Reklama

Reklama

  • 1 .Bayern Monachium (52 pkt.)
  • 2 .RB Lipsk (50 pkt.)
  • 3 .VfL Wolfsburg (45 pkt.)
  • 4 .Eintracht Frankfurt (42 pkt.)
  • 5 .Borussia Dortmund (39 pkt.)
  • 6 .Bayer 04 Leverkusen (37 pkt.)
  • 7 .1. FC Union Berlin (34 pkt.)
  • 8 .SC Freiburg (34 pkt.)

Bundesliga. Bayern idzie na całość. 300 mln euro na transfery

Bez względu na to, czy Bayern pokona dziś Borussię, czy za miesiąc zdobędzie mistrzostwo Niemiec to już postanowione. Bawarczycy przystępują do ofensywny transferowej, która ma pozwolić rywalizować z najlepszymi i najbogatszymi w Europie.

Innego wyjścia nie ma. Doskonale zdają sobie z tego sprawę w klubie. - Latem Bayern Monachium szykuje się do ofensywny transferowej, jakiej nigdy jeszcze nie przeprowadził - zapowiedział prezes Uli Hoeness. Na nowych piłkarzy zarząd Bawarczyków przeznaczył 300 mln euro, z czego nieco ponad 100 milionów, zostało już wydane na dwóch francuskich mistrzów świata Lucasa Hernandeza i Benjamin’a Pavarda.

Lewandowski 2023?

Reklama

Plan zakłada znaczące "odmłodzenie" drużyny. Będący w najlepszym wieku dla piłkarza 30-letni Robert Lewandowski jest więc nienaruszalny także ze względu na niesłabnącą formę. Polski napastnik ma przedłużyć o dodatkowe dwa lata - ważny w tej chwili do 2021 roku - kontrakt.  - Pierwsze rozmowy już się odbyły, ale to jeszcze potrwa. Koncentruję się teraz na końcówce sezonu - wyścigu o mistrzostwo Niemiec i wygraniu Pucharu Niemiec. Ale tak - jestem w stanie sobie wyobrazić, że zostanę w Monachium na dłużej - powiedział w "Kickerze".

Bayern myśli jednak o wzmocnieniu linii ataku. W lutym Bawarczycy uzgodnili warunki indywidualnego kontraktu z napastnikiem RB Lipsk Timo Wernerem. Pytanie pozostaje, czy 22-letni napastnik reprezentacji Niemiec trafi do Monachium już latem za pieniądze (ok. 40 mln euro, a może i więcej), czy za rok po zakończeniu kontraktu. Według niemieckich mediów Werner miałby być dodatkowym rozwiązaniem taktycznym, a nie konkurencją dla Polaka.

Pomysłów na wzmocnienie ofensywy w Bayernie mają więcej. 19-letni Jean Fiete-Arp z HSV Hamburg byłby uczeniem u Lewandowskiego. Walka o rok młodszego skrzydłowego Calluma Hudsona-Odoi toczy się już od kilku miesięcy. Perspektywiczny Anglik miałby zastąpić odchodzącego weterana, 35-letniego Arjena Robbena. Z klubu odchodzi też inny wysłużony 36-letni skrzydłowy Franck Ribery.  Hudson-Odoi jest drogi nawet dla Bayernu. Chelsea wycenia go na 40 mln euro.

80 mln euro za mistrza, choć kontuzjowanego

To są plany, ale mistrzowie Niemiec podjęli już konkretne transferowe kroki. Na początku roku nowym piłkarzem Bayernu został Benjamin Pavard. Bawarski klub skorzystał z wynoszącej 35 milionów euro klauzuli odstępnego, którą mistrz świata miał zapisaną w kontrakcie z VfB Stuttgart. Strzelec pięknego gola z Argentyną na mistrzostwach świata w Rosji podpisał pięcioletnią umowę.

Przed tygodniem monachijczycy zdecydowali się na kolejnego Francuza, jeszcze bardziej wartościowego, Lucasa Hernandeza. Za obrońcę Atletico Madryt zapłacili 80 mln euro. To drugi pod względem wartości transfer obrońcy w historii. Od Hernandeza droższy jest tylko Virgil van Dijk, który z Southampton do Liverpoolu przeszedł za 84 mln. Mistrz świata pobił za to rekord transferowy Bayernu. Do tej pory najdroższym piłkarzem kupionym przez Niemców w 2017 roku był inny Francuz (od ubiegłego roku także mistrz świata) Corentin Tolisso, wart 41,5 mln.

Bayern sprowadził wraz z Hernandezem trenera rezerw Atletico Oscara Fernandeza tak, by piłkarz lepiej poczuł się w Monachium. Klub nie czekał na powrót do zdrowia kontuzjowanego obecnie 23-letniego zawodnika. Hernandez został dokładnie przebadany przez klubowego lekarza, słynnego Hansa-Wilhelma Wohlfahrta. Po konsultacjach monachijczycy sfinansowali operację w współpracującej z Bayernem prywatnej klinice w Innsbrucku. Transferowa determinacja monachijczyków jest więc ogromna.

Hernandez będzie zarabiać 17 mln euro brutto, a więc tyle, co Robert Lewandowski, ale więcej niż Manuel Neuer, Thomas Muller i odchodzący z klubu Jerome Boateng

Co z trenerem?

Największą zagadką pozostaje kwestia trenera. Jeśli Niko Kovacz przegra walkę o mistrzostwo sprawa wydaje się przesądzona, ale nawet jeśli obroni tytuł, ma wielu krytyków. Ludzie Bayernu kwestionują kompetencje tego szkoleniowca w walce z największymi klubami w Europie. Krytykował go Franz Beckenbauer, a głos "Cesarza" zawsze liczy się w takiej dyskusji.

Może więc Jose Mourinho?  - Jest to kraj w którym nigdy nie pracowałem. Dlaczego nie? Mógłbym wygrać po raz trzeci Ligę Mistrzów z trzecim klubem i zdobyć mistrzostwo w piątym kraju - powiedział Portugalczyk. Ale zwolniony w tym sezonie z Manchesteru United szkoleniowiec lubi takie efektowne dygresje. Ostatnio wyrażał chęć zatrudnienia we Francji.

Bawarczycy "odkryli" również Thomasa Tuchela. Ale mimo wpadki z MU Paris Saint-Germain niemiecki szkoleniowiec przedłużył kontrakt z francuskim klubem do 2021 roku.

Te transfery są niezbędne

Transferowe przyśpieszenie Bayernu ma związek z europejskimi planami monachijczyków. - Jeżeli ktoś chce rywalizować z największymi w Europie musi mieć piłkarzy dużej jakości. To oni stwarzają różnice na tym poziomie. Transfery są niezbędne - komentował sytuację swojego byłego klubu po porażce z Liverpoolem w LM Lothar Matthaeus. Jego kolega z dawnej drużyny Oliver Kahn przekonywał w niemieckiej telewizji, że informacja o nadchodzących transferach, wywoła dużo większa motywację do gry i pracy na treningach wśród obecnych zawodników, bo - jego zdaniem - niektórzy poczuli się zbyt pewnie.

W każdym razie Bayern idzie na całość. W ostatnich pięciu sezonach na nowych piłkarzy wydał 328 mln euro, z czego w poprzednim - zaledwie 10 mln. Już teraz na dwóch Francuzów wydał 112 mln, a kolejne głośne transfery to kwestia najbliższych miesięcy.

Olgierd Kwiatkowski

Dowiedz się więcej na temat: Bayern Monachium

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje