Reklama

Reklama

  • 1 .Bayern Monachium (19 pkt.)
  • 2 .Borussia Dortmund (18 pkt.)
  • 3 .Bayer 04 Leverkusen (18 pkt.)
  • 4 .RB Lipsk (17 pkt.)
  • 5 .1. FC Union Berlin (15 pkt.)
  • 6 .VfL Wolfsburg (14 pkt.)
  • 7 .Borussia Moenchengladbach (12 pkt.)
  • 8 .VfB Stuttgart 1893 (11 pkt.)

Bayern. Zirkzee zastąpił Lewandowskiego. Flick tłumaczy dlaczego

Jest życie bez Roberta Lewandowskiego. Przekonał się o tym Bayern Monachium, który pod nieobecność Polaka rozgromił Hoffenheim 6-0. Najskuteczniejszego strzelca mistrza Niemiec zastąpił na środku ataku Joshua Zirkzee, który - zdaniem trenera Hansiego Flicka - pod pewnymi względami przypomina naszego reprezentanta.

W pierwszym meczu Ligi Mistrzów przeciwko londyńskiej Chelsea Lewandowski nabawił się pęknięcia krawędzi kości piszczelowej w lewym stawie kolanowym. Mimo to przebywał na murawie do końca spotkania, zanotował dwie asysty i wpisał się na listę strzelców, dzięki czemu Bayern zwyciężył 3-0 i jest bliski awansu do kolejnej fazy rozgrywek.

Reklama

Monachijczycy prezentowali się w tamtym spotkaniu bardzo dobrze, dlatego Flick - pomimo braku swojego najlepszego napastnika - nie chciał modyfikować ustawienia drużyny w znaczący sposób, by nie naruszać sprawnie funkcjonujących mechanizmów.

- W meczu z Chelsea wszystko działało bardzo dobrze. Chciałem więc dokonać tak mało zmian, jak to tylko możliwe. Dzięki temu udało się zachować automatyzmy i porozumienie pomiędzy poszczególnymi zawodnikami - mówił Flick, cytowany przez oficjalny portal Bundesligi.

W niemieckiej prasie sporo mówiło się o tym, że miejsce "Lewego" na pozycji numer "9" zajmie Thomas Mueller lub Serge Gnabry. Flick zdecydował się jednak na wybór mniej oczywisty i zaufał 18-letniemu Zirkzee.

- Joshua pracował bardzo dobrze. Na treningach pokazał, że ma odpowiednią jakość i wykończenie. Potrafi skutecznie przytrzymać piłkę i ma odpowiednie warunki fizyczne, by to robić. Jest to istotne, gdy sytuacja na murawie jest napięta. Chcieliśmy zastąpić Lewandowskiego podobnym zawodnikiem. To był dobry wybór - skomentował swoją decyzję szkoleniowiec Bayernu.

W meczu, który odbył się w cieniu skandalu, wywołanego przez transparent kibiców mistrza Niemiec (więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ - KLIKNIJ), Zirkzee błyszczał, podobnie jak cała drużyna z Monachium. Swoją jedną bramką nastolatek przyczynił się do efektownego zwycięstwa 6-0, a po spotkaniu zebrał pochlebne opinie, także od swojego trenera.

- Spisał się dobrze. Powołanie go do pierwszej drużyny było odpowiednią decyzją. Tak samo jest w przypadku innych młodych zawodników, którzy mogą się rozwijać i uczyć dzięki codziennej grze w trakcie treningów z topowymi piłkarzami - ocenił swojego podopiecznego Flick.

Zirkzee można już nazywać objawieniem obecnego sezonu Bundesligi. Holender pojawił się na murawie zaledwie czterokrotnie, trzy razy wchodząc w końcówkach meczów, a mimo to ma już na koncie trzy trafienia. Statystycznie zdobywa bramkę co 34 minuty, podczas gdy średnia Lewandowskiego wynosi 86 minut, a Erlinga Haalanda - 47.

18-latek rozpoczynał swoją karierę w lokalnych klubach holenderskich. W wieku 15 lat trafił do szkółki Feyenoordu, by rok później przenieść się do Monachium. Zirkzee ma za sobą występy w drużynie U-17 i U-19, a także rezerwach Bayernu. Coraz odważniej puka jednak do świata seniorskiego futbolu, a drzwi do wielkiej już niemal stoją przed nim otworem.

TB

Bundesliga - wyniki, terminarz, tabela, strzelcy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje