ostatnim meczu z Wolfsburgiem musiał opuścić boisko już po pierwszej połowie. Zastąpił go Emre Can.

Z kolei w 65. minucie na murawie pojawił się Jadon Sancho. Ostatnio Anglik zmagał się z urazem łydki. Nie jest jeszcze zdolny, aby rozegrać 90 minut i mecz z Bayernem prawdopodobnie też zacznie na ławce.

Godnie zastąpili go jednak inni. Po pandemii Borussia bowiem zachwyca formą. Najpierw w debrach Zagłębia Ruhry rozbiła Schalke 04 Gelsenkirchen 0-4, a potem wygrała z Wolfsburgiem 2-0, prezentując bardzo efektowny styl. Szkoleniowiec Bayernu wie jednak, czego może się spodziewać po zespole rywali i jest świadomy klasy swoich piłkarzy.

- BVB zyskało dużą stabilność w obronie dzięki zmianie systemu na grę z trzema obrońcami. Zdobywają posiadanie, którego potrzebują, aby rozegrać szybki atak. Musimy temu zapobiec i zamknąć przestrzenie. Mogę sobie wyobrazić, że na początku będą ustawieni defensywnie, ale nawet jeśli zrobią coś innego, z pewnością zareagujemy dobrze - przyznał Hansi Flick.

Borussia jest już jednak lepszym zespołem niż jesienią. Jest wiceliderem Bundesligi, ale do Bayernu traci tylko cztery punkty. Ten mecz jest więc dla zespołu Luciena Favre’a bardzo ważny. Może to nawet najważniejsze spotkanie w tym sezonie.

Jeśli podopieczni szwajcarskiego trenera przegrają, to kwestia mistrzostwa będzie praktycznie rozstrzygnięta. Jeśli jednak wygrają, to w walce o tytuł będzie jeszcze sporo emocji.

Borussię do zwycięstwa ma poprowadzić Łukasz Piszczek, który pod nieobecność kontuzjowanego Marco Reusa, jest kapitanem. Urazy to na pewno bolączka BVB. W Bayernie zabraknie Thiago Alcantary i Philippe Coutinho. Do dyspozycji trenera powinien być za to Jerome Boateng, który z powodu urazu przedwcześnie zakończył sobotni mecz z Eintrachtem Frankfurt. Na dodatek ekipa ze stolicy Bawarii ma szerszą kadrę, więc kontuzjowanych graczy może zastąpić równie wartościowymi.

Więcej argumentów przemawia za Bayernem. To zespół poukładany, konsekwentnie realizujący plan na dane spotkanie.

Drużyna z Monachium ma też oczywiście korzystny bilans w starciach z Borussią. Obydwa zespoły spotykały się 125 razy w historii. 59 meczów wygrał Bayern, w 33 spotkaniach padł remis. Tyle samo razy wygrywali też dortmundczycy.

Jednak bardziej miarodajna jest statystyka spotkań obu drużyn od listopada 2011 roku. Do dziś we wszystkich rozgrywkach Bayern i Borussia spotkały się 32 razy. 15 meczów wygrała ekipa z Bawarii, 10 rywale, a sześć razy padł remis.

Te statystyki są miażdżące, ale piłkarze BVB nie przejmują się tym. Lucien Favre ma młody, przebojowy zespół, który chce bawić się futbolem i wygrywać. Taki styl może zaskoczyć Bayern i zwiastuje kolejne emocje.

Będziemy mogli przeżywać je już od 18:30 na antenie Eleven Sports 1 z dogranym dźwiękiem trybun i na Eleven Sports 2 z orginalnymi odgłosami pustego stadionu, czemu winny jest koronawirus. Można jednak być pewnym, że piłkarze zrobią wszystko, aby dostarczyć kibicom przed telewizorami sporą ilość endorfin, aby mimo odległości, mogli poczuć się częścią wielkiego piłkarskiego spektaklu.

Michał Przybycień

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Bundesligi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje