Reklama

Reklama

  • 1 .Bayern Monachium (22 pkt.)
  • 2 .Borussia Dortmund (21 pkt.)
  • 3 .SC Freiburg (19 pkt.)
  • 4 .Bayer 04 Leverkusen (17 pkt.)
  • 5 .1. FC Union Berlin (15 pkt.)
  • 6 .RB Lipsk (14 pkt.)
  • 7 .1. FSV Mainz 05 (13 pkt.)
  • 8 .1. FC Koeln (13 pkt.)

Borussia musi sobie radzić bez Lewandowskiego

Julian Schieber albo Marco Reus - jeden z tych piłkarzy zajmie miejsce Roberta Lewandowskiego w ataku Borussii Dortmund w sobotnim meczu ligowym z Eintrachtem Frankfurt. Polak musi pauzować za czerwoną kartkę z poprzedniej kolejki.

Lewandowski, który mimo złożenia przez Borussię odwołania rozpocznie odbywanie kary, wystąpił we wszystkich dotychczasowych 21 spotkaniach tego sezonu. Tylko raz został zmieniony. Zdobył 14 goli.

Jedynym klasycznym napastnikiem w kadrze mistrza Niemiec jest Julian Schieber. W Bundeslidze tylko raz w tym sezonie znalazł się podstawowej jedenastce. Być może dlatego trener Juergen Klopp zdecyduje się wzmocnić drugą linię, a jako najbardziej wysunięty zawodnik zagra nominalny skrzydłowy Reus.

- Mam już w głowie pomysł, ale oczywiście nie zamierzam ułatwiać zadania rywalom. Niech kombinują, w jakim składzie zagramy - przyznał Klopp.

Reklama

Borussia jest druga w tabeli, a do prowadzącego Bayernu Monachium, którego w piątek wieczorem czeka wyjazdowy mecz z VfL Wolfsburg, traci 15 pkt. Eintracht zajmuje czwartą pozycję, ma dwa punkty mniej niż drużyna z Dortmundu.

Klopp nie będzie mógł skorzystać nie tylko z Lewandowskiego, ale i prawdopodobnie z Ilkaya Guendogana, który leczy uraz uda. - On wciąż walczy z czasem - zaznaczył Klopp.

Prawdopodobnie w obronie nie wystąpi jeszcze Serb Neven Subotić, choć już od dwóch tygodni ćwiczy z zespołem. - Ale wcześniej pauzował trzy razy dłużej. Musimy być ostrożni i cierpliwi - podkreślił szkoleniowiec Borussii.

Klopp przestrzega przed sobotnim przeciwnikiem. - Niech nikogo nie zmyli, że to beniaminek. Eintracht rozgrywa wspaniały sezon, walczy o najwyższe cele - ocenił drużynę trenera Armina Veha, która już czterokrotnie zwyciężyła na wyjeździe. Z kolei dortmundczycy nie spisują się na własnym stadionie zbyt dobrze. Zdobyli na nim pięć punktów mniej niż w roli gości.

Veh zaznaczył, że na pojedynek z mistrzem kraju jego piłkarze wyjdą z respektem, ale bez strachu.

- Mogliśmy zwyciężyć już na własnym stadionie, mimo że przegrywaliśmy 0-2. Teraz postaramy się powalczyć o pełną pulę - powiedział Veh.

Spotkanie w Dortmundzie rozpocznie się w sobotę o godz. 18.30.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Bundesligi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje