Reklama

Reklama

  • 1 .Bayern Monachium (82 pkt.)
  • 2 .Borussia Dortmund (69 pkt.)
  • 3 .RB Lipsk (66 pkt.)
  • 4 .Borussia M' Gladbach (65 pkt.)
  • 5 .Bayer 04 Leverkusen (63 pkt.)
  • 6 .TSG Hoffenheim (52 pkt.)
  • 7 .VfL Wolfsburg (49 pkt.)
  • 8 .SC Freiburg (48 pkt.)

Bundesliga. ​Artur Wichniarek: W derbach Berlina większe szanse daję Hercie

Teraz polski bramkarz nie będzie miał na pewno takich zadań, bo z powodu zaostrzonych przepisów sanitarnych wszystkie spotkania 1 i 2 Bundesligi odbywają się przy pustych trybunach. Brak kibiców może pozytywniej wpłynąć na piłkarzy Herthy.

Reklama

- Ciśnienie związane z tym meczem i z tym, że wszyscy oczekują od nich zwycięstwa jest duże. Jeżeli to spotkanie od początku nie układało by się po myśli Herthy, to wiązałoby to wielu zawodnikom nogi.  To mogłoby mocno wpłynąć na porażkę Herthy. A tak ja uważam, że szanse gospodarzy na zwycięstwo to dziś 60 proc. - zaznacza Artur Wichniarek.

Oba zespoły bardzo potrzebują punktów. Hertha jest 11 i ma punkt przewagi nad Unionem, ale żadna z drużyn nie jest jeszcze pewna utrzymania. Niemal pewny występu w dzisiejszym spotkaniu może czuć się Rafał Gikiewicz. Polski Bramkarz od początku sezonu prezentuje się rewelacyjnie i mimo że już oficjalnie wiadomo, że nie przedłuży on wygasającej w czerwcu umowy z klubem, to trener Urs Fischer nie zrezygnuje z Gikiewicza, ponieważ zespół potrzebuje punktów by zapewnić sobie utrzymanie w Bundeslidze.

- Dopóki Union, będzie grał o utrzymanie w Bundeslidze i tych punktów będzie potrzebował, tak długo Rafał Gikiewicz będzie w bramce. W momencie gdy te mecze już będą o pietruszkę i Union zapewni sobie utrzymanie, to wydaje mi się, że wtedy w bramce może pojawić się zawodnik, który będzie przewidywany jako numer 1 w przyszłym sezonie - uważa były gracz Herthy Artur Wichniarek.

Dużo mniejsze szanse na grę od pierwszych minut w dzisiejszym spotkaniu ma Krzysztof Piątek. W poprzedniej kolejce, w której "Stara Dama" pokonała Hoffenheim 3:0, Polak na placu gry pojawił się w 79 minucie. - To, że polski napastnik stracił miejsce w pierwszym składzie nie oznacza, że trener Herthy Bruno Labbadia skreślił już Piątka - mówi Wichniarek.

- Krzysztof Piątek przegrał rywalizację z Vedadem Ibiseviciem (który w poprzednim meczu zastąpił go w wyjściowej jedenastce przyp. red.) jednym aspektem czysto piłkarskim. Krzysiek nie potrafi dzisiaj do końca grać tyłem do bramki. To jest zawodnik, który traci piłki, które powinien utrzymywać. Mistrzem grania tyłem do bramki jest Robert Lewandowski. Myślę, że tutaj Piątek mógłby się wiele nauczyć od naszego kapitana. To jest element gry, który na pewno musi poprawić. W tym systemie, w którym Bruno Labbadia wiedzie Herthe Ibisević jest bardziej przydatny - zaznacza ekspert Polsatu Sport.

Czy Krzysztof Piątek znajdzie się w pierwszym składzie Herthy na derby Berlina z Unionem? Przekonamy się dziś wieczorem. Pierwszy gwizdek na stadionie olimpijskim o 20:30. To spotkanie rozpocznie 27 kolejkę niemieckiej Bundesligi. W sobotnich meczach Borussia Dortmund Łukasza Piszczka zmierzy się na wyjeździe w Wolfsburgiem, a Bayern Monachium z Robertem Lewandowskim w składzie podejmie na własnym stadionie Eintracht Frankfurt.

Cała rozmowa Wojciecha Marczyka z Arturem Wichniarkiem o derbach Berlina, ale też o najbliższych spotkaniach BVB i Bayernu do odsłuchania na stronie rmf24.pl/sport.

Opracowanie: Justyna Lasota-Krawczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje